Owoce morza
Twoje krewetki, Ines, faktycznie wyglądają na surowe
ale niestety nie wierzę, że nie były przemrożone... tyle, że to akurat żaden problem
[ Dodano: 2014-09-07, 22:05 ]
Doczytałam w innym wątku, że "świeże krewetki" znaczy surowe mrożone i już mi się wszystko zgadza.... dla mnie "świeże" znaczy, że nie są ani gotowane ani mrożone i trudno mi było sobie wyobrazić faktycznie świeże krewetki w Polsce...
[ Dodano: 2014-09-07, 22:05 ]
Doczytałam w innym wątku, że "świeże krewetki" znaczy surowe mrożone i już mi się wszystko zgadza.... dla mnie "świeże" znaczy, że nie są ani gotowane ani mrożone i trudno mi było sobie wyobrazić faktycznie świeże krewetki w Polsce...
Ja raczej jestem skłonna uwierzyć w tę świeżość
Krewetki lidlowskie mają termin przydatności do spożycia ok. tygodnia, gdyby były rozmrażane to nie mogłyby tyle leżeć
Przy dzisiejszych możliwościach transportowych nie problem przewieźć towar w chłodni w ciągu jednego dnia.
Krewetki lidlowskie mają termin przydatności do spożycia ok. tygodnia, gdyby były rozmrażane to nie mogłyby tyle leżeć
Przy dzisiejszych możliwościach transportowych nie problem przewieźć towar w chłodni w ciągu jednego dnia.
Mimo, że regulamin forum to FIKCJA - Śpiewać to rzecz ludzka, miauczeć to rzecz boska...
(Zhuangzi 庄子)
Ines, jak zawsze twoje fotki mnie na łopatki kładą. Uwielbiam te twoje futra!
Ja zawsze kupowałam krewetki w realu. te takie na stoisku rybnym - one gotowane są.
Ale u mnie nikt a nikt tego jeść nie chce ;/ Później tylko wyciągam takie suche pancerzyki spod łóżek (jak pełna nadziei założę, że skoro krewetka znika to może jednak ktoś zjadł).
Dlatego kupować przestałąm. Ale może gdyby taka jakaś super-dobra się trafiła, to ktoś by się jednak slusił? Ines, gdzie Ty takiego smakołyka dopadłaś?
Ja zawsze kupowałam krewetki w realu. te takie na stoisku rybnym - one gotowane są.
Ale u mnie nikt a nikt tego jeść nie chce ;/ Później tylko wyciągam takie suche pancerzyki spod łóżek (jak pełna nadziei założę, że skoro krewetka znika to może jednak ktoś zjadł).
Dlatego kupować przestałąm. Ale może gdyby taka jakaś super-dobra się trafiła, to ktoś by się jednak slusił? Ines, gdzie Ty takiego smakołyka dopadłaś?
Paulinka i Dieselek
Ja chyba kupowałam w Lidlu. Ale one chyba na opakowaniu wpisany jakiś konserwant miały, więc kupiłam tylko jedną paczkę Tuli na urodziny (ale być może coś pomieszałam i przypadkowo kłamię, bo to było w czerwcu, a ja mam pamięć dobrą, ale krótką
).
Ostatnio zmieniony 1970-01-01, 01:00 przez Ines, łącznie zmieniany 1 raz.
Ja wiem, nieraz już niosłam je w koszyku do kasy, ale po przeczytaniu składu robiłam w tył zwrot. Właśnie dlatego moje koty jedzą je tylko od święta, a Tula dodatkowo na wystawach, za dobre sprawowanie.
(Cwaniara, jak tylko wróci do klatki po ocenie, to zaczyna się drzeć i bić łapami w klatkę - zrobiła swoje, to teraz krewetkowa zapłata, nie ma przebacz. Ciekawe co by było, gdybym przypadkiem tych krewetek zapomniała wziąć na wystawę
)
(Cwaniara, jak tylko wróci do klatki po ocenie, to zaczyna się drzeć i bić łapami w klatkę - zrobiła swoje, to teraz krewetkowa zapłata, nie ma przebacz. Ciekawe co by było, gdybym przypadkiem tych krewetek zapomniała wziąć na wystawę
Dawał ktoś kotu ośmiornicę do konsumpcji ?
Kupiłam dzisiaj 4 zamrożone sztuki w Carrefour, takie dosyć spore (kilkanaście cm) i zastanawiam się, co jak to kociszczom zaserwować. Sprawa jest trochę skomplikowana, bo tutaj wyczytałam, że jadalne są tylko macki, natomiast zakupione przeze mnie osobniki są jak najbardziej kompletne.
