Kupcie facetowi samochodzik zdalnie sterowany i zobaczycie jaką radochę będzie miał!Reinette pisze:
Ostatnio 37-letni facet powiedział mi, że oni (faceci) się zatrzymują mentalnie na poziomie 8-latka, więc może jednak coś w tym jest
Relacje partnerskie z miłością w tle :)
A ja lubię oglądać bajki, rysować kreskówkowe portrety zwierząt, w nieskończoność mogę kupować kolorowe, pluszowe zabawki (teraz mam wymówkę - to dla kotów), czytać baśnie. Bywam kapryśna, niezdecydowana, niedojrzała, niepoważna - zwłaszcza przy swoim mężu, przy którym czuje się swobodnie. To znaczy, że też zatrzymałam się w rozwoju w wieku 8 lat? Wiecie dziewuszki, to działa w dwie strony... Założę się, że przynajmniej większość z Was bywa nieznośna jak rozpuszczone dziecko, ale Wam nikt nie zarzuci, że jesteście opóźnione w rozwoju. To trochę nie fair 
-
psy-i-koty
- Moderator
- Posty: 809
- Rejestracja: 2014-02-11, 18:31
- Lokalizacja: Przemyśl
ines, zgadzam się z Tobą całkowicie. Ja mam 40 lat a oglądam seriale na Disney Channel, do zwierząt gadam jak niezrównoważona 3-latka. Lubię w pracy na tablicy rysować koślawe rysunki
a mój kochany facet słowa nie powie, że dziecinna jestem. A ja jemu nic nie mówię jak na swoje "zabawki" wydaje kasę i się potem cieszy z nich jak dziecko. 
Ines, my we dwoje czasami zachowujemy się jak dzieci - jak jesteśmy sami zamiast filmu włączamy sobie bajki, ganiamy się po domu a później siadamy i się śmiejemy jakie my głupki
Faceci czasami są bezpośredni i nie potrafią ukryć swoich dziecięcych marzeń i to jest bardzo fajne i nigdy w życiu mężowi nie powiedziałam, że jest nienormalny czy opóźniony bo kupił samochodzik i się nim bawi.
Na studiach na roku byłam jedyną dziewczyną i miałam 60 kolegów i uwierz mi czasami brałam udział w ich rozmowach, kompletnie inne niż między kobietami. Dla mnie niektóre wręcz niezrozumiałe...
Faceci czasami są bezpośredni i nie potrafią ukryć swoich dziecięcych marzeń i to jest bardzo fajne i nigdy w życiu mężowi nie powiedziałam, że jest nienormalny czy opóźniony bo kupił samochodzik i się nim bawi.
Na studiach na roku byłam jedyną dziewczyną i miałam 60 kolegów i uwierz mi czasami brałam udział w ich rozmowach, kompletnie inne niż między kobietami. Dla mnie niektóre wręcz niezrozumiałe...
A jaki to ma związek z tym, co napisałam? Ja miałam okazję przebywać dużą część życia w towarzystwie mężczyzn w wieku od 30 do 90 lat, wypowiadających się zupełnie swobodnie. Nie wiem, o czym rozmawiają chłopcy na studiach, ale wiem, o czym rozmawiają dorośli mężczyźni. Nie uważam, by ich rozmowy były bardziej lub mniej dojrzałe niż rozmowy kobiet w tym samym wieku. Są na inny temat i mają inną formę, ale to nie znaczy, że ktoś jest tu gorszy lub lepszy, po prostu różni ludzie rozmawiają na różne tematy i w różny sposób.filka pisze: Na studiach na roku byłam jedyną dziewczyną i miałam 60 kolegów i uwierz mi czasami brałam udział w ich rozmowach, kompletnie inne niż między kobietami. Dla mnie niektóre wręcz niezrozumiałe...
Właśnie o to mi chodziło. A nie o to, że ich rozmowy są bardziej dojrzalsze czy nie. Mężczyźni inaczej rozmawiają ale to już pisałam w poprzednim poście...Ines pisze:Są na inny temat i mają inną formę, ale to nie znaczy, że ktoś jest tu gorszy lub lepszy, po prostu różni ludzie rozmawiają na różne tematy i w różny sposób.
