Wolno chadazający zwierzak....lepiej nie myśleć. Ostatnio czytałam o tym że gdzies znaleźli usmażone w ognisku częściowo pożarte zwłoki kota
Często wyklinam na takich co puszczaja kotka wolno na spacerek. Bo mam psa który koty goni (nigdy nie dowiedziałam sie co sie stanie gdy kot nie będzie uciekać, mam nadzieję że to tylko instynkt gonienia a nie mordowania) i zagania je na drzewo....nie wspomne o niemal wyrwanym ręku gdy jest na smyczy (waży tylko 40kilosów)...
Po parku szwędają się koty a jesienią jest przeprowadzana akcja trucia szczurów....efekty rzucają się same w oczy.... na wiosnę gdy sniegi topnieją wyłażą na widok publiczny zwłoki kocie w krzakach...
nawet spotkałam pewną pania która popołudniową porą szła z kotem na smyczy przez park. Ciekawe co by zrobiła gdyby dopadł ich jakiś duży piesek...kot na smyczy=zero szans.
Jestem za tym zeby zwierze miało mozliwość oddychania powietrzem, napawania się zapachami. Ale człowiek ma święty obowiązek zapewnić mu pełne bezpieczeństwo.
Sandra, woliera jest wspaniała!