Rufus się zmienia:)
- ciocia_mlotek
- Posty: 4452
- Rejestracja: 2012-08-01, 19:49
- Lokalizacja: góry Szkocji
Zapewniam iż w środku jest tym samym moim małym kochanym Rufuskiemszafirka pisze:E tam, to nie Rufus, Ty masz nowego psa
A kości wcina aż miło: grzbiety indycze, udźce w całości, kaczki w całości, a na widok ogonów wołowych dostaje wariacji
[ Dodano: 2014-02-27, 18:04 ]
Gdyby ktoś miał jeszcze wątpliwości co do nadejścia wiosny to je rozwiewam
I, jak można zauważyć, wychodzi głównie sierść siwa, może odzyska zdrowy kolor
[ Dodano: 2014-04-02, 22:15 ]
Rufus odmawia spożywania warzyw
Rufus odmawia również spożywania ryb
Rufus odmawia też spożywania hemoglobiny, mogę ją przemycić jedynie w mielonkach a te daję bardzo rzadko... jak posypię nią mięsko to bierze w zęby i otrząsa...
No i mamy diagnozę na problemy skórne: owczarkowe łojotokowe zapalenie skóry, ostatnio przez tydzień antybiotyk i ten straszny przerażający steryd
A! Waży 36 kg, to chyba już ok????
- ciocia_mlotek
- Posty: 4452
- Rejestracja: 2012-08-01, 19:49
- Lokalizacja: góry Szkocji
Owczarkowe łojotokowe zapalenie skóry - na jakiej podstawie padła ta diagnoza? czy wet wykonał jakieś badania?
warzywami i rybami sie nie przejmuj. Nie chce jeść to niech nie je. Ani jedno ani drugie tak naprawde nie jest niezbędne w psiej diecie. raczej w formie dodatku.
Abslutnie nie rób cyrku wokół jakiegokolwiek jedzenia. Nie chce - niech nie je. Zgłodnieje, sam przyjdzie. takim karmieniem "za mamusie, za tatusia" rozbestwiasz dziada
. W skrajnych przypadkach kończysz z marudzącym niejadkiem. To jak z dziećmi
warzywami i rybami sie nie przejmuj. Nie chce jeść to niech nie je. Ani jedno ani drugie tak naprawde nie jest niezbędne w psiej diecie. raczej w formie dodatku.
Abslutnie nie rób cyrku wokół jakiegokolwiek jedzenia. Nie chce - niech nie je. Zgłodnieje, sam przyjdzie. takim karmieniem "za mamusie, za tatusia" rozbestwiasz dziada
Diagnozę postawiła wecia alergolożka na podstawie objawów i badania krwi.
Wiem, że go rozbestwiam ale się przejmuję tymi warzywami... jakoś mi się wydaje, że powinien jeść... wiem, że opinie są różne... kurczę jak go nie nakarmię to nie zje i już. Co do reszty jedzenia to nie muszę go namawiać, no oprócz tych ryb. Chyba po prostu przestanę mu je dawać i po problemie. Jak nie chce to może wie lepiej?
Wiem, że go rozbestwiam ale się przejmuję tymi warzywami... jakoś mi się wydaje, że powinien jeść... wiem, że opinie są różne... kurczę jak go nie nakarmię to nie zje i już. Co do reszty jedzenia to nie muszę go namawiać, no oprócz tych ryb. Chyba po prostu przestanę mu je dawać i po problemie. Jak nie chce to może wie lepiej?
- ciocia_mlotek
- Posty: 4452
- Rejestracja: 2012-08-01, 19:49
- Lokalizacja: góry Szkocji
W krwi wyszedł stan zapalny po prostu. Ja wiem, że te sterydy to straszne zło. Ręka mi się trzęsie jak mu podaję. Ale bez tego by się zadrapał do krwi. Co do diety to może coś się jeszcze właśnie wymyśli. Choć już sam barf po prostu dał zdumiewające wyniki. Wcześniej był na sterydach bardzo często, teraz pierwszy raz od przejścia więc już ponad pięć miesięcy bez. I tylko przez kilka dni. Wetka mówi, że to przez linienie.
Jak się zalogowałam na forum to dostałam dużo rad co robić by wzmocnić skórę i wszystkie stosuję: jajka, drożdże, olej z łososia. Co jeszcze?
Jak się zalogowałam na forum to dostałam dużo rad co robić by wzmocnić skórę i wszystkie stosuję: jajka, drożdże, olej z łososia. Co jeszcze?
- ciocia_mlotek
- Posty: 4452
- Rejestracja: 2012-08-01, 19:49
- Lokalizacja: góry Szkocji
Byłaś już w tym temnacie?
http://www.barfnyswiat.org/viewtopic.ph ... sc&start=0
Wydaje mi się, że dużo lepszym pomysłem jest przystosować w takim okresie dietę niż ładować w psa leki. Wetka chyba się pospieszyła z wrzucaniem od razu sterydu i antybiotyku. Niestety alergolodzy tak mają często. A steryd tylko przykryje objawy. Magicznie znikną aby powrócić jeszcze gorsze
Z kolei podawanie antybiotyku na wszelki wypadek też nie jest dobre. A pewnie to byl antybiotyk o szerokim spektrum na "stan zapalny" a nie działający na konkretne bakterie.
http://www.barfnyswiat.org/viewtopic.ph ... sc&start=0
Wydaje mi się, że dużo lepszym pomysłem jest przystosować w takim okresie dietę niż ładować w psa leki. Wetka chyba się pospieszyła z wrzucaniem od razu sterydu i antybiotyku. Niestety alergolodzy tak mają często. A steryd tylko przykryje objawy. Magicznie znikną aby powrócić jeszcze gorsze
Z kolei podawanie antybiotyku na wszelki wypadek też nie jest dobre. A pewnie to byl antybiotyk o szerokim spektrum na "stan zapalny" a nie działający na konkretne bakterie.
