Wirusowe zapalenie jelit u kotów

Metody leczenia i diagnozowania chorób, interpretacja wyników badań, profilaktyka
ODPOWIEDZ
Sandra
Posty: 3447
Rejestracja: 2011-12-29, 12:06

Post autor: Sandra »

...o jak dobrze, ze już masz podpowiedź :kwiatek:
Nawadniaj je choćby siłowo, bo wiesz że odwodnienie następuje błyskawicznie.
Ja mam zawsze jakiś probiotyk i gdy u mnie nadchodzi jakaś plaga to drugiego dnia już go stosuję. Czy dostałaś jakieś leki od Veta ?
yerba
Posty: 58
Rejestracja: 2012-06-27, 14:12
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: yerba »

Sihaya bardzo dziękuję! :kwiatek:
Nie dostały jeszcze chyba glukozy, aminokwasów i Duphalyte 2,5. Witaminę B12 dostały, sól ringeri na każdej wizycie. Mimo kroplówek mało siusiają, dlatego zaczęłam dzisiaj dopajać strzykawką powoli. Lek na wymioty też dostały, ale coś innego. Spróbuję z rosołkiem, ale chyba też na przymus strzykawką.

Sandro, probiotyk również podaję, jeden kot go trawi, a drugi czasem odrzuci. Na szczęście podobno nie są odwodnione. Leki podano przeciwwymiotne, o działaniu baketriobójczym na drobnoustroje, a także przeciwzapalne i jednocześnie przeciw gorączce.
Ostatnio zmieniony 1970-01-01, 01:00 przez yerba, łącznie zmieniany 1 raz.
Tufitka
Posty: 3015
Rejestracja: 2013-01-21, 13:08
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Tufitka »

Tak mi szkoda Twojego kota (szkoda mi każdego kota, któremu coś się dzieje i nie wiadomo jak mu pomóc), trzymam kciuki za Was, nasze forumowe Anioły podpowiadają, dają "broń" do ręki, aby veta odpowiednio ustawiać, co ma kotu zbadać, podać itp. A ja mogę wesprzeć duchowo, psychicznie, przesłać ( i to robię teraz) głaski dla koteczka. :kiss:

Swoją drogą, pierwszy raz w życiu mam koty, nie sądziłam, że są to takie "kruche i delikatne istoty" :hair:
yerba
Posty: 58
Rejestracja: 2012-06-27, 14:12
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: yerba »

Dzięki za wsparcie :kwiatek:
Tufitka pisze: Swoją drogą, pierwszy raz w życiu mam koty, nie sądziłam, że są to takie "kruche i delikatne istoty" :hair:
Dokładnie! Ale za to bardzo kochane :love:
Awatar użytkownika
Sihaya
Posty: 1721
Rejestracja: 2011-09-15, 21:33
Lokalizacja: Łódź

Post autor: Sihaya »

yerbo, bardzo się cieszę, że możemy Ci pomóc i wesprzeć Cię chociażby ciepłym słowem.

Powiedz jak jest teraz? Były u któregoś z kotów wymioty dziś po południu? Karmisz je rosołkiem? Kontaktowałaś się z wetem?

Moje ogromne obawy zawsze budzą kilkudniowe wymioty u kota, zwłaszcza jeśli pojawiają się kilka razy dziennie. Zawsze w takich stanach uważam należy zadziałać prewencyjnie aby nie dopuścić do stłuszczenia wątroby i kwasicy metabolicznej. Pokarm stały należy wprowadzać z dużą ostrożnością zaczynając od płynnych i półpłynnych posiłków.
yerba
Posty: 58
Rejestracja: 2012-06-27, 14:12
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: yerba »

Byłam u weterynarza. Podano glukozę, aminokwasy, Cerenię. Nie wymiotują dzięki niej. Jeden ma nie jeść nic do jutra, drugiemu podałam wieczorem delikatną saszetkę, ale niestety nie spróbował nawet, po glukozie może nie być głodny? :-/ A karmienie strzykawką skończyło się karmą wszędzie naokoło ale nie w pyszczku. Właśnie gotuję rosołek, bo na szczęście płyny przyjmuje. Rosołek taki bardzo prosty: pierś z kurczaka z marchewką, będzie w porządku?
Awatar użytkownika
Sihaya
Posty: 1721
Rejestracja: 2011-09-15, 21:33
Lokalizacja: Łódź

Post autor: Sihaya »

To dobrze, że zaliczyłaś wizytę u weta. Kot może nie tyle nie czuje się głodny, co czuje, że jego żołądek nie jest jeszcze gotowy. Odczekaj chwilkę ze stałym pokarmem. Rosołek jak najbardziej może być na samym kurczaku i odrobinie marchewki, podawaj ten płyn, dodaj ciut soli, jutro zmiksuj część kurczaka z wywarem i podaj taki ala koktajl, w dalszej kolejności gęściejszą papkę i pomalutku żołądek się przyzwyczai do jedzenia i należytego trawienia. Bądź cierpliwa.
P.S. Możesz dodać odrobinę żelatyny (nie za dużo 1/4 łyżeczki na szklankę wody) na sam koniec. Żelatyna działa ściągająco na błonę śluzową żołądka i jelit.
Trzymam kciuki :kciuk:
yerba
Posty: 58
Rejestracja: 2012-06-27, 14:12
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: yerba »

