Pierwsza pomoc w nagłych wypadkach

Metody leczenia i diagnozowania chorób, interpretacja wyników badań, profilaktyka
Awatar użytkownika
Ines
Moderator
Posty: 2664
Rejestracja: 2013-01-23, 22:59
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Ines »

Weterynarze używają bezdotykowych, mierzą zwykle u nasady ucha, po wewnętrznej stronie.
Awatar użytkownika
azar
Moderator
Posty: 108
Rejestracja: 2013-10-26, 21:51
Lokalizacja: Sosnowiec
Kontakt:

Post autor: azar »

Od wczoraj przejrzałam różne termometry. I po prostu nic nie wiem. Te które są określone jako do ucha, należy po prostu do ucha włożyć, a to nie o to chodzi. Te do czoła czy do skroni - najlepiej natrafić na tętnicę i wtedy pomiar jest dokładny ( u człowieka). Natomiast , tak jak pisałam, natrafiłam na posty, dość stare, i dowiedziałam się, że termometr bezdotykowy się sprawdza. Nie wiem, czy nie zaryzykuję i po prostu sama nie znajdę metody przeprowadzania dokłądnego pomiaru.
A dlatego się tym interesuję, że weterynarz w czasie pomiaru przed szczepieniem kociaka, włożył tak termometr do tyłeczka, że spowodował różne, poważne komplikacje. A działo się to w zaprzyjaźnionej hodowli kilka dni temu.
Anita
Awatar użytkownika
kreomolinka
Moderator
Posty: 197
Rejestracja: 2013-10-12, 18:03
Lokalizacja: Poznań

Post autor: kreomolinka »

poszłam do apteki taki bezdotykowy termometr kosztuje 150-200zł. :hair: Nie byłam na to psychicznie gotowa.
Pozdrawiam,
Dorota
Awatar użytkownika
azar
Moderator
Posty: 108
Rejestracja: 2013-10-26, 21:51
Lokalizacja: Sosnowiec
Kontakt:

Post autor: azar »

Ja też w aptece widziałam w takich cenach i też się przeraziłam. Ale jak pogrzebałam w sklepach internetowych, to lepiej to wygląda. Dużo lepiej.
Anita
Awatar użytkownika
MruMru
Moderator
Posty: 2
Rejestracja: 2016-02-25, 13:10

Post autor: MruMru »

Witam wszystkich!
Jestem nowa na forum. Opiekuję się dwoma rocznymi dachowcami. Dziś u jednego z nich wet stwierdził panleukopenię. Kotek jest bardzo chory. Walczymy o jego życie. Jego siostra jest zagrożona chorobą, mogła zakazić się od Bobika.
Poszukuję dla nich lekarstwa. Wytwarza się je z krwi kota-ozdrowieńca, który wyszedł z tego, lub po prostu kota, który był regularnie szczepiony, jest zdrowy i jest kotem nie wychodzącym.
Proszę w imieniu ich i swoim o pomoc. To cudowne roczne kotki, które przygarnęłam. Niestety nie były szczepione i dlatego mogą niebawem pożegnać się ze światem. Chcę jednak zrobić dla nich wszystko co w mojej mocy, by mogły cieszyć się nadchodzącą wiosną.
Agnieszka, Katowice.
Kontakt 690010019 - odbiorę o każdej porze.
Margot
Moderator
Posty: 1532
Rejestracja: 2011-10-01, 22:04

Post autor: Margot »

MruMru,

Pytałaś już na miau.pl? Tam jest też wątek o lecznicach/wetach, które mają wg forumowiczów udane doświadczenia w diagnozowaniu i leczeniu pp (podawaniu surowicy). Jeśli nie znasz, to załączam link http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=22&t=144685
Może te lecznice mają lub mogą mieć dostęp do lekarstwa, które potrzebujesz (do banku takiej krwi?)
apple
Moderator
Posty: 438
Rejestracja: 2013-07-24, 19:32
Lokalizacja: warszawa

Post autor: apple »

Tu masz jeszcze skrót czynności, które musi wdrożyć weterynarz aby uratować kota chorego na panleukopenię.
Wydrukuj, daj wetowi i uprzyj się na takie leczenie. Autorka - jopoop ma sukces przeżywalności 100% kociaków chorych na tę chorobę.

http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1& ... #p11162878
Awatar użytkownika
MruMru
Moderator
Posty: 2
Rejestracja: 2016-02-25, 13:10

Post autor: MruMru »

Dziękuję, znaleźliśmy lekarstwo - Canglob - skuteczna, sztuczna surowica. Wydrukuję plan leczenia, za nie długo jedziemy do weta.
Awatar użytkownika
małga
Moderator
Posty: 893
Rejestracja: 2014-11-20, 22:03
Lokalizacja: znad morza/W-wa
Kontakt:

Post autor: małga »

na wypadek potrzeby odświeżenia sobie https://cowsierscipiszczy.pl/pierwsza-pomoc-kota/ oby nie :)
aina
Moderator
Posty: 352
Rejestracja: 2016-10-13, 20:44

Kotka zjadła kawałek wkładu do długopisu !