Tutaj z kolei można dowiedzieć się, jak zrobić przedmiotowemu osobnikowi sekcję zwłok. Rzecz w tym, że sekcja ma na celu przygotowanie do spożycia dla człowieków (na innych stronach internetowych doczytałam również, że trzeba zdjąć skórę z worka i z macek) natomiast jak się ma to do spożycia przez kota ? Czy trzeba usuwać środkową część niejadalną i zdejmować skórę z osobnika, jak również wyjmować wnętrzności czy można dać w całości, łącznie ze żwaczami ?
Tutaj z kolei można dowiedzieć się, jak zrobić przedmiotowemu osobnikowi sekcję zwłok. Rzecz w tym, że sekcja ma na celu przygotowanie do spożycia dla człowieków (na innych stronach internetowych doczytałam również, że trzeba zdjąć skórę z worka i z macek) natomiast jak się ma to do spożycia przez kota ? Czy trzeba usuwać środkową część niejadalną i zdejmować skórę z osobnika, jak również wyjmować wnętrzności czy można dać w całości, łącznie ze żwaczami ?
Mimo, że regulamin forum to FIKCJA - Śpiewać to rzecz ludzka, miauczeć to rzecz boska...
(Zhuangzi 庄子)
Cóż, widzę że na forum oprócz moich kotów nikt ośmiornic nie jada
Przedmiotowa ośmiornica po rozmrożeniu okazała się być osobnikiem wypatroszonym i gotowym do dalszej obróbki kulinarnej. Skippi i Rico dość sceptycznie podeszli do możliwości skonsumowania tej nowości (tj. zapach pasował natomiast trochę obawiali się wziąć toto do pyska), natomiast Tosiek dostał jakiegoś szału (a pańcia przy okazji 4 krwiste ślady pazurów na dłoni) i ganiał z tą ośmiornicą w paszczy po mieszkaniu jak huragan - szukał miejsca gdzie się schować i ją skonsumować w spokoju. W końcu przy ograniczonym zainteresowaniu ze strony potencjalnych współbiesiadników umiejscowił się ostatecznie w kuchni - poniżej zdjęcia z konsumpcji

Przedmiotowa ośmiornica po rozmrożeniu okazała się być osobnikiem wypatroszonym i gotowym do dalszej obróbki kulinarnej. Skippi i Rico dość sceptycznie podeszli do możliwości skonsumowania tej nowości (tj. zapach pasował natomiast trochę obawiali się wziąć toto do pyska), natomiast Tosiek dostał jakiegoś szału (a pańcia przy okazji 4 krwiste ślady pazurów na dłoni) i ganiał z tą ośmiornicą w paszczy po mieszkaniu jak huragan - szukał miejsca gdzie się schować i ją skonsumować w spokoju. W końcu przy ograniczonym zainteresowaniu ze strony potencjalnych współbiesiadników umiejscowił się ostatecznie w kuchni - poniżej zdjęcia z konsumpcji

Mimo, że regulamin forum to FIKCJA - Śpiewać to rzecz ludzka, miauczeć to rzecz boska...
(Zhuangzi 庄子)
- Nina_Brzeg
- Posty: 862
- Rejestracja: 2013-09-26, 22:02
- Lokalizacja: Brzeg
Tak się je krewetki ekwadorskie
https://www.youtube.com/watch?v=2u9kR46hIIk
Mam zamrożone te krewetki:
http://www.biedronka.pl/pl/product,id,5 ... e-marinero
Argentyńskie.
Mogę je dawać kotom? Jakoś ich wygląd mnie przeraża
Coś im trzeba ucinać czy w całości dawać? Koty raczej nie są przyzwyczajone do gryzienia twardych rzeczy (pomalutku to zmieniamy bo mamy problem z kamieniem nazębnym).
https://www.youtube.com/watch?v=2u9kR46hIIk
Mam zamrożone te krewetki:
http://www.biedronka.pl/pl/product,id,5 ... e-marinero
Argentyńskie.
Mogę je dawać kotom? Jakoś ich wygląd mnie przeraża
Ze mną Brzeskie Koty Mięsożerne: Mefisto, Mia, Manga, Bambo, Nyks, Hades i Gizmo. [*] Maura [*][*Mocca[*]
Tymczaski: Krówka, Odra i Bruno.
Fundacja Brzeskie Koty
Tymczaski: Krówka, Odra i Bruno.
Fundacja Brzeskie Koty
- scarletmara
- Posty: 1420
- Rejestracja: 2012-11-06, 15:07
- Lokalizacja: LUBLIN

