BARFne sukcesy
Kupiłam indycze żołądki. po pokrojeniu w paski były nawet bardzo jadalne. Chyba chwilami problemem jest zabranie się za większy kawałek mięsa który trzeba pogryźć. Czego nie rozumiem, bo zęby podobno w dobrym stanie i nieraz z kości z kurczaka zostaje tylko ta twarda część a główki znikają... od poniedziałku zaczynamy zabawę z suplementami. 
- Nina_Brzeg
- Posty: 862
- Rejestracja: 2013-09-26, 22:02
- Lokalizacja: Brzeg
Maluchy dostały dzisiaj kurczaka z FC. Wciągały aż się uszy trzęsły.
Jeszcze raz dziękujemy Bellemere za proch dla maluchów
Słychać nawet jak Mieszkot groźnie warczy
https://www.youtube.com/watch?v=3YNfWmn ... e=youtu.be
Jeszcze raz dziękujemy Bellemere za proch dla maluchów
Słychać nawet jak Mieszkot groźnie warczy
https://www.youtube.com/watch?v=3YNfWmn ... e=youtu.be
Ze mną Brzeskie Koty Mięsożerne: Mefisto, Mia, Manga, Bambo, Nyks, Hades i Gizmo. [*] Maura [*][*Mocca[*]
Tymczaski: Krówka, Odra i Bruno.
Fundacja Brzeskie Koty
Tymczaski: Krówka, Odra i Bruno.
Fundacja Brzeskie Koty
Przepraszam, jeśli to spam, ale chciała się pochwalić - moje koty dziś jadły, bez szemrania, samą tylko mieszankę - bez żadnych dodatków, dosmaczaczy, etc :D Jestem z nich taka zadowolona :D I cieszę się, że nam się udało i że Fiodor w końcu gryzie (!) jedzenie i nawet skór już nie wypluwa, tylko dzielnie "żuje" :D Dzięki, za wszystkie rady ^__^
Na początku tygodnia rozpoczęłam kampanię przechodzenia na BARFa - najpierw głodówa, potem żwacze, dziś nastał czas na wprowadzenie pierwszego rodzaju mięsa - padło na wołowinę - melduję, że pierwszy posiłek został zjedzony z umiarkowanym apetytem! (co jest sukcesem, bo generalnie surowizna szlachcica obrzydza 
A ja się cieszę, że BARFem schudłam psa.
Najpierw go obrzydliwie utyłam (przypadkiem, nie chciałam!
) a teraz go chudnę trzymając się ściśle diety, dając leki na tarczyce i robiąc jeden długi spacer w tygodniu.
Na gotowanym z ogromnym trudem gubiliśmy każde 100 gram (wet się z nas śmiał, bo jak kiedyś spadła z 10,65 do 10,45 to się cieszyłyśmy, a nas uświadomił, że to kwestia zrobienia jednej dużej kupy
i miał rację
) a teraz chudnie 200 gram na tydzień od 3 tygodni. Yay. 
Najpierw go obrzydliwie utyłam (przypadkiem, nie chciałam!
Na gotowanym z ogromnym trudem gubiliśmy każde 100 gram (wet się z nas śmiał, bo jak kiedyś spadła z 10,65 do 10,45 to się cieszyłyśmy, a nas uświadomił, że to kwestia zrobienia jednej dużej kupy




