Maszynki do mielenia mięsa

Narzędzia i sprzęty do przygotowania, przechowywania i serwowania BARFnych posiłków
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Dzaruna
Posty: 183
Rejestracja: 2012-01-10, 11:59
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: Dzaruna »

Ja to się szarpnęłam i kupiłam sobie kenwood mg700 Nie miałam żadnej ani moja mama więc stwierdziłam, że kupie tą machinę i będzie rodzinnie używana do wszystkiego.
Moc jest, kości idą w drobny mak ale skóry i tak się zawijają! Nawet jak pokroje. Także i tak przy dużych ilościach trzeba kilka razy rozebrać i odwinąć dziadostwo. Z mrożeniem nie próbowałam muszę sprawdzić ten patent przy następnej mieszance.
Awatar użytkownika
Bianka 4
Posty: 1070
Rejestracja: 2011-09-21, 20:14
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Bianka 4 »

Ostatnio wypróbowałam mielenie podmrożonych skór kaczych - poszło jak burza i nic się nie nawinęło. Boję się jeszcze żylastej pręgi wołowej, bo kiedyś na tym sprzęgło mi się zerwało. Na szczęście wołowinę kupuję w malutkim sklepiku i od razu proszę, żeby zmielili.
Awatar użytkownika
harpia
Posty: 713
Rejestracja: 2011-09-15, 22:04
Lokalizacja: Libiąż
Kontakt:

Post autor: harpia »

Dzaruna, ostrze i sitko trzeba ostrzyć, przy mieleniu kości błyskawicznie się tępi, częste zawijanie się skór to właśnie może być tępe ostrze.
Jeśli nie masz po co żyć, żyj na złość innym
Awatar użytkownika
Dzaruna
Posty: 183
Rejestracja: 2012-01-10, 11:59
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: Dzaruna »

Tak wiem, że się tępią. Ale pierwsze użycie i już ze skórami problem. Choć te kenwoody mają od początku tępe te noże tak coś mi się zdaje.
Awatar użytkownika
Annazoo
Posty: 211
Rejestracja: 2012-04-09, 12:32
Lokalizacja: Kraków

Post autor: Annazoo »

A ja właśnie kupiłam ostrzałkę Spyderco Tri-angle i jestem tak zadowolona, że nawet kieszeń mniej boli ;)
Awatar użytkownika
coztego
Posty: 262
Rejestracja: 2011-10-07, 14:33
Lokalizacja: Śląsk

Post autor: coztego »

Dzaruna pisze: skóry i tak się zawijają! Nawet jak pokroje.
I to mnie najbardziej wkurza, marnuję kupę czasu, żeby drobno pokroić, żeby ułatwić pracę maszynie, a potem w kółko rozkręcam i skręcam, żeby wyjąć te zawijasy :twisted:
Awatar użytkownika
dagnes
Administrator
Posty: 4844
Rejestracja: 2011-09-13, 12:28

Post autor: dagnes »

coztego pisze:
Dzaruna pisze: skóry i tak się zawijają! Nawet jak pokroje.
I to mnie najbardziej wkurza, marnuję kupę czasu, żeby drobno pokroić, żeby ułatwić pracę maszynie(...)
Uważam, że nie jest konieczne drobne krojenie i mielenie skór. Sama ich już nie mielę, a od jakiegoś czasu zaczęłam je kroić na coraz większe kawałki. W końcu taki kawałek skóry też można pogryźć (lub połknąć w całości, jak to bywa i z kawałkami mięsa). W tej chwili kawałki skóry w moich mieszankach nie są mniejsze od kawałków mięsa (tzn. nie są tak grube oczywiście, ale długość i szerokość mają podobną). Bardzo ułatwiło mi to pracę przy mieszankach.
Aby dotrzeć do źródła, musisz iść pod prąd
Awatar użytkownika
harpia
Posty: 713
Rejestracja: 2011-09-15, 22:04
Lokalizacja: Libiąż
Kontakt:

Post autor: harpia »

Dagnes, tylko do tego trzeba kota przyuczyć, ja już miałam przypadek zadławienia (na szczęście odratowałam grzebiąc w paszczy pęsetą) fretki kawałkiem skóry, która rozciągła się tak, że połowę zwierzak połknął a druga połowa utkwiła w paszczy.

Maluchom również nie podaję skór w całości bo to grozi śmiercią jak taki szkrab złapie i połknie rozciągliwą skórkę.

