Z duszą na ramieniu postawiłam talerzyk na stole. Agritka od razu podeszła powąchała i zaczęła jeść. Migotka podeszła powąchała i nie zainteresowała się. Podałam jej mokrą karmę z odrobiną mieszanki (może za dużo dodałam). Nie ruszyła. Na razie je mokrą gotową karmę. Dzisiaj wkroję jej do mokrej karmy trochę mięska surowego. Wcześniej dawałam im surowe mięsko do jedzenia - kroiłam w paseczki, aby musiały trochę pogryźć. Agritka chętnie mięsko wcina - nadziewa na pazurek i traktuje jak zdobycz - tak jakby polowała na kawałek mięska, podrzuci, upuści na ziemię i po chwili zjada. Migotka do mięska podchodzi z lekką rezerwą, zjada jeden, dwa kawałki i już. Jak podaję obok siebie gotową karmę i mieszankę, to Agritka trochę skubnie gotowej, jednak za chwilę podchodzi do mieszanki i ją zjada. Migotka na mieszankę tylko popatrzy i je gotową karmę.
Popracuję nad Migotką - zgodnie z podpowiedzią w temacie - "Jak przestawić kota na BARFa".
Cieszę się, że Agritka je (jak na razie - puk, puk, puk odpukać w niemalowane , tfu, tfu, tfu) mieszankę. Dzisiaj będę robić następną.
