Dotyczy ono ogonów Waszych kotów :)
Bombilla (rusek) nosi ogonek albo jak maszt do góry wyciągnięty, albo swobodnie opuszczony. ale nim nie jeździ po podłodze.
Felicity nosi ogonek tez do góry zazwyczaj na prosto albo troszke zgięty, ale nigdy tak jak Xelmo opuszczony przez plecki.
Do tej pory myślałam, ze to normalne, w zasadzie nie zwracałam uwagi na to.
Dodać musze, że Xelmo jako roczny kot miał zwichnięty ogon jak spadł z drapaka razem z półeczką...
bardzo rzadko tak nosi ogonek, nawet tak bardziej położony jeszcze:

Xelmuś jako kociak mały:

Xelmo po zwichnięciu ogonka:

ogonek ciag dalszy:

a prawie ciagle tak nosi ten ogon:

i moje pytanie jest takie, czy wydaje Wam sie, ze cos nie tak z tym ogonem ?:)- pomijając, ze był zwichnięty..
czy Wasze norwegi też noszą te ogonki tak z boku, albo "połozone" na pleckach??
zdawało mi się dotąd, że norwegi tak mają i już. jak jest u Was ?:)
proszę o odpowiedzi :):)


