przyszliśmy na kurs.
Jedi to około 5miesięczny rudzielec z białym krawatem, łapkami i brzuszkiem. Jest przygarnięty ze wsi a tam był karmiony tylko mlekiem i tym, co mama mu upolowała.
Odyseja to około półroczna szampanka. Jej pochodzenie jest kompletnie nieznane, wiadomo tylko, że miała ok 4 tygodni gdy do mnie trafiła.
A ja... ja tu tylko sprzątam
W każdym razie pierwsza trafiła do mnie fretka. Karmiłam ją głównie Wildcatem i mięsem bo wyczytałam, że tak należy robić. Na forach fretkowych bardzo promuje się podawanie mięsa + szeroko pojętych suplementów, więc fretka zrobiła się wyłącznie BARFowa. Dzięki temu, że miałam wiele różnych rodzajów jedzenia w lodówce kot bardzo często załapywał się na pyszności. Byłam dumna, że daję swoim zwierzakom to, co najlepsze. Przedwczoraj jednak zaczęłam myśleć o kompletnym przestawieniu rudzielca na mięsko i szukać na ten temat informacji i... zdębiałam. Ani fretka ani kocur nie miały odpowiednio zbilansowanej karmy, właściwie to robiłam im krzywdę.
Przybyłam tutaj, bo chcę się nauczyć i naprawić swoje błędy.
Oto oni: Jedi1, Jedi 2, Malutki Jedi i Odysejka 1, Odysejka 2, Odysejka 3
Mam nadzieję, że tu znajdziemy przepis na dobrego BARFa i nikomu nie będzie niczego brakować...