Czy BARFne zwierzaki różnią się od chrupkożerców?

Ogólnie o BARFie dla kotów, psów i fretek; zaplecze teoretyczne
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Iowa
Moderator
Posty: 372
Rejestracja: 2011-11-21, 19:14
Lokalizacja: Lublin

Post autor: Iowa »

Skipper, pamiętaj, że masz koty na barfie;) Moja niewychodząca (na balkon też) kotka tak obrosła na zimę, że nie można było się do skóry "dokopać". Teraz futro jest dużo krótsze, ale i tak gęste.
...inexplicable catness...
Awatar użytkownika
Skipper
Moderator
Posty: 2810
Rejestracja: 2012-08-31, 20:16

Post autor: Skipper »

Iowa, no to u mnie Skippi jest na barfie od końca sierpnia ubiegłego roku. Myślisz, że dlatego tak obrósł na zimę :mrgreen: ?
Teraz niby trochę wyleniał (sypało się z niego strasznie, garściami futro wyłaziło), ale ciągle jest mocno puchaty i ma tę "aksamitność" futra :love:
Mimo, że regulamin forum to FIKCJA - Śpiewać to rzecz ludzka, miauczeć to rzecz boska... :mrgreen:(Zhuangzi 庄子)
Awatar użytkownika
Iowa
Moderator
Posty: 372
Rejestracja: 2011-11-21, 19:14
Lokalizacja: Lublin

Post autor: Iowa »

Tak myślę, moje wcześniej tyle futra na zimę nie miały;)

Do moderacji: musiałam szukać po swoich postach, żeby odpowiedzieć na post Skipper. Poza tym po wklejeniu mojej odpowiedzi w tym wątku, nie ma tu żadnej ciągłości. Mam wrażenie, że czasem moderacja jest nadgorliwa.
...inexplicable catness...
Awatar użytkownika
Skipper
Moderator
Posty: 2810
Rejestracja: 2012-08-31, 20:16

Post autor: Skipper »

Meri pisze:Ja zauważyłam jedno, chociaż jeszcze w 100% nie BARFujemy to że jest więcej energii... owszem przez dzień również sporo śpią, ale Haru coraz więcej i częściej ma ochotę się bawić, ślizga się po panelach, skacze po drapakach, potem z drapaka pod łożko, potem znowu skok na schody, istny szalony kot :lol: . Zawsze lubił się bawić, ale nigdy nie rzucał się tak na wszystko haha.
Hahaha, mój Rico podobno był najbardziej nieśmiały i najspokojniejszy egzemplarz z miotu. Na BARF-a przeszedł od razu po przyjeździe do mnie - myślisz, że dlatego taki szaleniec bo na BARF-ie ? Przecież on lata po mieszkaniu jak wariat :twisted:
Mimo, że regulamin forum to FIKCJA - Śpiewać to rzecz ludzka, miauczeć to rzecz boska... :mrgreen:(Zhuangzi 庄子)
Meri
Moderator
Posty: 863
Rejestracja: 2012-07-07, 20:00
Lokalizacja: Nowy Targ
Kontakt:

Post autor: Meri »

O to mój akurat nie był ten spokojny, jak przyjechałam do hodowli to wszystkie koty na kolanko, a ten hasał sobie po podwórku, a jak został mi przyniesiony to chwila wąchania i znowu czmychnął. Ale cieszę się, że jego charakter został utrzymany, na chrupkach o wiele więcej spał, nie był wtedy takim łakomczuchem, szybko nudziło mu się jedzenie i nie cieszył się na jego widok. A dzisiaj zupełnie co innego. :mrgreen:
Obrazek
Awatar użytkownika
Iowa
Moderator
Posty: 372
Rejestracja: 2011-11-21, 19:14
Lokalizacja: Lublin

Post autor: Iowa »

Hmmm, a moje więcej śpią na barfie. Ciekawe...
...inexplicable catness...
Awatar użytkownika
gerda
Moderator
Posty: 1576
Rejestracja: 2011-09-21, 21:09
Lokalizacja: podlaskie

Post autor: gerda »

Mój też śpi i śpi - może dlatego że jest 1, a dokocenie niemożliwe (7 prawie lat i niekastrowany) Lubi tylko mnie ugnatać :evil:
Awatar użytkownika
Skipper
Moderator
Posty: 2810
Rejestracja: 2012-08-31, 20:16

Post autor: Skipper »

Znaczy się Cię molestuje ?
U mnie Skippi na BARF-ie jak był sam też spał i spał, a był kilkumiesięczny kociak.
Ale zawsze możesz wykastrować delikwenta i zafundować mu towarzystwo :mrgreen:
Mimo, że regulamin forum to FIKCJA - Śpiewać to rzecz ludzka, miauczeć to rzecz boska... :mrgreen:(Zhuangzi 庄子)
Awatar użytkownika
gerda
Moderator
Posty: 1576
Rejestracja: 2011-09-21, 21:09
Lokalizacja: podlaskie

Post autor: gerda »

Obawiam się. ze w tym wieku już "przyzwyczajeń" nie zmieni, a z kastracją.... boję się, bo i wiek jego i przebyte zatkanie i gabinety wet. takie "peryferyjne" :evil:
Awatar użytkownika
Mari
Moderator
Posty: 168
Rejestracja: 2011-09-21, 20:19
Lokalizacja: Gdańsk
Kontakt:

Post autor: Mari »

