Lena06 pisze:Jakoś nigdy nie przypuszczałabym, że dzięki temu workowi kot miałby szybciej ganiać. Na czym miałby wtedy polegać ten myk?
Pozwala to kotu bardziej się rozciągać w biegu (mocniej wychylać tylne łapy w tył i jednocześnie przednie w przód), co umożliwia robienie większych skoków poziomych.
Lena06 pisze:Pędem do nas leciał, a ten nieszczęsny worek unosił się mu z jednej strony na drugą. Wyglądał przekomicznie. Pech chciał, że z naprzeciwka szła pewna pani z wnuczką prawdopodobnie i mówi do niej: Patrz Amelko, jakie kicia ma cycuchy duże. Pewnie kociaczki odchowuje
Oczywiście taki mocno dyndający worek skórny to już nie całkiem dobrze. Po prostu skóra w tym obszarze ma tendencje do rozrostu i rozciągania się gdy kot nieco utyje (tam też gromadzi się tłuszcz), a po schudnięciu nie wraca już do poprzedniego stanu i fałdka brzuszna zaczyna sobie dyndać . U kotów, które posiadają genetycznie uwarunkowany fałd brzuszny ale nigdy nie były ani odrobinę zbyt "puszyste", jest on widoczny ale nie sprawia wrażenia "dyndającego krowiego wymienia" .
Mój Parysek, brytyjczyk, ma falbanę od urodzenia. Troszkę się rozrosła, bo kotek nie jest smukły. Je ilości zgodne z zasadami, ruchu nie ma wiele, no i wygląda na dość okrągłego. Natomiast , mimo fałda, jest niebywale zwinnym kotem. Skacze z lekkością , pięknie uwija się w pogoni za laserkiem, jest szybciutki.
Moja koteczka, też brytyjka , Tola ma fałd ale o wiele mniejszy, nie można jej zarzucić, że jest zbyt gruba. I Tola jest kulfon i klocek.
Swego czasu martwił mnie fałd Paryska, bo staram się dbać o figurę i formę kotków. W związku z tym oglądałam zdjęcia znanych kotów brytyjskich, takich z różnymi tytułami i zasługami. No i stwierdziłam, że niektóre fałd prawie ciągną po ziemi, natomiast nikt nie kwestionuje ich urody i nie zarzuca nadmiernej tuszy.
Pozostaje kwestia zdrowia. I tu myślę, że jeśli kotu nic nie dolega, wyniki ma w normie, to może można nad tym fałdem przejść do porządku dziennego.
Tak, dokładnie tak to wygląda u mojego jak biega. Trochę mu się a jesieni przytyło i tak już zostało. Liczyłam po cichu że się "wsyśnie" :/
Koto-plastyka-liposukcja-brzucha ciekawe czy ktoś już na to wpadł ;p
haha, mojemu wtedy też by się taka liposukcja przydała Muszę kiedyś wstawić zdjęcia, ocenicie przy okazji przy na oko otyły, z nadwagą, czy ok
Kurcze, ale jak dotykam go po tej fałdzie to nie czuję tam tłuszczu jako takiego. Czyli zdecydowanie pozostałość po kilogramach. Człowiekowi obwiśnie to czemu nie kotu...
Moje oba futra mają takie fałdki i czasem jak biegają to rozwijają taką prędkość, że prawie fruwają, może to dzięki nim właśnie (jak już im się uda złapać przyczepność na panelach, co z reguły chwilę trwa i przekomicznie wygląda)