Boję się, żeby się nie odwodniły dlatego praktycznie codziennie u weterynarza jesteśmy. Rosołek się gotuje, ale nie wiem czy uda się go podać dzisiaj, jeżeli nie to z samego rana jakieś 2 strzykawki postaram się. A w południe może właśnie już koktajl. Dziękuję Sihaya! :kwiatek:
Tufitka
Posty: 3015
Rejestracja: 2013-01-21, 13:08
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Tufitka »

:kciuk: Trzymamy kciuki za Ciebie i przede wszystkim za zwierzaki. :kciuk: :kciuk: :kciuk:
yerba
Posty: 58
Rejestracja: 2012-06-27, 14:12
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: yerba »

Dzięki :kwiatek:
Wymioty na szczęście ustały, ale ciągle ten brak apetytu. Przez zmęczenie żołądka?
Awatar użytkownika
Skipper
Posty: 2810
Rejestracja: 2012-08-31, 20:16

Post autor: Skipper »

Coś się stało Rico :roll: Wczoraj wieczorem było wszystko OK, ganiał jak wariat z Tośkiem a dzisiaj rano prawdopodobnie zwrócił kłaki, potem znalazłam dwie krwawe zwymiotowane plamy (o to posądzam Tośka, że się może za szybko BARF-a nażarł i puścił pawika), a jak wróciłam z pracy to zarzygana łazienka i pokój. Wymioty to piana biaława i żółta o kwaskowatym zapachu.
O zanieczyszczenie mieszkania został posądzony Rico - siedzi osowiały, nic nie chce jeść, nawet na krewetkę się nie połaszczył.
Poleciałam z nim do weta - miał zrobione badania krwi i wygląda na to, że są w porządku:

Obrazek
Temperatura 39,7*C.

Po oględzinach wszystko OK, brzuch miękki, dziąsła różowe, brak objawów przeziębienia.
Po powrocie do domu poleciał do kuwety i zrobił okropnie śmierdzącą rzadką mini-kupkę, po której musiałam sierść obcinać na pupie, bo sobie obs..ał :evil:
Wetka proponowała antybiotyki, środki przeciwwymiotne i obniżające temperaturę (z tego co pamiętam tolfedynę, ale nie wiem od czego to jest), na chwilę obecną wyraziłam zgodę tylko na prebiotyk.

Macie jakieś pomysły co z tym fantem zrobić ? Jutro mogę go ewentualnie zawieźć na USG.

Skippi i Tosiek jedzą normalnie i nic się z nimi nie dzieje. Wczoraj Skippi i Rico dostali wieczorem pastę Orozyme, ale to nie pierwszy raz - do tej pory wszystko po paście było OK.
Mimo, że regulamin forum to FIKCJA - Śpiewać to rzecz ludzka, miauczeć to rzecz boska... :mrgreen:(Zhuangzi 庄子)
Sandra
Posty: 3447
Rejestracja: 2011-12-29, 12:06

Post autor: Sandra »

Podaj glinkę. Zbierze toksyny, a nie zaszkodzi.
Tolfedyna precz. Zbyt dużo skutków ubocznych. Poczekaj. Temperatura nie jest znowu aż tak dużo przekroczona. Mierz ją częściej i dopajaj kota.
Utracił dużo płynów wymiotując
Awatar użytkownika
Skipper
Posty: 2810
Rejestracja: 2012-08-31, 20:16

Post autor: Skipper »

A ile tej glinki podać (tak mi coś chodziło po głowie, tylko nie mogłam znaleźć na forum :roll: ) ?
Wymieszać z wodą, do strzykawy i dopyszcznie ?
Co do mierzenia temperatury to niestety nie mam termometru :twisted:

Podałam mu strzykawką 30 ml wody z glinką. Był wyraźnie zbulwersowany takim traktowaniem jego kociej osoby - bronił się przednimi i tylnymi łapami (dobrze, że wczoraj pazury obcięłam) i cały jest teraz utytłany w papce glinkowej (podobnie jak ja :evil: ).
Zobaczymy co to pomoże :roll:
Mimo, że regulamin forum to FIKCJA - Śpiewać to rzecz ludzka, miauczeć to rzecz boska... :mrgreen:(Zhuangzi 庄子)
Sandra
Posty: 3447
Rejestracja: 2011-12-29, 12:06

Post autor: Sandra »

Tutaj jest wymian postów na temat glinki i innych cudeniek.
glinka i inne
Myślę, ze dobrze dałaś.
Awatar użytkownika
Skipper
Posty: 2810
Rejestracja: 2012-08-31, 20:16

Post autor: Skipper »

Dzięki :kwiatek: dostał chyba podwójną porcję tylko w bardziej rozcieńczonej formie. Ale podawanie gęstej zawiesiny w jego przypadku chyba lepsze bo chłopak w życiu nie chorował i nie miał nic dopyszcznie podawanego oprócz kapsułek z zielskiem na odrobaczanie.
Jak już ma być czymś oblany to lepiej jak samą wodą niż wodą glinkową. Jest nieprzyzwyczajony do takich zabiegów w przeciwieństwie do Skippiego, który dopyszczne podawanie ziółek znosi ze stoickim spokojem :hura:
Ostatnio zmieniony 1970-01-01, 01:00 przez Skipper, łącznie zmieniany 1 raz.
Mimo, że regulamin forum to FIKCJA - Śpiewać to rzecz ludzka, miauczeć to rzecz boska... :mrgreen:(Zhuangzi 庄子)
ODPOWIEDZ