W skali mikro

Przedstaw nam swój zwierzyniec, napisz kilka słów o sobie
Awatar użytkownika
RosieChi
Moderator
Posty: 65
Rejestracja: 2015-03-31, 11:51

W skali mikro

Post autor: RosieChi »

Postanowiłam się przedstawić i przywitać :-)

Nasz chi-potworek o imieniu Rózia ma obecnie półtora roku, sięga do kostki i waży 1,7 kg (tak, znam mniejsze ;-) ).
Od 7 dni zajada surowiznę. A my dużo się uczymy, korzystamy z pomocy Forumowiczów :kwiatek: i długa droga przed nami :-)

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Tutaj fotka z dzisiaj - Rózia dostała do zabawy kość z mięsem, oczywiście w celach obgryzienia mięsa, kości dopiero będziemy wprowadzać i nie w takiej formie :mrgreen:

Obrazek
Awatar użytkownika
Lena06
Moderator
Posty: 1292
Rejestracja: 2014-07-21, 13:57

Post autor: Lena06 »

O matulu, co za maleństwo :mrgreen:
Bałabym się, że nadepnę, zgniotę, albo co... Moje dużo większe a nie raz mają przeze mnie takie kłopoty :mrgreen:
Awatar użytkownika
RosieChi
Moderator
Posty: 65
Rejestracja: 2015-03-31, 11:51

Post autor: RosieChi »

Tak, trzeba mieć oczy szeroko otwarte, a i tak kilka lotów się zdarzyło... :shock:
Awatar użytkownika
HoWaKo
Moderator
Posty: 267
Rejestracja: 2015-02-07, 23:51
Lokalizacja: Zamość

Post autor: HoWaKo »

Niezła sunia :faja: Taka do zagłaskania :hura:
BARFny tercet egzotyczny: Honor-Wandysław-Kokoska :mrgreen:
[img]http://min_ek.fm.interiowo.pl/kotek/razem1.jpg[/img]
Awatar użytkownika
RosieChi
Moderator
Posty: 65
Rejestracja: 2015-03-31, 11:51

Post autor: RosieChi »

Zaryzykowałam z kurczakiem, chociaż przy suchym i gotowanym unikałam tego ptaka.
Dzisiaj była nauka jedzenia kości z ręki, pierwszej kości w życiu :) jako że to łapczywy potworek, musiałam trzymać i nie puszczać :mrgreen:
Zjadła mniej więcej pół małego skrzydełka, głównie skórę i mięso, główkę i troszkę kości, resztę zostawiła a raczej jej zabrałam :roll: . Myślę, że jak na pierwszy raz takiego mikrusa wystarczy :-)

Obrazek
Awatar użytkownika
RosieChi
Moderator
Posty: 65
Rejestracja: 2015-03-31, 11:51

Post autor: RosieChi »

Obecnie, po około 3 tygodniach surowego, podajemy jej ok. 4,5-5% masy ciała i nic nie przytyła :shock: zmieniła jej się sylwetka i wizualnie wygląda na grubszą, bardziej umięśnioną, ale waga stoi.
Verano

Post autor: Verano »

O jaki żarłoczny wilk! ;-) Będziesz musiała wywieszkę na drzwi zrobić z ostrzeżeniem :)
RosieChi pisze:podajemy jej ok. 4,5-5% masy ciała i nic nie przytyła
Tym samym potwierdza się, że mikruski potrzebują procentowo więcej żarełka niż olbrzymy. Co do wagi to bardziej zwracaj uwagę na obwody, bo mięśnie mają znacznie większy ciężar właściwy niż tłuszcz.
Awatar użytkownika
RosieChi
Moderator
Posty: 65
Rejestracja: 2015-03-31, 11:51

Post autor: RosieChi »

Ja się nawet zastanawiam, czy 6% nie byłoby ok :roll: ... po trzech tygodniach waga wciąż waha się pomiędzy 1,65-1,7 kg, a przed przejściem było 1,7-1,75.

Mięso kupuję dla ludzi, w normalnych sklepach, bo tylko do takiego mam dostęp. Staram się wybierać brzydke - tłuste, przerastane itp.

W ciągu tych 3 tygodni dostawała:
- mięso i ryby: indyka, wołowinę, kaczkę, cielęcinę, łososia, kurczaka (wg kolejności, indyka i wołowiny najwięcej, kurczaka najmniej),
- podroby: serca wołowe i indycze, żołądki, wątróbkę, żwacze wołowe,
- kości z: kurczaka, kaczki, indyka,
- olej z łososia, tłuszcz z kaczki,
- jajka przepiórcze + jajka od kury,
- warzywa wszelkiej maści, trochę owoców,
- na smak ser biały (niewiele).

