Ja się nawet zastanawiam, czy 6% nie byłoby ok

... po trzech tygodniach waga wciąż waha się pomiędzy 1,65-1,7 kg, a przed przejściem było 1,7-1,75.
Mięso kupuję dla ludzi, w normalnych sklepach, bo tylko do takiego mam dostęp. Staram się wybierać brzydke - tłuste, przerastane itp.
W ciągu tych 3 tygodni dostawała:
-
mięso i ryby: indyka, wołowinę, kaczkę, cielęcinę, łososia, kurczaka (wg kolejności, indyka i wołowiny najwięcej, kurczaka najmniej),
-
podroby: serca wołowe i indycze, żołądki, wątróbkę, żwacze wołowe,
-
kości z: kurczaka, kaczki, indyka,
- olej z łososia, tłuszcz z kaczki,
- jajka przepiórcze + jajka od kury,
- warzywa wszelkiej maści, trochę owoców,
- na smak ser biały (niewiele).
W planach mam jeszcze królika, jagnięcinę, tuńczyka, dorsza. To uda mi się zdobyć w sklepie.
Niestety, niczego więcej nie potrafię znaleźć

, żadnych nereczek, śledzioneczek itp.

...
Cały czas nie podjęłam decyzji czy podajemy wieprzka czy nie.
Mam nadzieję, że taka różnorodność wystarczy...
