Swoją drogą, wiruj Aujeszkiego nie jest specyficzny tylko dla świń. Co prawda świnie są najbardziej podatne, ale zachorować może praktycznie każdy ssak (z jakiegoś powodu człowiek akurat nie)
Wieprzowina
- ciocia_mlotek
- Moderator
- Posty: 4452
- Rejestracja: 2012-08-01, 19:49
- Lokalizacja: góry Szkocji
Ja tutaj się wtrącę, bo nurtuje mnie kwestia podawania wieprzowiny, głównie dlatego, że mam świetne źródło zdrowej, nie nafaszerowanej antybiotykami świnki z wielkopolski (teściowie mają gospodarstwo, no i hodują świnki właśnie na mięcho). Zazwyczaj dostaje ogrom schabików przeróżnych, my z mężem za mięsem nie przepadamy, więc kilogramami zalega to w lodówce. Cały czas się wstrzymywałam z podawaniem tego psu i fretkom, teraz zaczynam się wahać...
Szczególnie podniosła mnie na duchu informacja pani z GIW.
Szczególnie podniosła mnie na duchu informacja pani z GIW.
Pytałam dziś mojego weta o wieprzowinę w kontekście wirusa wścieklizny rzekomej i dowiedziałam się, że szczepienia przeciwko wściekliźnie uodparniają również w jakimś stopniu na chorobę Aujeszkyego. W całej swojej karierze nie spotkał się też z ani jednym przypadkiem zachorowania psa czy kota na nią.
Co o tym sądzicie?
Co o tym sądzicie?
Psy mojej babci (wszystkie, a było ich sporo) karmione były tylko wieprzem surowym i dodatkowo z podrobami, w zasadzie wszystkie psy mieszkające na wsi, które znam tym były żywione. Bernardyn mojej ciotki też surową wieprzowinę jadł i żyje. Mój też wieprza zajada i żyje :) Poza tym przecież Polska jest wolna od tego wirusa:
http://www.wetgiw.gov.pl/index.php?action=art&a_id=4611
Myślę, że nie ma się czego bać, choć na wszelki wypadek można sprawdzić skąd dany wieprz pochodzi.
Choć przyznam się, że po przeczytaniu tego wątku zrezygnowałam z podawania podrobów... Ale teraz myślę, czy się na podroby wieprzowe nie przestawić, bo w zasadzie mój pies w ogóle nie ma urozmaiconych podrobów, a tylko takie są u mnie dostępne...
http://www.wetgiw.gov.pl/index.php?action=art&a_id=4611
Myślę, że nie ma się czego bać, choć na wszelki wypadek można sprawdzić skąd dany wieprz pochodzi.
Choć przyznam się, że po przeczytaniu tego wątku zrezygnowałam z podawania podrobów... Ale teraz myślę, czy się na podroby wieprzowe nie przestawić, bo w zasadzie mój pies w ogóle nie ma urozmaiconych podrobów, a tylko takie są u mnie dostępne...
Szczerze powiedziawszy jestem w szoku :) wirus wścieklizny przecież jest z rodziny rhabdoviridae, a aujeszkyego z herpesviridae, więc nie wiem skąd taki pogląd.Lila2006 pisze:Pytałam dziś mojego weta o wieprzowinę w kontekście wirusa wścieklizny rzekomej i dowiedziałam się, że szczepienia przeciwko wściekliźnie uodparniają również w jakimś stopniu na chorobę Aujeszkyego. W całej swojej karierze nie spotkał się też z ani jednym przypadkiem zachorowania psa czy kota na nią.
Co o tym sądzicie?
http://www.virologyj.com/content/figure ... 28-5-l.jpg