To jeszcze ja swoje trzy grosze wtrącę. Dwa pierwsze mioty karmiłam wołowina, puszkami i oczywiście suchym, trzeci zaczął barfować, a następne kociaki jechały już tylko na barfie. JEST RÓŻNICA!!!!! Oczywiście futro, to również sprawa genetyczna i barfer może mieć futro gorsze od jedzącego suchą karmę, ale zdecydowanie kociaki na BARF są większe, maja silniejsze pazury i jedzą rzadziej, bo maja zaspokojone potrzeby. Kolejny raz widzę jak moje niespełna 10-tygodniowe "maluchy" już przestawiają się na dwa posiłki dziennie. SAME!!!!
Mam dwa koty niebarfujące - na puszkach jeszcze widać jakąś energię, ale jak im sie odwidziały puszki i niestety musiałam włączyć TOTW, to Aramis zaczął tyć w oczach i głównym zajęciem jest spanie.
Oczywiście jak jest taka pogoda jak obecnie, to nawet maluchy potrafią przez parę godzin leżeć jak szmatki i prawie zero ruchu :)
Jestem zdecydowanym zwolennikiem BARF!!!!
Awatar użytkownika
wolfinka
Moderator
Posty: 171
Rejestracja: 2013-11-16, 13:25
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: wolfinka »

Mam teraz w domu doskonałe porównanie, dwie kotki w bardzo podobnym wieku, obydwie adoptowane po bardzo ciężkim kocim katarze. Ferbi jest u mnie od listopada i od początku na barfie (i to wcale nie idealnym, brak kalkulatora , suplementów itp.)Silver adoptowałam 2 dni temu z bardzo troskliwego domu tymczasowego, w którym jadła RC. Sierść Ferbika jest śliska i błyszcząca, a wąsy długie i gęste :) Silver ma sierść dość szorstka i bez połysku, wąsy krótkie i rzadkie.
Sylwetka dziewczyn też się znacznie różni, Ferbi jest szczupła, mięsista i dość ciężka :) Silver też jest ciężka, ale już w tak młodym wieku ma zwisającą fałdę tłuszczu :hair:
Awatar użytkownika
Tymiankowa
Moderator
Posty: 32
Rejestracja: 2011-11-16, 10:12
Lokalizacja: Lublin

Post autor: Tymiankowa »

Nie wiem jakie były moje koty zanim trafiły do mnie, ale u mnie od początku są na BARFie. Mam wrażenie, że w porównaniu z innymi (chrupkowymi) kotami moje:
- są bardziej aktywne. Owszem śpią w ciągu dnia, ale też każdego ranka i wieczorami mają swoje godziny aktywności, kiedy urządzają gonitwy po domu, polują na pluszowe myszki i piłeczki.
- nigdy nie mają problemów z odkłaczaniem. Raz jeden Lubczyk zwrócił kłąb sierści, ale było to na początku jego pobytu u mnie.
- nie mają problemów żołądkowych. Żadnych. Nie wiem co to biegunka u kota, problemy z nerkami czy alergie (ODPUKAĆ !!!!). Załatwiają się co drugi dzień, zawsze tak samo. No i smrodek jednak nieporównywalnie mniejszy niż przy puszkach czy suchej karmie :lol:
Tymiankowa, Bazylia, Kminek, Miętka, Chili i Szczypiorek (koty) oraz Sesja, Lisa, Szuszu i Tibi (psy) pozdrawiają :)
Awatar użytkownika
wolfinka
Moderator
Posty: 171
Rejestracja: 2013-11-16, 13:25
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: wolfinka »

Jak tylko będę miała możliwość zrobienia ładnej fotki (mała przestanie się kamuflować) to prześlę fotki:) a temet to już chyba można zmienić na Ferbi i Silver :kwiatek: :kwiatek:
Awatar użytkownika
Sojuz
Moderator
Posty: 1432
Rejestracja: 2012-08-06, 15:57
Lokalizacja: Poznań

Post autor: Sojuz »

Ja nie poznaję kotki 8-) Futro jakieś takie gęste, mocne, pluszowe i lśniące. Ciało muskularne, w idealnej wadze. Uszy, oczy i nos zawsze czyste, jeszcze ani jednego przeziębienia. Czasem zastanawiam się, czy nie mam w domu dobrze dopracowanej, mechanicznej zabawki. Nie choruje, tanie w utrzymaniu, grzeje, mruczy, bawi. A, w kuwecie to może ostatnio była... miesiąc temu? Załatwia się na spacerach :mrgreen: Można by powiedzieć, że koszty "kuwetowe" też zerowe.
Hmm... Tak, BARF zmienił mi całe życie, na lepsze :-D
Naturalne stało się sztuczne, a prawdę uznano za kłamstwo.
Awatar użytkownika
motyleqq
Moderator
Posty: 425
Rejestracja: 2014-01-02, 16:16
Lokalizacja: Łuków/Warszawa

Post autor: motyleqq »

ja widzę różnicę u mojej suki. jak była na suchej, to co najwyżej nabierała tłuszczu ;) na barfie nabrała mięśni, a w połączeniu z pływaniem nagle się nam rozrosła :mrgreen:
"ludzie, którzy patrzą na relację z psem przez pryzmat siły, i tak zobaczą tylko to, co chcą. szkolenie to nie pole bitwy. po prostu ucz swojego psa"
ODPOWIEDZ