BARFne sukcesy

BARFne historie i dzienniki, zwierzenia i opowieści barferów
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Komanka
Posty: 663
Rejestracja: 2012-08-03, 09:23
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: Komanka »

Monikasan, super wieści. Jestem przekonana, że natura w końcu wygra! Sposobem i podstępem Rudolf będzie barfował jak jego towarzyszki. :-D
Awatar użytkownika
monikasan
Posty: 269
Rejestracja: 2013-11-11, 14:34
Lokalizacja: Łódź

Post autor: monikasan »

Od kilku dni Rudolfik zjada całą należną mu wagowo porcję Barfa!Mieszanka nadal musi być mielona,co mnie jednak trochę martwi (czy on nauczy się w końcu gryźć mięso :-( ?)oraz mieszana z puszką,ale pracujemy nad zmniejszaniem udziału puchy.
Dzielny ten mój rudzielec! :kiss:
Zastanawiam się tylko,czy go nie przekarmiam?W końcu zjada 140 g. Barfa i drugie tyle puszki? :roll:
gpolomska
Admin techniczny
Posty: 1745
Rejestracja: 2013-01-07, 11:02
Lokalizacja: Mysłowice

Post autor: gpolomska »

Magnolia też długo jadła mocno zmielone (wręcz zmiksowane) - teraz młóci równo kawałeczki i aż furczy przy tym... cierpliwości - będzie dobrze: koty potrzebują tylko czasu, żeby się przekonać.
tonks
Posty: 130
Rejestracja: 2014-02-18, 14:44
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: tonks »

Też uważam, że koty dłużej się przekonują niż psy.
My będziemy pracować nad wołowinką następnym razem, bo jak na razie chętnie zjada tylko mieszanki, w których podstawę stanowi mięsko z kurczaka.

Moja kotka nauczyła się w końcu, że micha nie stoi długo i że trzeba zjeść i dzisiaj zostawiła mi pięknie wyczyszczoną miskę. :mrgreen:
vivienne
Posty: 82
Rejestracja: 2012-02-28, 22:08
Lokalizacja: Wodzisław Śl.

Post autor: vivienne »

Chciałam się pochwalić naszym małym sukcesem.
Oto Gracja - do marca bieżącego roku zatwardziały chrupkożerca. Przez prawie rok po kastracji odmawiała jedzenia jakiejkolwiek mokrej karmy. Nawet wcześniej lubiane puszki były bleeee.
Jak się Mała wczoraj dosadziła do tej mielonej wołowiny, to zastanawialiśmy się kiedy jej przerwać, bo myśleliśmy, że pęknie. :shock:
Obrazek
:hura: :hura: :hura: :hura: :hura: :hura: :hura: :hura: :hura: :hura: :hura:
Długa i wyboista droga przed nami, ale widzę już światełko w tunelu...
Awatar użytkownika
Komanka
Posty: 663
Rejestracja: 2012-08-03, 09:23
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: Komanka »

Dzielna kotka! Poczuła naturę w końcu :kciuk: Oby dalej było już z górki.
Awatar użytkownika
gerda
Posty: 1576
Rejestracja: 2011-09-21, 21:09
Lokalizacja: podlaskie

Post autor: gerda »

No - to całkiem duży reflektor :kciuk: Gratulacje i głaski dla pięknej i mądrej kici :hura:
Awatar użytkownika
Ines
Posty: 2664
Rejestracja: 2013-01-23, 22:59
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Ines »

Brawa dla Gracji! :kciuk:
Gunnila
Posty: 151
Rejestracja: 2014-05-20, 07:36
Lokalizacja: Mielec

Post autor: Gunnila »

A ja się zastanawiam, czy kotu może się znudzić surowizna? Kurczak rozmrożony leży w lodówce (taki sam od tygodnia) - kot nawet do miski nie podejdzie, a jak żebrał o mięso z obiadu i dałam palec w sosie do oblizania to mnie ugryzł z zapału ... :evil: Wczoraj podobnie, mięso z łaski po kawałeczku cały dzień, a jak porcjowałam wątróbke to by chyba z 30 dag wciągnął... :roll:
Awatar użytkownika
Ines
Posty: 2664
Rejestracja: 2013-01-23, 22:59
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Ines »

Gunnila pisze:Kurczak rozmrożony leży w lodówce (taki sam od tygodnia)
Pewnie tu jest pies (kot?) pogrzebany. Koty nie lubią jeść ciągle tego samego. Spróbuj podać dla odmiany jakieś inne mięsko :-)
Maciejka
Posty: 301
Rejestracja: 2012-04-26, 21:35
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Maciejka »

Dlatego tak się wygłupiamy i ściągamy coraz to inne gatunki mięsiwa, przeróżne podroby i pisklaczki aby tym futrom dogodzić, aby miały różnorodność i odmianę. A otoczenie robi coraz większe oczy :shock: i zaczyna się pukać w czoło... Cóż, czego się dla pupila nie robi :mrgreen:
Gunnila
Posty: 151
Rejestracja: 2014-05-20, 07:36
Lokalizacja: Mielec

Post autor: Gunnila »

Dzięki za odpowiedź. Tak właśnie obstawiałam, że trzeba będzie wycieczkę do mięsnego zrobić . A drugie, że się pewnie obżarł parówki u sąsiadki - widziałam leżącą w misce przy drzwiach w 30-stopniowym upale oblepioną jajeczkami much, bleee... ale w końcu te musze jajeczka to chyba białko lepsze niż w parówce :twisted:
Tufitka
Posty: 3015
Rejestracja: 2013-01-21, 13:08
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Tufitka »

Gunnila pisze: A drugie, że się pewnie obżarł parówki u sąsiadki - widziałam leżącą w misce przy drzwiach w 30-stopniowym upale oblepioną jajeczkami much, bleee... ale w końcu te muszę jajeczka to chyba białko lepsze niż w parówce :twisted:
kot raczej zepsutego nie ruszy
„Im bardziej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta.”
George Bernard Shaw
Gunnila
Posty: 151
Rejestracja: 2014-05-20, 07:36
Lokalizacja: Mielec

Post autor: Gunnila »

Pytanie, od którego momentu parówka jest zepsuta :lol:
Wieczorna wycieczka do mięsnego owocna, dostałam łatę wołową po 10 zł, okazała się jadalna. Ciekawe jak długo...Jutro spróbuję kupić indyka.
Tufitka
Posty: 3015
Rejestracja: 2013-01-21, 13:08
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Tufitka »

z indyka kup udziec ze skórą i kością - taniej a kość sobie sama wykroisz i można dać do rosołku.
„Im bardziej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta.”
George Bernard Shaw
ODPOWIEDZ