BARFne i nieBARFne plotki psich opiekunów

ODPOWIEDZ
psy-i-koty
Posty: 809
Rejestracja: 2014-02-11, 18:31
Lokalizacja: Przemyśl

Post autor: psy-i-koty »

Ja moje psy karmiłam karmami super premium, ale wiem, że surowe lepsze tak czy siak. Nie mam, niestety, żadnego wsparcia w partnerze więc za wszelkie psie problemy żołądkowe słyszę krytykę.
Finansowo jest drożej niż na suchej pomimo tego, że staram się mięso kupować za maksymalnie 12 zł/kg.
Rezygnować nie zamierzam :-)
Kupię Tokovit i chrom. Mówisz, że po jednej tabletce ale nie codziennie?
Suka na razie od wczoraj nie robiła kupy więc jest OK.
Awatar użytkownika
szafirka
Posty: 103
Rejestracja: 2013-09-20, 10:42
Lokalizacja: Siedlce

Post autor: szafirka »

Życie jest piękne, gdy nie ma biegunek :-D
psy-i-koty
Posty: 809
Rejestracja: 2014-02-11, 18:31
Lokalizacja: Przemyśl

Post autor: psy-i-koty »

No nie? :mrgreen: Ja mam obsesję kupową, każda kupa na spacerze jest z uwagą obserwowana. Nawet jak jest normalna. :faja:
Awatar użytkownika
Retriver
Posty: 708
Rejestracja: 2014-07-12, 10:32
Lokalizacja: lubelszczyzna

Post autor: Retriver »

Obsesję kupową mam i ja, dopóki nie ujrzę tego co powinnam w ukształtowanej formie, dreptam za psem na bezdechu jakby to miało w czymś pomóc, szczególnie psu :oops: Z tego stresu zaczynam gubi włosy chyba podjem psiakowi supli nie zaszkodzą na moje kudełki. :mrgreen:
Retriver
psy-i-koty
Posty: 809
Rejestracja: 2014-02-11, 18:31
Lokalizacja: Przemyśl

Post autor: psy-i-koty »

ha, ha, ha. Ja też tak mam, że pilnie obserwuję, jak pies zaczyna się zbierać do robienia to zamieram w bezruchu i się wgapiam. A w głowie mam taką mantrę "żeby była normalna, żeby nie rozwolnienie, żeby była normalna" itp. serio tak myślę :shock:
Awatar użytkownika
Retriver
Posty: 708
Rejestracja: 2014-07-12, 10:32
Lokalizacja: lubelszczyzna

Post autor: Retriver »

Jak ide z psem sama to nie ma problemu, gorzej jak idę z kimś, głupio tak obserwowac psa przy czynnościach fizjologicznych, wtedy niby oglądam trawki, coś tam w ziemi, wstyd. normalnie nienormalne, fascynacja q-pą czasie zacząć leczyć. :-P
Znacie może jakiś preparat ogólny, mieszanka wszystkich suplementów dla psa, o kocim czytałam, psich nie widzę, fajnie by było zapodać do pycha i wiedzieć, że wszystko co konieczne poszło do mordki.
Retriver
Awatar użytkownika
Retriver
Posty: 708
Rejestracja: 2014-07-12, 10:32
Lokalizacja: lubelszczyzna

Post autor: Retriver »

psy-i-koty pisze:Od kiedy nie daję suce wołowiny to kupy robi jak z podręcznika.
U mnie wołowina przyjęła się pięknie, nawet wątroba już nie stanowi problemu, cóż nie wszystko można miec na raz z koścmi to nie ma problemu, niektóre psy wcale ich nie jedzą, mój niewielkie ilości trawi jest dobrze, nie ma co psuc. Nawet dzisiejsze śliwki z ogrodu samodzielnie upolowane nie zrobiły problemu, pestki wypluwa ;-)
Ostatnio zmieniony 1970-01-01, 01:00 przez Retriver, łącznie zmieniany 1 raz.
Retriver
psy-i-koty
Posty: 809
Rejestracja: 2014-02-11, 18:31
Lokalizacja: Przemyśl

Post autor: psy-i-koty »

Retriver, labrador zjada maliny, jeżyny, pomidory. Nic mu nie szkodzi 8-) ostatnio dostał resztkę sera białego z malinami i jeżynami (my mieliśmy do naleśników) i też nic mu nie było.
Ja kupię niedługo wołowinę i trochę dam suce, może jakoś przetrawi..
Widziałam dzisiaj w mięsnym mostki wieprzowe i ozory wieprzowe, tanie bardzo i nerki też... a ja nie mogę im tego dać, a taki wybór podrobów, buuuu :-|
Verano

