Kurczaki jednodniowe

Wszystko o głównych składnikach BARFa
Awatar użytkownika
harpia
Moderator
Posty: 713
Rejestracja: 2011-09-15, 22:04
Lokalizacja: Libiąż
Kontakt:

Post autor: harpia »

Nie każdy posiada luksus zakupu wiejskiego drobiu, a coś te nasze drapieżce jeść muszą, prawda?
Moim zdaniem - nie popadajcie w skrajności, fretkom daje jednodniówki od wielu lat, oczywiście nie jest to podstawa dieta a jedynie odświętny smakołyk, za to jaja fermowe jedzą dość często i "paczajta", zdrowe są, przynajmniej te, które żyją :mrgreen:
Jeśli nie masz po co żyć, żyj na złość innym
Awatar użytkownika
Sihaya
Moderator
Posty: 1721
Rejestracja: 2011-09-15, 21:33
Lokalizacja: Łódź

Post autor: Sihaya »

Nie no...moje koty też jedzą drób fermowy i żyją oczywiście. Niefermowy drób dobrze wybiegany i umięśniony też się u nas trafia - zupełnie inny smak mięsa, inna struktura mięśni - a to koty wyraźnie doceniają, i my dwunożni też :), tylko roboty więcej z takim mięskiem i czas obróbki termicznej znacznie dłuższy.
agal
Moderator
Posty: 296
Rejestracja: 2011-09-27, 10:55
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: agal »

Mam pytanie dotyczące wartości takich jednodniowych kurczaczków. Mam kotkę, która mięsa nie tyka, no może, ewentualnie, kawałek kurzej piersi, ale to też nie za dużo. Za to te pisklaki - o dziwo wcina. Poza dwoma pisklakami na dobę (jednego na śniadanie i jednego na obiad) je także trochę suchego (na kolację). Czy ja powinnam ją jeszcze jakoś suplementować? Co taki pisklak zawiera? Poza żółtkiem, które się z niego wylewa.

Ag.
Awatar użytkownika
Ines
Moderator
Posty: 2664
Rejestracja: 2013-01-23, 22:59
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Ines »

Taki kurczaczek ma w przybliżeniu w suchej masie 64.9% białka, 22.4% tłuszczu, 1.69% wapnia, 1.22% fosforu, 0.71% sodu, 0.80% potasu, 5.2 mg/kg miedzi, 119.5 mg/kg żelaza i 97.4 mg/kg cynku.
Awatar użytkownika
Sihaya
Moderator
Posty: 1721
Rejestracja: 2011-09-15, 21:33
Lokalizacja: Łódź

Post autor: Sihaya »

Gdzieś Ty to wygrzebała? :lol:
Awatar użytkownika
Ines
Moderator
Posty: 2664
Rejestracja: 2013-01-23, 22:59
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Ines »

Z któregoś postu Dagnes, była taka lista z różnymi potencjalnymi ofiarami kotów.
agal
Moderator
Posty: 296
Rejestracja: 2011-09-27, 10:55
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: agal »

Dzieki wielkie :) Ines, a Twoje ścierwojady ;) jedzą cos poza tymi ptaszyskami? Naprawdę ta Małą Bura mnie do zawału doprowadzi ;)

Ag.
Awatar użytkownika
Ines
Moderator
Posty: 2664
Rejestracja: 2013-01-23, 22:59
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Ines »

Tula nie chce jeść w ogóle ptaków, jest na barfie. Za to Aurelka nie chce jeść nic poza nimi. Jak wygląda jej dieta opisałam tutaj: http://www.barfnyswiat.org/viewtopic.php?p=77522#77522 :-)
Moniq
Moderator
Posty: 6
Rejestracja: 2015-10-01, 06:48
Lokalizacja: Dusseldorf

Post autor: Moniq »

