BARFne sukcesy
- Agnieszkaa
- Moderator
- Posty: 108
- Rejestracja: 2014-07-03, 08:31
- Lokalizacja: Lublin
małga, dzięki za chęć pomocy
Wandko to zwierz wielkogabarytowy, jakoś nie widzę go wciskającego się w skrzynkę by skonsumować obiadek
Wymyśliłam jednak, jak sądzę, coś godnego. Otóż pod naszą nieobecność będzie miał stołówkę na parapecie w kuchni
Standardowo dalej będą jadły o tej samej porze i na tym samym poziomie, bo zauważyłam, że to tak jak u ludzi - działa niesamowicie integracyjnie
Wymyśliłam jednak, jak sądzę, coś godnego. Otóż pod naszą nieobecność będzie miał stołówkę na parapecie w kuchni
Standardowo dalej będą jadły o tej samej porze i na tym samym poziomie, bo zauważyłam, że to tak jak u ludzi - działa niesamowicie integracyjnie
BARFny tercet egzotyczny: Honor-Wandysław-Kokoska 
[img]http://min_ek.fm.interiowo.pl/kotek/razem1.jpg[/img]
[img]http://min_ek.fm.interiowo.pl/kotek/razem1.jpg[/img]
HoWaKo - ewentualnie można drugiemu zwierzowi dawać np w łazience żarcie. Ja na przykład jak przyadoptowałam oszołoma z problemami z pilnowaniem zasobów musiałam wydawać żarcie jednemu w klatce, drugiemu w kuchni, żeby ten drugi mógł spokojnie zjeść czy się napić, tak był rezydent zaszczuty przez rudą chytrą babę
Na szczęście teraz dzielnie jedzą łeb w łeb tylko potem wymieniają się miskami.
Ale zbyt szybko się ucieszyłam - dziś na stół wjechała konina, przy porcjowaniu każdy dostał skraweczek i znów hrabia wypluł i ryża pochłonęła jego porcję. Wieczorem będzie kolacja, ciekawa jestem czy łaskaw będzie ją zjeść :/
Ale zbyt szybko się ucieszyłam - dziś na stół wjechała konina, przy porcjowaniu każdy dostał skraweczek i znów hrabia wypluł i ryża pochłonęła jego porcję. Wieczorem będzie kolacja, ciekawa jestem czy łaskaw będzie ją zjeść :/
nenya, właśnie niezła jest heca z karmieniem kilku ogonów. Nigdy nie wiadomo co mogą wykombinować i dlatego przy karmieniu staram się nie spuszczać z nich oczu, ni się nawet obejrzeć.
Wykorzystania łazienki to sobie w sumie nie wyobrażam, bo to niby miałabym tam zamknąć kota z miską?
No ja nie wiem co by mi za to zrobił
Chyba że coś źle kombinuję.
A dzisiaj była taka akcja: postawiłam 3 michy. Kocisko powąchało swą mieszankę i wzgardziło. Ni stąd, ni zowąd zanurkował na bezczela do miski psa i porwał słuszny kawał nerki, po czym czmychnął pod łóżko. Zanim go dorwałam, to skonsumował prawie wszystko
On chyba nie może się do końca przekonać do mielonki.
Rządzi się i robi z psami co chce, one ustępują mu michy zamiast pilnować swego, jak tłumoki jakieś. Za to mają okrutne ciągoty do wzgardzanych Wandkowych mieszanek. Koniec historii dzisiejszej: psiny spałaszowały zawartość swoich misek, Wanduś stoi koło swojej nietkniętej. Postanowiłam nie zabierać jej jeszcze, bo może się kocisko namyśli i zeżre. No to rzucam hasło: idziemy do pokoju i wychodzimy "pociągiem": ja na przodzie, za mną Wandko, za nim Honorka, za Honorką - Koko. Idę i patrzę przez ramię, czy aby nikt nie odłączył się od grupy. I oczywiście: Koko kroczek w bok i już jęzor w misce z mieszanką. Skubaniutka myślała, że mnie przechytrzyła
Dostała reprymendę, wystawiła brzucha do wymiziania i wróciliśmy do względnej równowagi psychicznej. Pytanie: na jak długo? 
Wykorzystania łazienki to sobie w sumie nie wyobrażam, bo to niby miałabym tam zamknąć kota z miską?
A dzisiaj była taka akcja: postawiłam 3 michy. Kocisko powąchało swą mieszankę i wzgardziło. Ni stąd, ni zowąd zanurkował na bezczela do miski psa i porwał słuszny kawał nerki, po czym czmychnął pod łóżko. Zanim go dorwałam, to skonsumował prawie wszystko
Rządzi się i robi z psami co chce, one ustępują mu michy zamiast pilnować swego, jak tłumoki jakieś. Za to mają okrutne ciągoty do wzgardzanych Wandkowych mieszanek. Koniec historii dzisiejszej: psiny spałaszowały zawartość swoich misek, Wanduś stoi koło swojej nietkniętej. Postanowiłam nie zabierać jej jeszcze, bo może się kocisko namyśli i zeżre. No to rzucam hasło: idziemy do pokoju i wychodzimy "pociągiem": ja na przodzie, za mną Wandko, za nim Honorka, za Honorką - Koko. Idę i patrzę przez ramię, czy aby nikt nie odłączył się od grupy. I oczywiście: Koko kroczek w bok i już jęzor w misce z mieszanką. Skubaniutka myślała, że mnie przechytrzyła
BARFny tercet egzotyczny: Honor-Wandysław-Kokoska 
[img]http://min_ek.fm.interiowo.pl/kotek/razem1.jpg[/img]
[img]http://min_ek.fm.interiowo.pl/kotek/razem1.jpg[/img]
- Agnieszkaa
- Moderator
- Posty: 108
- Rejestracja: 2014-07-03, 08:31
- Lokalizacja: Lublin
- Nina_Brzeg
- Moderator
- Posty: 862
- Rejestracja: 2013-09-26, 22:02
- Lokalizacja: Brzeg
Kotka, która nie chciała gryźć NICZEGO. Ani kawała wołowiny, ani kurczaka, ani niczego innego.
