Maks i Mufka :)

BARFne historie i dzienniki, zwierzenia i opowieści barferów
ODPOWIEDZ
shana55
Posty: 5339
Rejestracja: 2012-08-07, 12:07

Post autor: shana55 »

Masz pomocników :twisted: :mrgreen:
Saga
Posty: 1489
Rejestracja: 2016-08-02, 23:15

Post autor: Saga »

Ooo, tak, pod każdym względem :-). Maks próbował skontrolować czy dobre krokiety zrobiłam i jaki wyszedł pasztet. Czy aby nie za mdły :mrgreen:
I właśnie ściągnął światełka bo grał w ping-ponga :-D
Awatar użytkownika
Potwora
Posty: 257
Rejestracja: 2015-10-06, 12:38

Post autor: Potwora »

Tufitka pisze:ja swojej Mamie robię mieszanki dla kotów.
Mnie nie ma w domu ciągiem przez minimum trzy miesiące i nie mam możliwości zrobić takiego zapasu. Pomijając już kwestie finansowo-zaopatrzeniowe (bo to małe miasto i wybór jest skromny a ceny wysokie) nawet przy przygotowywaniu mieszanki na miesiąc (co mam zamiar zrobić teraz jak dokupię niezbędne minimum supli) większość będzie trzeba wynieść do babci, bo nasza zamrażarka cierpi na permanentny brak wolnego miejsca.

U mnie to nawet nie jest kwestia problemów w przygotowywaniu samej mieszanki bo myślę, że gdyby mieli chęci, to tato bez problemu obrobiłby mięso a mama pododawałaby suple. To jest problem u samych podstaw, bo w domu panuje przekonanie, że kotka ma się świetnie, nic jej nie jest a chrupki są dobre i wydziwiam. A prawda jest taka, że jest bardzo otyła i nikt nie wie w jakim realnie stanie jest jej organizm - do weterynarza chodzą co roku tylko na szczepienia, badań profilaktycznych w swoim ~6 letnim życiu nie miała NIGDY (będę to załatwić osobiście do końca grudnia lub na początku stycznia). Przygotowywałam jej dzisiaj posiłek dodając do rozmrożonego mięsa raptem easy, taurynę i skorupki jajek i już słyszałam stękania i narzekania, że "znowu się zaczyna". Nie chcą też za bardzo słuchać i wszystko co mówię jest raczej przyjmowane jako gadanie świra który coś sobie ubzdurał i żadne merytoryczne argumenty do nich przez to nie przemawiają. Teraz będzie ich jeszcze ciężej przekonać do barfa, bo raz próbowali ale okazało się, że kotka nie toleruje zmielonego mięsa i nie chciała jeść (próbkę z krojonym mięsem wciągnęła bez problemu). To taka trochę walka z wiatrakami.


Sago, trzeba przyznać, że lampki masz IDEALNE dla kotów :twisted:
Saga
Posty: 1489
Rejestracja: 2016-08-02, 23:15

Post autor: Saga »

Potwora pisze:Sago, trzeba przyznać, że lampki masz IDEALNE dla kotów :twisted:
Tak, zdecydowanie tak ;-). Tutaj widać to lepiej, lampki wyłączone, idealne do gry w ping-ponga :mrgreen: . Maks już właził na choinkę, ale coś mu nie wyszło ;-). Ale w końcu miałam już na czubku choinki sikorkę (prawdziwą, żywą, dziką ;-) ) to i mogę mieć kota :-D .
Pierwszy raz w życiu choinka jest ubierana na raty ;-). Jedną dobę stał tylko goły drapak ;-). Znaczy nie drapak jako drapak tylko drapak jako choinka :lol: . Druga doba to lampki, trzecia to część bombek, na koniec reszta zabawek, które przeżyją ;-). Cały czas obserwuję choinkę czy przypadkiem nie zemdleje albo nie zaatakuje biednych kotów :->. Prawdopodobnie zrezygnuję w tym roku na wszelki wypadek z bombek szklanych, powieszę jakieś słabsze i pewnie te karczochowe co robiłam w ubiegłym roku. Trudno, będzie trochę śmiesznie ;-).
Basiek
Posty: 421
Rejestracja: 2016-06-14, 19:43
Lokalizacja: Konin

Post autor: Basiek »

Maks na choince wygląda przezabawnie. :hura: Mufka, jak zwykle, subtelnie bada nową zabawkę. :love: Pomysł ze stopniowym ubieraniem choinki fajny. :kciuk: Jest szansa, że choinka nie zemdleje :-P
Saga
Posty: 1489
Rejestracja: 2016-08-02, 23:15

Post autor: Saga »

