Maks i Mufka :)
Mnie nie ma w domu ciągiem przez minimum trzy miesiące i nie mam możliwości zrobić takiego zapasu. Pomijając już kwestie finansowo-zaopatrzeniowe (bo to małe miasto i wybór jest skromny a ceny wysokie) nawet przy przygotowywaniu mieszanki na miesiąc (co mam zamiar zrobić teraz jak dokupię niezbędne minimum supli) większość będzie trzeba wynieść do babci, bo nasza zamrażarka cierpi na permanentny brak wolnego miejsca.Tufitka pisze:ja swojej Mamie robię mieszanki dla kotów.
U mnie to nawet nie jest kwestia problemów w przygotowywaniu samej mieszanki bo myślę, że gdyby mieli chęci, to tato bez problemu obrobiłby mięso a mama pododawałaby suple. To jest problem u samych podstaw, bo w domu panuje przekonanie, że kotka ma się świetnie, nic jej nie jest a chrupki są dobre i wydziwiam. A prawda jest taka, że jest bardzo otyła i nikt nie wie w jakim realnie stanie jest jej organizm - do weterynarza chodzą co roku tylko na szczepienia, badań profilaktycznych w swoim ~6 letnim życiu nie miała NIGDY (będę to załatwić osobiście do końca grudnia lub na początku stycznia). Przygotowywałam jej dzisiaj posiłek dodając do rozmrożonego mięsa raptem easy, taurynę i skorupki jajek i już słyszałam stękania i narzekania, że "znowu się zaczyna". Nie chcą też za bardzo słuchać i wszystko co mówię jest raczej przyjmowane jako gadanie świra który coś sobie ubzdurał i żadne merytoryczne argumenty do nich przez to nie przemawiają. Teraz będzie ich jeszcze ciężej przekonać do barfa, bo raz próbowali ale okazało się, że kotka nie toleruje zmielonego mięsa i nie chciała jeść (próbkę z krojonym mięsem wciągnęła bez problemu). To taka trochę walka z wiatrakami.
Sago, trzeba przyznać, że lampki masz IDEALNE dla kotów
Tak, zdecydowanie takPotwora pisze:Sago, trzeba przyznać, że lampki masz IDEALNE dla kotów![]()
Pierwszy raz w życiu choinka jest ubierana na raty
współczuję, na szczęście moją Mamę udało mi się przekonać a i sama widziała zmianę w wyglądzie, zachowaniu kotów po przestawieniu ich na to jedzenie, które teraz mają.Potwora pisze:U mnie to nawet nie jest kwestia problemów w przygotowywaniu samej mieszanki bo myślę, że gdyby mieli chęci, to tato bez problemu obrobiłby mięso a mama pododawałaby suple. To jest problem u samych podstaw, bo w domu panuje przekonanie, że kotka ma się świetnie, nic jej nie jest a chrupki są dobre i wydziwiam. A prawda jest taka, że jest bardzo otyła i nikt nie wie w jakim realnie stanie jest jej organizm - do weterynarza chodzą co roku tylko na szczepienia, badań profilaktycznych w swoim ~6 letnim życiu nie miała NIGDY (będę to załatwić osobiście do końca grudnia lub na początku stycznia). Przygotowywałam jej dzisiaj posiłek dodając do rozmrożonego mięsa raptem easy, taurynę i skorupki jajek i już słyszałam stękania i narzekania, że "znowu się zaczyna". Nie chcą też za bardzo słuchać i wszystko co mówię jest raczej przyjmowane jako gadanie świra który coś sobie ubzdurał i żadne merytoryczne argumenty do nich przez to nie przemawiają. Teraz będzie ich jeszcze ciężej przekonać do barfa, bo raz próbowali ale okazało się, że kotka nie toleruje zmielonego mięsa i nie chciała jeść (próbkę z krojonym mięsem wciągnęła bez problemu). To taka trochę walka z wiatrakami.
„Im bardziej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta.”
George Bernard Shaw
George Bernard Shaw