Powinna być kotem śródziemnomorskim, bo za krewetkę dałaby się zabić ^^
https://www.youtube.com/watch?v=2u9kR46 ... e=youtu.be
Powinna być kotem śródziemnomorskim, bo za krewetkę dałaby się zabić ^^
https://www.youtube.com/watch?v=2u9kR46 ... e=youtu.be
Ze mną Brzeskie Koty Mięsożerne: Mefisto, Mia, Manga, Bambo, Nyks, Hades i Gizmo. [*] Maura [*][*Mocca[*]
Tymczaski: Krówka, Odra i Bruno.
Fundacja Brzeskie Koty
Tymczaski: Krówka, Odra i Bruno.
Fundacja Brzeskie Koty
- Nina_Brzeg
- Moderator
- Posty: 862
- Rejestracja: 2013-09-26, 22:02
- Lokalizacja: Brzeg
gerda, biała krewetka ekwadorska. W naszym przypadku z biedronki
Pierwszy raz wypatrzyłam surowe, zawsze były tylko blanszowane albo gotowane.
Mamy też zamrożone krewetki argentyńskie ale nie wiem czy mogę je dać kotom (ależ one paskudne!), muszę pogrzebać po forum i poszukać info
Mamy też zamrożone krewetki argentyńskie ale nie wiem czy mogę je dać kotom (ależ one paskudne!), muszę pogrzebać po forum i poszukać info
Ze mną Brzeskie Koty Mięsożerne: Mefisto, Mia, Manga, Bambo, Nyks, Hades i Gizmo. [*] Maura [*][*Mocca[*]
Tymczaski: Krówka, Odra i Bruno.
Fundacja Brzeskie Koty
Tymczaski: Krówka, Odra i Bruno.
Fundacja Brzeskie Koty
- Agnieszkaa
- Moderator
- Posty: 108
- Rejestracja: 2014-07-03, 08:31
- Lokalizacja: Lublin
Słuchajcie, muszę się tym z Wami podzielić, bo sama w to nie mogę uwierzyć. Tysia, kilka miesięcy temu z fatalnym białkomoczem i hiperkalcemią idiopatyczną, miała zrobione wszystkie badania i wyniki są bardzo dobre!!! Wetka bardzo naciskała na RC Renal, ale się nie daliśmy i jadła 100% barfa (ku rozpaczy wetki) i proszę! Czy to jest w ogóle możliwe, żeby uszkodzenie nerek i hiperkalcemia idiopatyczna się cofnęły??.. Bo zaczynam się bać, że pomylili próbki w laboratorium.. Póki co ma wszystkie wyniki w normie (biochemia, morfologia, poziom wapnia) a poziom mocznika nawet ciut poniżej! Wetka była w szoku, ja jestem w szoku do teraz. Tysia ma się dobrze, wróciła do zdrowej wagi, ma apetyt, bawi się. Naprawdę bałam się, czy jej nie zaszkodzę, a tu proszę!.. Dziękuję Wam wszystkim za pomoc i wsparcie :) 
Muszę podzielić się sukcesem mojego Rudego !!!
Jedyny wśród moich futer gardzący surowym mięsem. Z mieszanki łapką kawałki wyrzucał. Jak było zbyt drobno to "do ust nie brał".
Wczoraj dostałam od teścia dostałam dziką kaczkę taką prosto z polowania z głową i piórami nie patroszoną no w całości po prostu. Ponieważ było już bardzo późno to kaczka została na noc na tarasie, a od 4 rano Rudy domagał się wyjścia. Został wypuszczony bo tak wrzeszczał. Dzisiaj ok. 9 rano znalazłam zadowolone śpiące obok kaczki kocisko. A z kaczki wyjadł wątrobę i serce oraz jedną nogę -bez płetwy.
To pierwsze w jego karierze surowe mięso.
Kaczka oczywiście zostanie przeznaczona na mieszankę dla kota a nie dla nas na obiad, ale cóż... byle by jadł !
Jedyny wśród moich futer gardzący surowym mięsem. Z mieszanki łapką kawałki wyrzucał. Jak było zbyt drobno to "do ust nie brał".
Wczoraj dostałam od teścia dostałam dziką kaczkę taką prosto z polowania z głową i piórami nie patroszoną no w całości po prostu. Ponieważ było już bardzo późno to kaczka została na noc na tarasie, a od 4 rano Rudy domagał się wyjścia. Został wypuszczony bo tak wrzeszczał. Dzisiaj ok. 9 rano znalazłam zadowolone śpiące obok kaczki kocisko. A z kaczki wyjadł wątrobę i serce oraz jedną nogę -bez płetwy.
To pierwsze w jego karierze surowe mięso.
Kaczka oczywiście zostanie przeznaczona na mieszankę dla kota a nie dla nas na obiad, ale cóż... byle by jadł !
Ewa