Post autor: aina »

Kotka odgryzła i połknęła k.3cm koniec najcieńszego i najkrótszego wkładu do długopisu z niebieskim tuszem . Zobaczyłam ją gdy przełykała . Wkłady nie są napełniane do końca . Włożyłam igłę do pozostałego kawałka i jeszcze gdzieś k.1cm jest z wypisanym tuszem , więc był tylko na ściance . Czy podać coś kotce jako ewentualną odtrutkę ? ale co , węgiel ?
shana55
Moderator
Posty: 5339
Rejestracja: 2012-08-07, 12:07

Post autor: shana55 »

Aina :kwiatek:
Może wymioty sprowokować jak jeszcze nie poszło dalej, albo dawaj jeść do oporu wraz z błonnikiem jakim, żeby szybko wyszło z drugiej strony i nie stanęło w poprzek.
Pasowało by prześwietlenie szybko zrobić gdzie to cholerstwo jest, a jak nie pójdzie samo z kałem to tylko operacja..... :cry:
aina
Moderator
Posty: 352
Rejestracja: 2016-10-13, 20:44

Post autor: aina »

Wkład znalazłam w dzisiejszej rannej kupie . Strach pisać , ale miał z pięć cm . Był wymiąglony zębami , w 4 kawalątkach . Wczoraj na czczo kotka wypiła 10ml surowego soku z buraka . Zachowywała się bez zmian .

Shano , jesteś dobra i kochana niezależnie oczywiście od tego czy wkład wyszedł czy nie daj bóg nie wyszedłby ;-)
Awatar użytkownika
kreomolinka
Moderator
Posty: 197
Rejestracja: 2013-10-12, 18:03
Lokalizacja: Poznań

Post autor: kreomolinka »

Hej :) Może mi ktoś na szybko przypomnieć czy mogę dać zgnieciony węgiel w kapsułce na luźną kupę? Mam małociekawą sraczko-rzygaczkę a doktora jutro
Pozdrawiam,
Dorota
Awatar użytkownika
dagnes
Administrator
Posty: 4844
Rejestracja: 2011-09-13, 12:28

Post autor: dagnes »

Jeśli podejrzewasz zatrucie pokarmowe to koniecznie podaj węgiel.
Aby dotrzeć do źródła, musisz iść pod prąd
Awatar użytkownika
bobson
Moderator
Posty: 398
Rejestracja: 2018-09-10, 16:25
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: bobson »

Bobi po odstawieniu babki jajowatej i mielonego siemienia - zaczął mi się ładnie wypróżniać z dużej ilości kłaczorów - tak przez 2.5 tygodnia. 3krotnie w tym czasie dostawał glutka i kłaczorów wychodziło więcej ( 1x nawet jakieś chyba stare czarne ). Błonnik zadziałał u Nas najwyraźniej odwrotnie niż powinien :/

Od jakiegoś czasu też stosujemy koci mikrobiom z Animalbiom i po 2 dawce po kilku posiłkach kot wył o trawę, którą dostał i mieliśmy wymioty żółcią i po wymiotach kot już całkiem normalny - zalecano nam przerwę i kontynuacje co 3 dni. Podanie po przerwie skończyło sie zwiększonym apetytem i kot miał po kapsułce więcej energii. Niestety kolejna podałem 1 dzień za wcześnie, aby nie podawać kotu kapsulki dzień przed wyjazdem lub w pierwszych dniach pobytu w nowym miejscu.
Noi niestety powtórka wymiotów z żółcią po 10h po kapsułce (nagle po przebudzeniu - nawet nie zdążył mnie obudzić, że chce trawę) - po wymiotach kot głodny i aktywny.

Niestety 24h później co mnie już powaznie zmartwiło ponownie powtórka wymiotów sokami żołądkowymi, a później żółcią z małym kłaczorem ( z regóły jak sam z siebie wymiotował w przeszłości to to już był kłaczor gigant).

Gluta ostatnio podawałem pierwszy raz 3 dni temu niestety tylko 6 ml, bo kot mi się zachłysnął :/
Ostatni kupal, a raczej kłaczory w kuwecie były 2 dni temu
Po wczorajszych wymiotach dostał wieczorem gęstego gluta 12 -14 ml z małą porcja jedzenia aby sam wypił - dziś wypada dzień kupala, ale niestety tylko 3 groszki w kuwecie.
Po dzisiejszych wymiotach znowu weszło 14 ml gluta i wyjazd na święta odwołany.



Niestety jedną z opcji jest niestety przytkanie jeśli do jutra nie będzie nic w kuwecie po takich dawkach gluta.

W emocjach ciężko się myśli logiczne, więc chciałbym się poradzić czy jedyne co mi pozostaje to podawanie dalej gluta i od jutra szukanie chirurga jeśli się nie wypróżni + ewentualnie jutro USG i badanie krwi przed ewentualna operacją?
ODPOWIEDZ