Nie rozgryza. Wychodzą w całości. Sprawdziłam
Pokarmy i substancje szkodliwe dla naszych mięsożerców
Ufff.... moja młodzież wsuwa ogryzki jak głupia. Sporo jabłek się w domu jada, a ostatnio ogryzki prawie wcale nie trafiają na kompost 
Ania & czarne ruskie
www.infiniventus.pl
www.infiniventus.pl
Przejdzie albo i nie, zależy, czy wejdzieAniaR pisze:Pestki przechodza przez przewod pokamowy nieruszone. Dzieki temu nasiona sie rozsiewaja. Chyba, ze pies je rozgryzie.
-
isabelle30
- Moderator
- Posty: 2612
- Rejestracja: 2012-01-19, 09:35
dagnes pisze:Winogrona, a zwłaszcza suszone (rodzynki), zawierają ponadprzeciętnie dużo fruktozy, której koty nie metabolizują w związku z brakiem w wątrobie fruktokinazy. Wydalana jest przez nerki powodując fruktozurię w moczu, dlatego kotom nie podajemy żadnych owoców ani cukru (sacharozy, która składa się w 50% z fruktozy) oraz miodu. Sądzę, że duża ilość fruktozy może mieć niekorzystny wpływ także na funkcjonowanie nerek, które muszą ją wydalać, jednak przypuszczam że ostrzeżenia przed rodzynkami mają jakieś inne źródło. Nie wiem czy winogrona zawierają jakieś szczególne substancje niszczące kocie nerki czy jest to kolejna z urban legends.Sonya pisze:Skoro piszą, że rodzynki mogą być niezdrowe (zwłaszcza w kontekście nerek) to przyjmuję do wiadomości i kotu nie podaję (zresztą kicia zjadała pojedyncze i to bardzo rzadko). A co w tych owocach wpływa niekorzystnie na nerki?
Naprawdę nawet ta naturalna fruktoza z owoców (szkodliwość tych pseudo sztucznych czy przetworzonych jest oczywista) jest tak bardzo szkodliwa dla drapieżnika? Wiem, że w przypadku nerek u ludzi pomocne są jagody (przeciwzapalne i antyoksydacyjne) i jabłka (zmniejszające ryzyko kamieni nerkowych) więc pomyślałam, że mogę dodawać odrobinę do kocich mieszanek. Domyślam się, że w mysim żołądku występują śladowe ilości owoców, co prawda w stanie rozkładu.
Idąc tym tropem (przykład bardzo słaby) dlaczego owoce dodawane są do tych wysoko uznanych kocich karm (orijen, ziwi peak)?