Anitanet pisze:i ten straszny przerażający steryd
Anitanet pisze:Ale bez tego by się zadrapał do krwi.
Obie macie słuszność, ale są takie sytuacje gdy chcemy ulżyć od razu, bo inaczej zwierz dostanie fijoła, a my jeszcze większego...ciocia_mlotek pisze:Wetka chyba się pospieszyła z wrzucaniem od razu sterydu i antybiotyku.
Steryd natychmiast powoduje ulgę, a antybiotyk w dłuższym czasie ma się rozprawić z ewentualną przyczyną.
Ja wielokrotnie pisałam o moim negatywnym stosunku do sterydów i antybiotyków, ale..... również dziękuje Bogu, że one są.
Oczywiście we wszystkim stosowny jest umiar.
Te 5 m-cy przerwy to już olbrzymi sukces.
Teraz króciutko...
Mądre podawanie sterydów jest rzadkością, ale
krótkotrwałe podawanie w skojarzonej kuracji nieraz jest koniecznością.
Piszę o tym bo od wielu lat jestem za pan brat ze sterydami i wiem o nich co nie co...
Oj, tak. I przeraził mnie ten kołowrót niepewnych badań, kolejnych nietrafionych diagnoz...Miałam próbkę tego z Rufem i podziękowałam... zeskrobiny, szampony i coraz gorzej... Uczulenie na to, a nie to jednak na tamto... zwariować można i psa zamęczyć...ciocia_mlotek pisze:Byłaś już w tym temnacie?
http://www.barfnyswiat.or...der=asc&start=0
Może źle robię ale jakoś nie wierzę w te testy i badania. Sama jestem alergiczką i pamiętam jak mnie testowali i leczyli nic nie wymyślili oprócz tego, że umęczyli i napakowali w trzeciej klasie podstawówki takim świństwem, że nie wiedziałam gdzie moja klasa po dzwonku...
Wierzę w dietę bo działa.... swoją drogą to ciekawe, bo mi przeszła alergia skórna jak przeszłam na wege, u Rufa odwrotnie:)
Wetka mi radzi (nie skórna tylko ogólna), żeby wzmacniać skórę ale mówi, że to będzie czasami wracać. Dodatkowo zarządziła keflex weekendowo. Nie daję. Przez 5 miesięcy nie dawałam i było ok. Ale tego już jej nie mówiłam... Może źle...
Cała akcja z Rufusem zawsze zaczyna się gorączką, potem szybka reakcja, kilka dni keflexu i sterydu...
Ciocia, to na pewno tak? Bo nie wracają gorsze, wręcz przeciwnie, jest rzadziej i szybko przeszło..ciocia_mlotek pisze:Niestety alergolodzy tak mają często. A steryd tylko przykryje objawy. Magicznie znikną aby powrócić jeszcze gorsze
A najgorszy w tym wszystkim jest chyba ten gronkowiec, z tym to się raczej nie da nic zrobić można tylko uśpić...
[ Dodano: 2014-04-03, 13:44 ]
No właśnie. A jak nie dać antybiotu i sterydu to co zrobić? Patrzeć jak się męczy i zagryza do krwi? Może można coś jeszcze zrobić w diecie? Pokrzywę sobie z tego wątku od Cioci przypomniałam i podam ale może jeszcze coś?Sandra pisze:Obie macie słuszność, ale są takie sytuacje gdy chcemy ulżyć od razu, bo inaczej zwierz dostanie fijoła, a my jeszcze większego...
- ciocia_mlotek
- Posty: 4452
- Rejestracja: 2012-08-01, 19:49
- Lokalizacja: góry Szkocji
Hihi:) Homeopatię stosowałam na sobie... jakoś bez efektów chyba... ale co tam, nie zaszkodzi więc na pewno spróbuję, jakoś zapomniałam o tej gałęzi medycyny
Swojego czasu dużo czytałam o homeopatii i pisałam nawet... Taka troszkę wiara w "naukowe cuda".
Ale ja jestem otwarta na alternatywy dla keflexu i sterydów... oj i to bardzo...
Znalazłam na przykład sposób Tombaka - bierze się mokre drwa sosny i pali się, żeby było jak najwięcej dymu... I się to wdycha aż łzy lecą. Gronkowiec ucieka.
Spróbowałam, a jakże:)


Przykro mi donieść, że gronkowiec nie uciekł...
Swojego czasu dużo czytałam o homeopatii i pisałam nawet... Taka troszkę wiara w "naukowe cuda".
Ale ja jestem otwarta na alternatywy dla keflexu i sterydów... oj i to bardzo...
Znalazłam na przykład sposób Tombaka - bierze się mokre drwa sosny i pali się, żeby było jak najwięcej dymu... I się to wdycha aż łzy lecą. Gronkowiec ucieka.
Spróbowałam, a jakże:)


Przykro mi donieść, że gronkowiec nie uciekł...
- ciocia_mlotek
- Posty: 4452
- Rejestracja: 2012-08-01, 19:49
- Lokalizacja: góry Szkocji
- ciocia_mlotek
- Posty: 4452
- Rejestracja: 2012-08-01, 19:49
- Lokalizacja: góry Szkocji