Rozważania o Polsce i Polakach
-
Snedronningen
- Moderator
- Posty: 2811
- Rejestracja: 2013-06-03, 09:46
Regulacje prawne w dobrze urządzonym państwie to konieczność.
Tam gdzie zawodzi prawo jest haos.
Czynnik społeczny to jest inna sfera, a pomoc dobrych dusz, to zupełnie inny temat..
Znam wielu ludzi, którzy deklaruja brak odbiorników TV co wcale nie oznacza , że maja odcięty dostep do informacji.
Wprost przeciwnie są znacznie lepiej poinformowani aniżeli ci co sledzą tuby mainsteamowe.
Szczęście nie zalezy od posiadania lub braku tego sprzętu :)
Pewien rodzaj nonszalancji ( ja się tym brzydzę, mam tego dość, mnie to nie interesuje...)nie powinien dotyczyc naszej przyszłości.
A jednak "sałatka" zaistniała
Tam gdzie zawodzi prawo jest haos.
Czynnik społeczny to jest inna sfera, a pomoc dobrych dusz, to zupełnie inny temat..
Znam wielu ludzi, którzy deklaruja brak odbiorników TV co wcale nie oznacza , że maja odcięty dostep do informacji.
Wprost przeciwnie są znacznie lepiej poinformowani aniżeli ci co sledzą tuby mainsteamowe.
Szczęście nie zalezy od posiadania lub braku tego sprzętu :)
Pewien rodzaj nonszalancji ( ja się tym brzydzę, mam tego dość, mnie to nie interesuje...)nie powinien dotyczyc naszej przyszłości.
A jednak "sałatka" zaistniała
-
Snedronningen
- Moderator
- Posty: 2811
- Rejestracja: 2013-06-03, 09:46
-
Snedronningen
- Moderator
- Posty: 2811
- Rejestracja: 2013-06-03, 09:46
-
Snedronningen
- Moderator
- Posty: 2811
- Rejestracja: 2013-06-03, 09:46
shana55, i tak właśnie powinno być
ja ostatnio opieprzyłam kolegę (ok 27 lat), że na każdy angielski w pracy przychodził w połowie zajęć (spóźniony 45 minut!) i naprawdę nie widział w tym nic złego, że rozwala zajęcia
gerda, jasne, tylko ona wyszła, poszła do baru, kupiła żarcie i wróciła, a mogła wyjść, zjeść kanapkę/jabłko/kotleta i wrócić
nie musiała jeść akurat na sali obrad, tym bardziej, że posłowie (niestety) nie są karani za nieobecność
w każdym razie wg mnie tytuł profesora zobowiązuje...
ja ostatnio opieprzyłam kolegę (ok 27 lat), że na każdy angielski w pracy przychodził w połowie zajęć (spóźniony 45 minut!) i naprawdę nie widział w tym nic złego, że rozwala zajęcia
gerda, jasne, tylko ona wyszła, poszła do baru, kupiła żarcie i wróciła, a mogła wyjść, zjeść kanapkę/jabłko/kotleta i wrócić
nie musiała jeść akurat na sali obrad, tym bardziej, że posłowie (niestety) nie są karani za nieobecność
w każdym razie wg mnie tytuł profesora zobowiązuje...
Niestety takich kwiatków jak pani Pawłowicz jest więcej. Co gorsza większość z nich to profesorowie akademiccy i aż się nie chce wierzyć, że prezentują sobą taki poziom, jaki prezentują. Czasem, jak się posłucha wzajemnych komentarzy na obradach sejmu, tego obrzucania się błotem w momentach gdy podejmowane są jakieś ważne sprawy to głowa mała... Obora nie sejm.
Już wolałabym 10 takich pań Pawłowicz, które siedzą cicho i jedzą swoja sałatkę niż przekrzykujących się w wyzwiskach (kto lepszy) resztę posłów...
Już wolałabym 10 takich pań Pawłowicz, które siedzą cicho i jedzą swoja sałatkę niż przekrzykujących się w wyzwiskach (kto lepszy) resztę posłów...