Basiek pisze:Maks na choince wygląda przezabawnie.
No, to fakt :-). Ale żebyś Ty widziała tę sikorkę na czubku choinki (to było kilka lat temu) :lol: w środku zimy, mróz i śnieg za oknem a sikorka zwiedza mi mieszkanie 8-) . Najbardziej była zainteresowana dywanem, choinką i kwiatkami na oknie :-D
Basiek
Posty: 421
Rejestracja: 2016-06-14, 19:43
Lokalizacja: Konin

Post autor: Basiek »

Teraz, jak masz Mufkę i Maksa sikorka już nie pozwiedzałaby sobie domu. Do mojego domostwa zawitała w tamtym roku, Julian nie dał jej szansy, chociaż od razu została mu wyjęta z paszczy. :-(
Tufitka
Posty: 3015
Rejestracja: 2013-01-21, 13:08
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Tufitka »

Potwora pisze:U mnie to nawet nie jest kwestia problemów w przygotowywaniu samej mieszanki bo myślę, że gdyby mieli chęci, to tato bez problemu obrobiłby mięso a mama pododawałaby suple. To jest problem u samych podstaw, bo w domu panuje przekonanie, że kotka ma się świetnie, nic jej nie jest a chrupki są dobre i wydziwiam. A prawda jest taka, że jest bardzo otyła i nikt nie wie w jakim realnie stanie jest jej organizm - do weterynarza chodzą co roku tylko na szczepienia, badań profilaktycznych w swoim ~6 letnim życiu nie miała NIGDY (będę to załatwić osobiście do końca grudnia lub na początku stycznia). Przygotowywałam jej dzisiaj posiłek dodając do rozmrożonego mięsa raptem easy, taurynę i skorupki jajek i już słyszałam stękania i narzekania, że "znowu się zaczyna". Nie chcą też za bardzo słuchać i wszystko co mówię jest raczej przyjmowane jako gadanie świra który coś sobie ubzdurał i żadne merytoryczne argumenty do nich przez to nie przemawiają. Teraz będzie ich jeszcze ciężej przekonać do barfa, bo raz próbowali ale okazało się, że kotka nie toleruje zmielonego mięsa i nie chciała jeść (próbkę z krojonym mięsem wciągnęła bez problemu). To taka trochę walka z wiatrakami.
współczuję, na szczęście moją Mamę udało mi się przekonać a i sama widziała zmianę w wyglądzie, zachowaniu kotów po przestawieniu ich na to jedzenie, które teraz mają.
„Im bardziej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta.”
George Bernard Shaw
Saga
Posty: 1489
Rejestracja: 2016-08-02, 23:15

Post autor: Saga »

Poświątecznie ;-)
Moment wcześniej Maks wisiał na pniu choinki 8-)

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

:kwiatek:
Basiek
Posty: 421
Rejestracja: 2016-06-14, 19:43
Lokalizacja: Konin

Post autor: Basiek »

Maksiu, jako prezent pod choinką :love: . A kokard nie rozwiązuje? ;-)
Saga
Posty: 1489
Rejestracja: 2016-08-02, 23:15

Post autor: Saga »

Jakich kokard? Te czerwone na choince? To nie kokardy tylko długi wąż świetlny, ledowy tylko wsadzony w czerwoną organtynę :-).
A kokarda pod szyją (ta zielona z wcześniejszych fotek) wytrzymała ledwo 3 minuty 8-)
Basiek
Posty: 421
Rejestracja: 2016-06-14, 19:43
Lokalizacja: Konin

Post autor: Basiek »

Bardzo przepraszam za pomyłkę :kwiatek: , włożyłam na nos okulary, zdjęcia powiększyłam i obaczyłam żaróweczki. :mrgreen: Ponieważ moje ostatnio bawiły się czerwoną wstążką, to jak nie widziałam dokładnie, to wymyśliłam :oops:
Saga
Posty: 1489
Rejestracja: 2016-08-02, 23:15

Post autor: Saga »

Ojtam, no co Ty, nic się nie stało :-). Ta organtyna faktycznie wygląda jak materiał na kokardy, w ubiegłym roku zastanawiałam się czy nie zawiązać jakoś tego węża na choince, ale za sztywne trochę :-D
Saga
Posty: 1489
Rejestracja: 2016-08-02, 23:15

Post autor: Saga »

Koty powitały Nowy Rok ;-) a takie buzi-buzi to widok niecodzienny u nich ;-) https://youtu.be/weUYAADxSeM
Awatar użytkownika
Zefir
Posty: 32
Rejestracja: 2016-10-31, 21:25

Post autor: Zefir »

:love: :love:
Obrazek
ODPOWIEDZ