BARF dla początkujących
Ja od tygodnia podaję 30g suchej + 80 g mieszanki (czasem trochę więcej, zależy od apetytu kotów, bo jeden ciągle rośnie i wyjada Dużemu) i tylko mogę pochwalić. Duży stracił baryłkę z brzucha, znów pojawiło mu się wcięcie w talii, jest wyczuwalnie lżejszy. Wiem, że tydzień to za mało, ale na razie taki system trzymamy :) Ps. Czy Wasze koty na BARFie też tyle sikaja :P? - Dolewam im sporo wody, bo uwielbiają sos, ale bez przesady - kule wielkości mandarynki ;) ?
Mój Ender też sika jak szalony. Mam wrażenie, że więcej wysikuje w ciągu dnia, niż sam waży ;)
Korzystając z okazji chciałam upewnić się w kwestii ilości pokarmu. kknapur pisze, że podaje 30g suchej i 80g barfa. Ja podaję 100g barfa i 50-100g mokrej karmy... Ostatnimi czasy raczej 100g. Kotek rośnie jak szalony. Jest maluchem, więc mu nie żałuję.
Ale czy to znaczy, że gdy dorośnie będzie jadł mniej objętościowo niż obecnie?
Korzystając z okazji chciałam upewnić się w kwestii ilości pokarmu. kknapur pisze, że podaje 30g suchej i 80g barfa. Ja podaję 100g barfa i 50-100g mokrej karmy... Ostatnimi czasy raczej 100g. Kotek rośnie jak szalony. Jest maluchem, więc mu nie żałuję.
Ale czy to znaczy, że gdy dorośnie będzie jadł mniej objętościowo niż obecnie?
trinity, Dorosłe koty zdecydowanie jedzą mniej, nie rosną już ,więc nie potrzebują tyle, co maluchy :) Z kalkulatora barfowego wyszło mi, że 4,5 kg kota powinno jeść (mojej) mieszanki 167 g dziennie, przy założeniu, że jest 100% barfa. Karmy suchej (wg. danych na opakowaniu 60 g dziennie - podaję ToTW). Podzieliłam więc pół na pół. Tak jednak jak piszę, młody Sherlock nadal rośnie i wyjada Fiodorowi z miski, więc zawsze daję trochę więcej (dodaję mokrej Bozity, albo Schesira tuńczyk-kurczak), żeby Fio nie głodował :)
Dziewczyny pisały, że rosnące kociaki powinny jeść ile chcą :) Ja już zauważyłam, że Fio zaczyna rosnąć w szerz, a nie wzwyż, dlatego zmniejszyłam porcje stosownie do wieku i zapotrzebowania :)
Dziewczyny pisały, że rosnące kociaki powinny jeść ile chcą :) Ja już zauważyłam, że Fio zaczyna rosnąć w szerz, a nie wzwyż, dlatego zmniejszyłam porcje stosownie do wieku i zapotrzebowania :)
No właśnie :PMój Ender też sika jak szalony. Mam wrażenie, że więcej wysikuje w ciągu dnia, niż sam waży ;)
Rzuca mi się czasem w oczy, że dajecie kotom takie rzeczy jak skrzydełka, szyjki (?). Hugo kocha mięso, więc sądzę że możliwość poogryzania takiej kostki byłaby dla niego świetną rozrywką. A małe biało-czarne gryzie jak najęte, więc chyba ząbki ją swędzą...
Tylko boję się trochę i nie wiem jak taką kostkę podać. Czy mogę podać kostkę wykrojoną z udźca indyczego? One ją pogryzą czy tylko obgryzą?
Tylko boję się trochę i nie wiem jak taką kostkę podać. Czy mogę podać kostkę wykrojoną z udźca indyczego? One ją pogryzą czy tylko obgryzą?
Zwierzęta mam z wpadki, przynajmniej dziecko zaplanowane.
Jeśli kość z udźca indyczego, to nie taka goła, bez mięsa. Może dać im skrzydełko (uwzględniając je w dziennej porcji jedzenia) kurczaka do obgryzienia. Tam jest więcej mięska. Lub szyjkę z kaczki, kurczaka, indyka, gęsi - też więcej mięska jest niż na kości z udźca. Chyba, że zostawisz specjalnie na niej więcej mięska.
„Im bardziej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta.”
George Bernard Shaw
George Bernard Shaw
Hugo je 100% mięso z Felini Complete, a młoda puszki ze zwiększaną stopniowo porcją mięsa, jeszcze bez suplementu. Młoda ma jakieś 5 miesięcy więc jej nie wyliczam, Hugo 1,5 roku, też daję porcje "na oko" (metodą podzielenia mieszanki z kilograma mięsa na 10 porcji), Jak przestał jeść karmę i je samego BARFa to nie tyle schudł co przestał być "napuchnięty" i dalej nie chudnie, ma energię i humor, więc chyba dostaje tyle ile potrzebuje. Takie skrzydełko jakoś drastycznie przewartościuje dzienne menu? Najwyżej zje mniej na kolację, tak o tym myślałam?
Kości z udźca nie umiem obkroić "na łyso" więc myślałam o takiej raczej mięsnej :)
Kości z udźca nie umiem obkroić "na łyso" więc myślałam o takiej raczej mięsnej :)
Zwierzęta mam z wpadki, przynajmniej dziecko zaplanowane.
skrzydełko uwzględnij w kalku przeliczając porcję dzienną.hugo_m pisze:Takie skrzydełko jakoś drastycznie przewartościuje dzienne menu? Najwyżej zje mniej na kolację, tak o tym myślałam?
Kości z udźca nie umiem obkroić "na łyso" więc myślałam o takiej raczej mięsnej :)
To też mięsko i chodzi o to, żeby białka za dużo nie było w dziennej porcji.
To możesz podać taką mięsną kość z udźca do obgryzienia.
„Im bardziej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta.”
George Bernard Shaw
George Bernard Shaw
hugo_m
Z kościami to ja bym bardzo uważała... podnoszenie fosforu za dużą ilością kości bez zbilansowania ich mączką ze skorupek na dłuższa metę grozi kryształami w pęcherzu.
Proponowałabym przejść jednak na Barfa, zbilansować wszystko w kalku a podawać jak jest wygodnie, bez obawy że coś się przedawkuje.
Z kościami to ja bym bardzo uważała... podnoszenie fosforu za dużą ilością kości bez zbilansowania ich mączką ze skorupek na dłuższa metę grozi kryształami w pęcherzu.
Proponowałabym przejść jednak na Barfa, zbilansować wszystko w kalku a podawać jak jest wygodnie, bez obawy że coś się przedawkuje.
a ja mam pytanie- czy jeśli ustalę sobie przepis, który jest prawidłowo skomponowany i smakowo odpowiada obu moim kotom, na bazie easy barfa (i tauryny, i ew.węglanu wapnia jak mielone kostki nie przejdą), to mogę nim żywić koty cały czas? Oczywiście monitorując wyniki badań, objawy chorobowe czy nipokojące zmiany na wadze. Chodzi mi o to, czy easy barf może być rozwiązaniem na dłuższą metę, czy docelowo obowiązkowe jest przejście na suplementy z suszoną krwią etc?