Post autor: Verano »

Petra natomiast z lubością pożera ślimaki w ogrodzie :confused: Skorupki oczywiście potem są w kupie, ale nie ma bata żeby psa upilnować :evil: Nie będę jej wszystkiego z pyska wyrywać, bo się dziecina traumy nabawi. Żre wszystko, ale z podrobami czy szyjkami trzeba ostrożnie, bo kupsko od razu luźniejsze.
Mąż też już się wciągnął w nowe hobby: oglądanie kupy Petry jest stałym punktem w porządku dnia :lol: :lol: :lol:
Awatar użytkownika
NSO
Posty: 606
Rejestracja: 2014-01-28, 15:59
Lokalizacja: Poznań

Post autor: NSO »

Verano pisze:Wczoraj po południu Petra dostała kaczą szyję (z tych kaczek co to teraz są w promocji w Lidlu). Oczywiście żarłokus niepospolitus pożarł to na raz..

Może gdyby jej te mięsne kości zmielić to byłoby OK, ale nie mam na czym.
Szkoda ze nie mozesz tak jak Ciocia Mlotek rzucic na ziemie cwiartke byczka i niech sobie obgryza :-P
Ja bardzo lubie dawac psu z reki zarcie a to dobry sposob na wydzielanie, moze tez sprobujesz? 2 x dziennie sesyjka z posluszenstwa i zamiast z miski to z reki jedzonko :-)
Ostatnio zmieniony 1970-01-01, 01:00 przez NSO, łącznie zmieniany 1 raz.
Verano

Post autor: Verano »

NSO, jak mi podasz jakiś sposób żeby mi się to mięso nie wyślizgnęło :twisted: to ja bardzo proszę. Tydzień temu jeszcze byłam w stanie jej nogę kurzą utrzymać- teraz nie ma mowy. Ja mogę jej zabierać jedzenie, podawać kawałki z ręki, ale paska mięsa nie utrzymam, bo bestia ciągnie tak, że nie daję rady i zawsze wcześniej czy później mi je z ręki wyszarpie. Ćwiczymy samokontrolę przy jedzeniu, ale opornie to idzie. Szczeniak był tak nauczony walki o jedzenie, że chyba to jeszcze nam zabierze trochę czasu :-/

Ja mogę jej walnąć tak jak ciocia młotek, tylko to nie są porcje dla szczeniaka o wadze niecałe 6 kg :shock:
PS. zaraz nas za OT pogonią :-P
psy-i-koty
Posty: 809
Rejestracja: 2014-02-11, 18:31
Lokalizacja: Przemyśl

Post autor: psy-i-koty »

ja bym chyba dawała jej kawałki z ręki. A poza tym, to problem, że łobuziara nie chce gryźć. Kości gryźć trzeba! Powiedz jej to. :mrgreen:
Awatar użytkownika
NSO
Posty: 606
Rejestracja: 2014-01-28, 15:59
Lokalizacja: Poznań

Post autor: NSO »

Surowe mięso bardzo niewygodnie wydziela się z ręki zwłaszcza jak musisz nagrodzić w konkretnym momencie.. no ale jak byś sobie pokroiła w kostkę te 200g i tak 2 x dziennie to przynajmniej byś wiedziała że nie zje tych 200g w 5 sekund, tylko w 5 minut ;-) a szczeniaka jest czego uczyć :-D mi zawsze najpierw kończyła się wyliczona porcja jedzonka na dzień, zanim zdążyłam przerobić wszystko co potrzebowałam ;-)
Verano

Post autor: Verano »

psy-i-koty pisze:ja bym chyba dawała jej kawałki z ręki. A poza tym, to problem, że łobuziara nie chce gryźć. Kości gryźć trzeba! Powiedz jej to. :mrgreen:
O widzisz... no i się wyjaśniło: nie powiedziałam jej i dlatego ona nie wie! :lol: A zresztą co ja będę język strzępić, założę jej profil na BŚ i niech se sama czyta :faja:
No i pogonili nas :lol: Chyba założę Petrze wątek, bo mam wrażenie, że to nie będzie ostatni raz :-P
Snedronningen
Posty: 2811
Rejestracja: 2013-06-03, 09:46

Post autor: Snedronningen »

Verano pisze:wypuszczam psa na trawkę w szlafroku.
ja tak wychodzę na spacer poranny. Po roku przestało to ludzi dziwić.
ODPOWIEDZ