Kurczaki jednodniowe

Wszystko o głównych składnikach BARFa
Awatar użytkownika
harpia
Moderator
Posty: 713
Rejestracja: 2011-09-15, 22:04
Lokalizacja: Libiąż
Kontakt:

Kurczaki jednodniowe

Post autor: harpia »

Witam.
Jak w temacie, szukam źródła gdzie będę mogła zaopatrzyć się w pisklęta, niestety większość miejsc stosuje bandyckie ceny (średnio 1-2zł na sztuce) więc omijam te miejsca szerokim łukiem.

Może znajdzie się dobra dusza, która jeździ do Niemiec, tam można zakupić pisklęta bez większych problemów w sklepach barfowych, chętnie bym dopadła z 10kg :oops:
Ostatnio zmieniony 2013-04-17, 07:58 przez harpia, łącznie zmieniany 1 raz.
Jeśli nie masz po co żyć, żyj na złość innym
Kazia
Moderator
Posty: 796
Rejestracja: 2011-09-21, 20:28
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Kazia »

Ale takie kurze fermy są przecież w calej Polsce...może spróbuj wyguglać, i podzwonić? może kolo Ciebie tez jest?
Awatar użytkownika
harpia
Moderator
Posty: 713
Rejestracja: 2011-09-15, 22:04
Lokalizacja: Libiąż
Kontakt:

Post autor: harpia »

Kazia pisze:Ale takie kurze fermy są przecież w calej Polsce...może spróbuj wyguglać, i podzwonić? może kolo Ciebie tez jest?
Kaziu, myślisz, że tego nie robiłam? ;-)
Tam gdzie dzwoniłam (Kraków i okolice) sprzedają brojlery właśnie w cenie 1-3zł/sztuka i to żywe, szczepione (co mnie nie cieszy bo nie wiem jak by moje zwierzaki zareagowały na to)
Nie ma w mojej okolicy wylęgarni, które mają "odpady" w postaci kogutków, raz kupiłam żywe pisklęta, nie ukrywam, że mogę zabić myszy, szczury, królika, dorosły drób czy pomóc w uboju większych zwierząt, ale zabicie takiego maleństwa, no cóż, wolę to omijać.

Dlatego szukam pomocy w transporcie z Niemiec, sklepy niestety niechętnie wysyłają takie produkty (co rozumiem bo może dojść na własnych nogach...), raz pomogła mi dziewczyna z innego forum i przywiozła 10kg, moje freciaki były wniebowzięte ;)
Jeśli nie masz po co żyć, żyj na złość innym
Aldaker
Moderator
Posty: 114
Rejestracja: 2011-09-21, 20:10
Kontakt:

Post autor: Aldaker »

Harpia... a jakby takie całe tuszki rzucić tygrysom - to podpowiedz mi - trza suplementować?
Czy można je potraktować jako "pełne" danie?
Bueh... jak se pomyślę, że musiałabym te trupki wcisnąć do maszynki, bo co bardziej oporni pewnie by nie zjedli na początek w całości....
NO ale ręce mam po kolana. Wczoraj znowu nocka z barfem i starczy nam na JEDYNE SZEŚĆ dni. To jest po prostu orka, jak mam im nastarczyć mięsa i jeszcze wszystko pododawać, pomieszać i popaczkować...

Taki gotowy barf - byłby jakimś ułatwieniem...
One khem khem... mocno "żywo" wyglądają????
Da się rękę bez oporów włożyć w taki worek?? :oops:


J.
Awatar użytkownika
harpia
Moderator
Posty: 713
Rejestracja: 2011-09-15, 22:04
Lokalizacja: Libiąż
Kontakt:

Post autor: harpia »

Trzeba suplementować, kurczaki traktujemy jako dodatek, mają mało tłuszczu, nie wiele wapnia a witamin tam tyle co kot napłakał ;-)

Wyglądają jak zwykłe pisklaki, w dotyku po odmrożeniu całkiem miłe, dla Majki, żeby miała dodatkowo stymulację, suszyłam pisklaka suszarką, żeby puchaty był bo one takie są ulizane troszkę :twisted:
Tak wyglądają

Obrazek
Ostatnio zmieniony 1970-01-01, 01:00 przez harpia, łącznie zmieniany 1 raz.
Jeśli nie masz po co żyć, żyj na złość innym
Awatar użytkownika
zenia
Moderator
Posty: 1134
Rejestracja: 2011-09-22, 08:19

Post autor: zenia »

nie
w życiu czegos takiego miłego puchatego nie przytargam do domu i nie podam kotom

to nie dla mnie mimo mej miłosci do kotów :hair:

a czy one nie traktuja tego jak zabawki
wiesz,takiej myszki puchatej
bo jak to sie nie rusza,zapach tez juz przemrożony
Awatar użytkownika
OLGA
Moderator
Posty: 49
Rejestracja: 2011-10-20, 09:37
Lokalizacja: Lublin

Post autor: OLGA »

Przypomina mi to sytuację, jak miałam podać szczurka wężowi znajomych. Aż mnie wzdryga na samą myśl.
Aldaker
Moderator
Posty: 114
Rejestracja: 2011-09-21, 20:10
Kontakt:

Post autor: Aldaker »

hehe... zdjęcie i opis fryzury dla denata - skutecznie mnie zniechęciły.
Kiedyś miałam pomysł i adres na przepiórki.
Pan za nic nie chciał mi sprzedać już ubitych.
Jeno żywe. To taka prosta sprawa... wziąć przepiórkę i NOŻYCZKAMI odciąć głowę. :hair:
Odechciało mi się przepiórek i dialogów z Panem Przepiórkarzem.