Moja Jossy dostaje od poczätku surowizne. Po jakims czasie wprowadzilam do posilku piskleta jednodniowe -( tak to sie tutaj nazywa) . Na dzien dzisiejszy Jossy dostaje na "sniadanie" pisklaczka a potem mieszanke BARF-a . Wcina az sie uszy trzesä i nawet Sucz nie ma nic do wylizania. Ale ostatnio przeczytalam o mozliwosci " przewitaminizowania" wit A ktöra jest w zöltku a pisklaki majä w sobie jeszcze "to" zöltko i bylo napisane,ze nalezy je przed podaniem wyciskac. ????? Szukalam tutaj informacji na temat wit A ale po 100 -nym poscie odpuscilam.
Czy ktos moze mnie doszkolic albo przekierowac ,jesli taki temat juz jest, bo zglupialam i nie wiem czy dalej jej te pisklaki dawac. :banghead:
Awatar użytkownika
dagnes
Administrator
Posty: 4844
Rejestracja: 2011-09-13, 12:28

Post autor: dagnes »

Pierwsze słyszę o wyciskaniu z piskląt witaminy A :shock:. Jak niby miałoby to wyglądać??? One przecież nie mają jakiegoś specjalnego woreczka w sobie, w którym ta witamina miałaby być umieszczona i który można by wycisnąć.

No i pomijając już technikalia tego procederu, pisklęta jednodniowe wcale nie są jakąś bombą witaminową. To, że w żółtkach jest ta witamina, nie oznacza automatycznie, że tyle samo jest jej w pisklaku (na marginesie - w żółtku wcale nie ma jakichś niesamowitych ilości witaminy A, spokojnie dajemy je naszym zwierzom bez obawy o przedawkowanie). Witamina A znajdująca się w żółtku jest zużywana w procesach metabolicznych przez rozwijające się w jajku pisklę i po wykluciu taki jednodniowy kurczaczek ma jej w sobie znacznie mniej niż miało jej jajko. Witamina A jest gromadzona w wątrobie dopiero w trakcie życia i w normalnych warunkach (naturalnych) zwierzęta starsze zawsze mają jej więcej niż młodsze. Pisklaki tuż po wykluciu nie miały jeszcze możliwości spożycia pokarmu i zgromadzenia zapasu witamin, więc ich nie zawierają (tzn. zawierają ich mało, tyle ile zostało po wykorzystaniu zapasów z jajka podczas rozwoju od zarodka do pisklęcia).
Ostatnio zmieniony 2016-03-14, 17:41 przez dagnes, łącznie zmieniany 2 razy.
Aby dotrzeć do źródła, musisz iść pod prąd
Awatar użytkownika
situnia
Moderator
Posty: 813
Rejestracja: 2013-10-14, 18:27
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: situnia »

Ja jeżeli już, to zastanawiałabym się właśnie czy tej witaminy A nie ma w takim pisklaku za mało, właśnie ze względu na to co napisała dagnes ;-)
Obrazek
To jak traktujesz koty decyduje o twoim miejscu w niebie. - Robert A. Heinlein
sliver_87
Moderator
Posty: 395
Rejestracja: 2011-09-22, 17:42
Lokalizacja: Rybnik

Post autor: sliver_87 »

u nas Felicity jest zagorzałą fanką kurczaczków jednodniowych. reszta nie tknie. za to ona, ach. wcina z prędkością światła.
troszkę mnie za serce chwyta widok puchatego żółtego pisklaczka, ale no co zrobić.
najgorzej było jak miałam pół zamrażalnika żółtego i widok przy jego otwieraniu szokował ;)
Obrazek
Awatar użytkownika
Dragana
Moderator
Posty: 682
Rejestracja: 2015-07-14, 12:35

Post autor: Dragana »

agal pisze:Poza żółtkiem, które się z niego wylewa.
dagnes pisze:Pierwsze słyszę o wyciskaniu z piskląt witaminy A . Jak niby miałoby to wyglądać??? One przecież nie mają jakiegoś specjalnego woreczka w sobie, w którym ta witamina miałaby być umieszczona i który można by wycisnąć.
To jak w końcu z tym żółtkiem :shock:
Awatar użytkownika
Skipper
Moderator
Posty: 2810
Rejestracja: 2012-08-31, 20:16

Post autor: Skipper »

Dziewczynki, po ile płacicie za te pisklaczki ? :kwiatek:
Mimo, że regulamin forum to FIKCJA - Śpiewać to rzecz ludzka, miauczeć to rzecz boska... :mrgreen:(Zhuangzi 庄子)
ODPOWIEDZ