Żeby kot umiał jeść skórki, trzeba zacząć od krojenia na małe kawałeczki, ale zawsze należy uważać na wielkość krojenia, nawet doświadczony zwierz może mieć problem.
Jeśli nie masz po co żyć, żyj na złość innym
Awatar użytkownika
koniczynka
Posty: 887
Rejestracja: 2011-09-15, 20:09
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: koniczynka »

dagnes pisze:Uważam, że nie jest konieczne drobne krojenie i mielenie skór. Sama ich już nie mielę, a od jakiegoś czasu zaczęłam je kroić na coraz większe kawałki. W końcu taki kawałek skóry też można pogryźć (lub połknąć w całości, jak to bywa i z kawałkami mięsa). W tej chwili kawałki skóry w moich mieszankach nie są mniejsze od kawałków mięsa (tzn. nie są tak grube oczywiście, ale długość i szerokość mają podobną). Bardzo ułatwiło mi to pracę przy mieszankach.
Też tak robię. Obecnie kawałki skór są całkiem spore. Podobnie z innymi częściami mieszanki, które kroje tylko "po macoszemu" aby trochę pokrojone były. Cierpi na tym moja czysta podłoga, ale czego nie robi się dla kota :D
Sonya
Posty: 164
Rejestracja: 2012-03-25, 18:17
Lokalizacja: Katowice

Post autor: Sonya »

Ale jednak im drobniej pokrojone tym latwiej wymieszac wszystko po rowno. Mnie ogromny problem sprawialo zawsze krojenie skor (slizgaly sie miedzy nozem a deska) no i pozniej zdarzalo sie ze procentowo w niektorych mieszankach skor bylo wiecej niz w innych. Teraz miele na najgrubszych oczkach wszystko z wyjatkiem czesci wolowiny i piersi z kurczaka.

Kupilam maszynke Zelmer Diana 886, taka jak tu tylko zielona http://allegro.pl/maszynka-zelmer-diana ... 45411.html

Radzi sobie ze skrzydelkami i szyjkami, nie grzeje sie. Jezeli miele wieksze kosci albo wrzuci mi sie za duzo to troche kosci nie przechodzi przez sitko, zostaje w srodku. I rzeczywiscie od mielenia kosci ostrza sie tepia (chociaz wciaz bez problemu miela skore, mieso i chrzastki :) ). Dodatkowa uwaga: czesci nalezy po umyciu od razu osuszyc, bardzo rdzewieja.
Awatar użytkownika
dagnes
Administrator
Posty: 4844
Rejestracja: 2011-09-13, 12:28

Post autor: dagnes »

Harpia, zgadzam się - do jedzenia większych kawałków skór trzeba futro przyuczyć. Dlatego pisałam, że sama kroiłam na coraz większe kawałki, stopniowo. Aż znalazłam jakiś kompromis pomiędzy tym, co kot akceptuje, a minimalizacją moich wysiłków krajalniczo-mieleniowych ;-).
No a z maluchami to jest zupełnie inna sprawa - one rządzą się swoimi prawami, jednak dla dorosłego kota większy kawałek skóry nie powinien stanowić problemu, nie ma potrzeby tego mielić.
Aby dotrzeć do źródła, musisz iść pod prąd
Awatar użytkownika
Melanie
Posty: 3
Rejestracja: 2012-04-24, 15:00

Post autor: Melanie »

Witam. Dopiero zaczynam barfowac i pomyślałam, że na dobry początek przyda się fajna maszynka, co by od początku się nie zrazić:-) żeby jednak nie zabić się cena pomyślałam omaszynce zelmer diana 886.8MP. Czy ktoś ma doświadczenie z tym sprzętem i mógłby go poradzić lub odradzić? Przeczytałam cały temat i rozumiem, że mielenie kości wchodzi jedynie w grę w przypadku drobiowych i wcześniej lekko zmasakrowanych tasakiem? a mielic kości szarpakiem?skórki z kolei lepiej lekko zamrozic?
isabelle30
Posty: 2612
Rejestracja: 2012-01-19, 09:35

Post autor: isabelle30 »

Mam Diane Zelmera. Dobrze mieli kurze łapy....łososia w całości z łbami i kręgosłupami tez dała radę.Myślę że korpusy też dobrze pójdą. Tylko trzeba to mielić powoli
Pożegnałam forum bardzo dawno temu...
Nie zezwalam na kopiowanie i wykorzystywanie moich artykułów opublikowanych tutaj.
Awatar użytkownika
Melanie
Posty: 3
Rejestracja: 2012-04-24, 15:00

Post autor: Melanie »

A udka i skrzydełka da radę? Czy lepiej zainwestować tu w coś droższego?
Awatar użytkownika
Bianka 4
Posty: 1070
Rejestracja: 2011-09-21, 20:14
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Bianka 4 »

Udek nie próbowałam mielić, a ze skrzydełkami moja Diana daje sobie radę (chociaż za każdym razem mam duszę na ramieniu... :roll: )
ODPOWIEDZ