J.
Meri
Moderator
Posty: 863
Rejestracja: 2012-07-07, 20:00
Lokalizacja: Nowy Targ
Kontakt:

Post autor: Meri »

A tutaj próba konsumpcji prezentu :lol: :lol: tak zainteresowanie wielkie, ale jeść to on jeszcze tego nie potrafi... :-P

Obrazek

Obrazek

co ten barf robi z człowiekiem.. :roll: :lol:
Obrazek
Awatar użytkownika
motyleqq
Moderator
Posty: 425
Rejestracja: 2014-01-02, 16:16
Lokalizacja: Łuków/Warszawa

Post autor: motyleqq »

odkopuję temat.

myślimy o podawaniu kurcząt. myślałam, że są dla kota pełnowartościowym posiłkiem, tak jak mysz? jak to traktować, ile tego można podać, ile do tego podać 'normalnego' barfa?

i czy to bezpieczne dla kotki w ciąży?
"ludzie, którzy patrzą na relację z psem przez pryzmat siły, i tak zobaczą tylko to, co chcą. szkolenie to nie pole bitwy. po prostu ucz swojego psa"
Awatar użytkownika
NinaWi
Moderator
Posty: 106
Rejestracja: 2013-10-13, 16:40
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: NinaWi »

motyleqq,
harpia pisze:Trzeba suplementować, kurczaki traktujemy jako dodatek, mają mało tłuszczu, nie wiele wapnia a witamin tam tyle co kot napłakał ;-)
Ja się zastanawiam, czy takie kurczaczki są zdrowe dla kotów. Nie są nafaszerowane jakimiś chemiami?
Obrazek
Hodowla Kotów Norweskich Leśnych Z Ogrodu Lorien*PL
Awatar użytkownika
motyleqq
Moderator
Posty: 425
Rejestracja: 2014-01-02, 16:16
Lokalizacja: Łuków/Warszawa

Post autor: motyleqq »

hm, a czemu miałyby być? w sensie, że kura która znosi jajka jest nafaszerowana i przekazuje to? w takim razie wcale nie powinniśmy podawać kur :-P
natomiast koguciki są na fermach odpadem, na pewno nikt nic w nich nie pakuje, bo po co, skoro są zabijane. my akurat mamy propozycję kurczaczków zza płotu, można nawet pójść zobaczyć jak to tam jest
"ludzie, którzy patrzą na relację z psem przez pryzmat siły, i tak zobaczą tylko to, co chcą. szkolenie to nie pole bitwy. po prostu ucz swojego psa"
Awatar użytkownika
Sihaya
Moderator
Posty: 1721
Rejestracja: 2011-09-15, 21:33
Lokalizacja: Łódź

Post autor: Sihaya »

NinaWi pisze: Nie są nafaszerowane jakimiś chemiami?
Jak najbardziej są i to nie w tym sensie, że mają nafaszerowane żołądki. To wszystko, co kura dostaje w paszy idzie w jajko.Nie wspomnę o szczepionkach, antybiotykach i hormonach. Chyba czujecie różnicę w smaku pomiędzy prawdziwym wiejskim jajem od kur żywionych naturalnie a jajem od niosek fermowych. A jakie jajko taki i kurczaczek.
Awatar użytkownika
motyleqq
Moderator
Posty: 425
Rejestracja: 2014-01-02, 16:16
Lokalizacja: Łuków/Warszawa

Post autor: motyleqq »

czyli dokładnie to, co napisałam wyżej. ja podaję kury. ta sama zasadność więc występuje w podawaniu kurcząt.
antybiotyki, szczepionki, przecież to dotyczy każdego przemysłowego mięsa...
Ostatnio zmieniony 2014-01-16, 21:36 przez motyleqq, łącznie zmieniany 1 raz.
"ludzie, którzy patrzą na relację z psem przez pryzmat siły, i tak zobaczą tylko to, co chcą. szkolenie to nie pole bitwy. po prostu ucz swojego psa"
Awatar użytkownika
NinaWi
Moderator
Posty: 106
Rejestracja: 2013-10-13, 16:40
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: NinaWi »

Dokładnie o to mi chodziło, Sihaya :kwiatek: Mam wrażenie, że taki kurczaczek jest koncentratem chemii i że więcej w nim złego niż dobrego. Jajka sklepowe są ohydne.

motyleqq, ja nie podaję kotom kurczaków ze sklepu. Dostają czasami kury wiejskie od teściowej, które jedzą zboże, kukurydzę, zielonkę i to co same wygrzebią sobie na podwórku. A teren na spacery mają olbrzymi. I jedna moja kocica czuje różnicę :-D Kurka wiejska jest pycha, a sklepowej nie tknie nawet pazurem :-P
Obrazek
Hodowla Kotów Norweskich Leśnych Z Ogrodu Lorien*PL
ODPOWIEDZ