W planach mam jeszcze królika, jagnięcinę, tuńczyka, dorsza. To uda mi się zdobyć w sklepie.
Niestety, niczego więcej nie potrafię znaleźć :hair:, żadnych nereczek, śledzioneczek itp. :mrgreen: ...
Cały czas nie podjęłam decyzji czy podajemy wieprzka czy nie.
Mam nadzieję, że taka różnorodność wystarczy... :niewiem:
doradora
Moderator
Posty: 1593
Rejestracja: 2014-06-09, 12:13
Lokalizacja: Gliwice

Post autor: doradora »

ja, wierząc, że ta wiadomość jest prawdziwa, podaję sierści mięso wieprzowe (chyba ulubione swoją drogą) ale nie podaję podrobów
http://www.barfnyswiat.org/viewtopic.php?p=76428#76428
Awatar użytkownika
Lena06
Moderator
Posty: 1292
Rejestracja: 2014-07-21, 13:57

Post autor: Lena06 »

No pewnie, że wystarczy. Tu chodzi o to, by po prostu nie dawać jednego tego samego mięso. Większość ludzi obraca się między 3-4 gatunkami myślę.
Ja najczęściej podaję wieprza, kurę, wołowinę, indyka. Reszta jak wpadnie jakimś cudem to jest ;-)
Awatar użytkownika
RosieChi
Moderator
Posty: 65
Rejestracja: 2015-03-31, 11:51

Post autor: RosieChi »

Chciałabym trafić do jakiegoś super mięsnego sklepiku, paradoksalnie w dużym mieście są głównie markety a trudno o małe, mięsne, dobrze zaopatrzone sklepy. Kupuję więc mięso marketowe, na wagę (nie na tackach).
Dodatkowo muszą to być miejsca, które sprzedadzą mikro ilości - z racji małego zamrażalnika i małego psa kupuję np. 1 serduszko z indyka (ok. 8 deko), 1 kawałek wątróbki (ok. 6 deko) itp. :-D Albo kazałam sobie odkroić maleńki kawałek wołowego serca. Panie bardzo mi się przyglądają, ale co tam.

Aaaa... czytałam o tym, że często zwierzaki nie chcą jeść wątróbki i okazało się, że moje wszystkożerne stworzenie też jej nie tknie, tylko wymieszaną z jakimś mięsem zje.. a myślałam, że nie znajdzie się rzecz na świecie, której ona nie zeżre :mrgreen:
Awatar użytkownika
Lena06
Moderator
Posty: 1292
Rejestracja: 2014-07-21, 13:57

Post autor: Lena06 »

RosieChi pisze:Chciałabym trafić do jakiegoś super mięsnego sklepiku, paradoksalnie w dużym mieście są głównie markety a trudno o małe, mięsne, dobrze zaopatrzone sklepy.
Znam ten problem... U mnie (w Bydgoszczy) to samo. I tak samo kupuję tylko w marketach. Dobrze, że mój osiedlowy jest w miarę wyposażony, ale i tak wołowych podrobów nie znalazłam jeszcze nigdzie :-( Rynków, ryneczków full, a tam też takie mięsne stoisko, jak w sklepach. Mięso czyste, bez żadnych dodatkowych części zwierza, które mogłyby obrzydzić klientów. Już dawno nie widziałam np. stoisko z całą głową świni... a kiedyś takie rarytasy się widywało przecież...
Mój też wątróbki niet, nawet wymieszanej z czymś nie tknie. Wtedy po prostu mogę żarcie wyrzucić...
Awatar użytkownika
RosieChi
Moderator
Posty: 65
Rejestracja: 2015-03-31, 11:51

Post autor: RosieChi »

Rózia żywi się czasami na dworze, w fast foodzie, gdzie serwują np. spleśniały chleb, kupę kury (mniam!), mięso z grilla, kanapkę wraz z folią aluminiową (weterynarz - rtg - wywołanie biegunki), patyki, kamienie, chusteczki higieniczne, słowem - bogaty asortyment. Nie muszę dodawać, że komenda "zostaw", uczona na szkoleniu, jest w zasadzie spalona.
W związku z powyższym - jeśli nie chce jeść wątróbki, to musi być coś wybitnie obrzydliwego :lol:
Awatar użytkownika
RosieChi
Moderator
Posty: 65
Rejestracja: 2015-03-31, 11:51

Post autor: RosieChi »

Awatar użytkownika
kashucha
Moderator
Posty: 209
Rejestracja: 2014-11-25, 12:25
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: kashucha »

Ale zajada! aż miło popatrzeć :)
ODPOWIEDZ