Relacje partnerskie z miłością w tle :)

Radosna twórczość na dowolny temat
Maciejka
Moderator
Posty: 301
Rejestracja: 2012-04-26, 21:35
Lokalizacja: Warszawa

Relacje partnerskie z miłością w tle :)

Post autor: Maciejka »

A propos tych denerwujących facetów przypomniała mi się anegdotka.
W poradni małżeńskiej psycholog wysłuchał pary i zalecił mężowi w ramach terapii okazać żonie uczucie.
Co zrobił mąż? Umył żonie samochód.
To tak dla przestrogi wszystkich optymistek, które sądzą, że się facet domyśli o co nam chodzi. Trzeba wyłożyć kawę na ławę (byle nie za gwałtownie, bo wyjdziemy na piekielnicę...).
Ostatnio zmieniony 2014-04-14, 10:35 przez Maciejka, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Reinette
Moderator
Posty: 109
Rejestracja: 2013-12-28, 19:14
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: Reinette »

Mój jeszcze-nie-mąż też mnie dzisiaj wnerwił niepomiernie wręcz. Myślałam, że dam mu z liścia, ale wstrzymałam. Co za baran z niego :evil: :roll:
Obrazek
Sandra
Moderator
Posty: 3447
Rejestracja: 2011-12-29, 12:06

Post autor: Sandra »

Reinette, podziel się, bo wtedy nam jest lżej :-D
Awatar użytkownika
Ines
Moderator
Posty: 2664
Rejestracja: 2013-01-23, 22:59
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Ines »

Czy ja wiem, czy lżej. Ja nigdy nie potrafiłam narzekać do innych na moją drugą połówkę i się jeszcze nie naumiałam. Może to przyjdzie z czasem? Próbowałam sobie ponarzekać na niego w tym wątku, ale nie mogę. Jakoś tak czuję, że jedyną osobą, z którą powinnam rozmawiać o problemach z nim jest właśnie on sam. Nawet jak muszę mu pięćdziesiąt razy wykładać jak krowie na rowie jedno i to samo :-x to ten pięćdziesiąty pierwszy też omówię z nim. Ale, ale - czy właśnie udało mi się trochę ponarzekać? :-> :hura:
Snedronningen
Moderator
Posty: 2811
Rejestracja: 2013-06-03, 09:46

Post autor: Snedronningen »

Bo pod tym względem mężczyźni są jak psy. Komendy powinny być krótkie i zrozumiałe, wydaje się je stanowczym tonem i tylko raz. W początkowych stadiach nauki naprowadzać można nagrodą.
Awatar użytkownika
Ines
Moderator
Posty: 2664
Rejestracja: 2013-01-23, 22:59
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Ines »

Bardzo przykre jest Snedronningen to co napisałaś, nawet mnie zabolało, mimo że do mężczyzny mi daleko... (choć często się śmieję, że w gruncie rzeczy nie tak bardzo :lol: )

Jednak lubię myśleć, że wszyscy jesteśmy po prostu ludźmi ;-) ze wszystkimi tymi naszymi wadami i zaletami...
psy-i-koty
Moderator
Posty: 809
Rejestracja: 2014-02-11, 18:31
Lokalizacja: Przemyśl

Post autor: psy-i-koty »

ja bym nie chciała żeby mnie ktoś tresował jak psa. Mam nadzieję, że ta wypowiedź to był żarcik taki. 8-)
Awatar użytkownika
Ines
Moderator
Posty: 2664
Rejestracja: 2013-01-23, 22:59
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Ines »

Jestem pewna, że żart. Tylko może nie dla wszystkich śmieszny ;-)
psy-i-koty
Moderator
Posty: 809
Rejestracja: 2014-02-11, 18:31
Lokalizacja: Przemyśl

Post autor: psy-i-koty »

nie no, ja mam poczucie humoru, ale jakiś taki niesmak poczułam. Mój nie-mąż to typowy facet. I uważam, że zamiast walczyć i się czepiać to lepiej i zdrowiej jest odpuścić. U nas się to sprawdza, ale my mamy nietypowy układ i żadnych dzieci więc może dlatego.
Awatar użytkownika
ciocia_mlotek
Moderator
Posty: 4452
Rejestracja: 2012-08-01, 19:49
Lokalizacja: góry Szkocji

Post autor: ciocia_mlotek »

To zależy od charakterów
Takie odpuszczanie w większości przypadków kończy się niestety sfrustrowaną kobietą nieszczęśliwą w związku z panem iwładcą. Który nawet już sobie nie zdaje sprawy z tego, że wymusza różne rzeczy na kobiecie. Bo kobieta tak się przyzwyczaiła do odpuszczania, że już inaczej nie umie. Ale nadal jest z tego powodu nieszczęśliwa
Walczyć? Nie. Jeśli potrzebna jest walka to znaczy, że para do siebie nie pasuje. Ale odpuszczanie to jest pójście w drugą stronę. Odpuścić to można czasem, na zasadzie kompromisu. Ale tylko czasem
psy-i-koty
Moderator
Posty: 809
Rejestracja: 2014-02-11, 18:31
Lokalizacja: Przemyśl

Post autor: psy-i-koty »

eee, ale nie chodziło mi o poddanie się panu i władcy. Całkiem o czymś innym pisałam.
Nie wiem jak powiązałaś kwestię życia w harmonii bez żołądkowania się o drobiazgi z byciem poddaną 8-) U nas działa to w ten sposób, że ja się nie czepiam i on się nie czepia. Kwestie fundamentalne mamy dawno ustalone.
Awatar użytkownika
ciocia_mlotek
Moderator
Posty: 4452
Rejestracja: 2012-08-01, 19:49
Lokalizacja: góry Szkocji

Post autor: ciocia_mlotek »

Po prostu we wszystkim trzeba zachować równowagę
psy-i-koty
Moderator
Posty: 809
Rejestracja: 2014-02-11, 18:31
Lokalizacja: Przemyśl

Post autor: psy-i-koty »

złoty środek działa w każdej dziedzinie życia chyba :)
Awatar użytkownika
ciocia_mlotek
Moderator
Posty: 4452
Rejestracja: 2012-08-01, 19:49
Lokalizacja: góry Szkocji

Post autor: ciocia_mlotek »

Tak.
Widzisz ja po prostu odniosłam to "odpuszczanie" do początków związku bardziej. Jeśli na początku się nie ustali jakiejś harmonii to często dochodzi do takiego odpuszczania aż w końcu jest już tylko odpuszczanie. Wbrew sobie
psy-i-koty
Moderator
Posty: 809
Rejestracja: 2014-02-11, 18:31
Lokalizacja: Przemyśl

Post autor: psy-i-koty »

A nie, nie o to mi chodziło. Chodziło mi o to żeby się niepotrzebnie nie pieklić o zostawione w lodówce puste opakowania :mrgreen: tylko samej wyrzucić i cieszyć się dniem. I szczerze mówiąc, w przypadku dużych wpadek, też się nie denerwuję i tego samego oczekuję w zamian.
ODPOWIEDZ