Pokarmy i substancje szkodliwe dla naszych mięsożerców

Ogólnie o BARFie dla kotów, psów i fretek; zaplecze teoretyczne
Anitanet
Moderator
Posty: 453
Rejestracja: 2013-09-20, 11:37
Lokalizacja: Świdnik

Post autor: Anitanet »

AniaR,
Nie rozgryza. Wychodzą w całości. Sprawdziłam :mrgreen:
Awatar użytkownika
AniaR
Moderator
Posty: 447
Rejestracja: 2011-09-21, 23:17
Lokalizacja: z daleka

Post autor: AniaR »

No to nie ma problemu :hura:
Ostatnio zmieniony 1970-01-01, 01:00 przez AniaR, łącznie zmieniany 1 raz.
kelpie87
Moderator
Posty: 257
Rejestracja: 2012-09-29, 16:11
Lokalizacja: Ostrowiec Św.
Kontakt:

Post autor: kelpie87 »

Ufff.... moja młodzież wsuwa ogryzki jak głupia. Sporo jabłek się w domu jada, a ostatnio ogryzki prawie wcale nie trafiają na kompost ;-)
Ania & czarne ruskie
www.infiniventus.pl
Awatar użytkownika
Komanka
Moderator
Posty: 663
Rejestracja: 2012-08-03, 09:23
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: Komanka »

AniaR pisze:Pestki przechodza przez przewod pokamowy nieruszone. Dzieki temu nasiona sie rozsiewaja. Chyba, ze pies je rozgryzie.
Przejdzie albo i nie, zależy, czy wejdzie ;-) Nasza seniorka chyba naczytała się o cyjanku i amigdalinie, bo skubana tak zawsze międli ogryzek, że ogonek i nienaruszone pestki "rozsiewają" się po podłodze :mrgreen: Zawsze! Co ciekawe, nie każdy ogryzek jest zjadany. Najlepsze są te jesienne, świeże jabłka, jakby pies wiedział, że to sezon :-)
Anitanet
Moderator
Posty: 453
Rejestracja: 2013-09-20, 11:37
Lokalizacja: Świdnik

Post autor: Anitanet »

Jak jest w końcu z czosnkiem? Źródło cynku i odstrasza kleszcze? Czy szkodzi?
Awatar użytkownika
dagnes
Administrator
Posty: 4844
Rejestracja: 2011-09-13, 12:28

Post autor: dagnes »

Aby dotrzeć do źródła, musisz iść pod prąd
Anitanet
Moderator
Posty: 453
Rejestracja: 2013-09-20, 11:37
Lokalizacja: Świdnik

Post autor: Anitanet »

Mam zamęt, czytam ostatnio o cudownej antyrakowej witaminie B 17, która jest w pestkach i nasionach owoców... W diecie Barf pestki są raczej zakazane... Umie mi to ktoś wytłumaczyć? :kwiatek:
immortal
Moderator
Posty: 453
Rejestracja: 2013-04-04, 16:30
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: immortal »

Pies nie trawi pestek
Anitanet
Moderator
Posty: 453
Rejestracja: 2013-09-20, 11:37
Lokalizacja: Świdnik

Post autor: Anitanet »

Jeżeli nie trawi to można spokojnie dawać...??? Nie strawi tylko wydali...???
Awatar użytkownika
AniaR
Moderator
Posty: 447
Rejestracja: 2011-09-21, 23:17
Lokalizacja: z daleka

Post autor: AniaR »

Mozna dawac.
isabelle30
Moderator
Posty: 2612
Rejestracja: 2012-01-19, 09:35

Post autor: isabelle30 »

Z pestkami trzeba uważać - dasz dwie morele i masz psa na stole, dasz 0.5 kg wiśni psu średniej wielkosci = pies na stole.
Nie podlegając trawieniu stanowią ciało obce w jelicie. Albo zostanie wydalone albo... wyjęte przez lekarza
Anitanet
Moderator
Posty: 453
Rejestracja: 2013-09-20, 11:37
Lokalizacja: Świdnik

Post autor: Anitanet »

Ojejejejejejej... to muszę go nie puszczać na podwórko....
Awatar użytkownika
Bianka 4
Moderator
Posty: 1070
Rejestracja: 2011-09-21, 20:14
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Bianka 4 »

Natomiast wnętrze pestek zawiera pochodne cyjanku... oczywiście w mikroskopijnych ilościach ale jednak...
Mieszkałem z kilkoma mistrzami Zen. Wszyscy byli kotami - Eckhart Tolle
Obrazek
Anitanet
Moderator
Posty: 453
Rejestracja: 2013-09-20, 11:37
Lokalizacja: Świdnik

Post autor: Anitanet »

no tak wiem, tylko, że teraz chodzą słuchy o vit b 17 i, że ten cyjanek zabija tylko komórki rakotwórcze...
rysa
Moderator
Posty: 9
Rejestracja: 2015-01-06, 21:30
Lokalizacja: Polska

Post autor: rysa »

dagnes pisze:
Sonya pisze:Skoro piszą, że rodzynki mogą być niezdrowe (zwłaszcza w kontekście nerek) to przyjmuję do wiadomości i kotu nie podaję (zresztą kicia zjadała pojedyncze i to bardzo rzadko). A co w tych owocach wpływa niekorzystnie na nerki?
Winogrona, a zwłaszcza suszone (rodzynki), zawierają ponadprzeciętnie dużo fruktozy, której koty nie metabolizują w związku z brakiem w wątrobie fruktokinazy. Wydalana jest przez nerki powodując fruktozurię w moczu, dlatego kotom nie podajemy żadnych owoców ani cukru (sacharozy, która składa się w 50% z fruktozy) oraz miodu. Sądzę, że duża ilość fruktozy może mieć niekorzystny wpływ także na funkcjonowanie nerek, które muszą ją wydalać, jednak przypuszczam że ostrzeżenia przed rodzynkami mają jakieś inne źródło. Nie wiem czy winogrona zawierają jakieś szczególne substancje niszczące kocie nerki czy jest to kolejna z urban legends.

Naprawdę nawet ta naturalna fruktoza z owoców (szkodliwość tych pseudo sztucznych czy przetworzonych jest oczywista) jest tak bardzo szkodliwa dla drapieżnika? Wiem, że w przypadku nerek u ludzi pomocne są jagody (przeciwzapalne i antyoksydacyjne) i jabłka (zmniejszające ryzyko kamieni nerkowych) więc pomyślałam, że mogę dodawać odrobinę do kocich mieszanek. Domyślam się, że w mysim żołądku występują śladowe ilości owoców, co prawda w stanie rozkładu.
Idąc tym tropem (przykład bardzo słaby) dlaczego owoce dodawane są do tych wysoko uznanych kocich karm (orijen, ziwi peak)?
ODPOWIEDZ