Czy BARFne zwierzaki różnią się od chrupkożerców?
Iowa, no to u mnie Skippi jest na barfie od końca sierpnia ubiegłego roku. Myślisz, że dlatego tak obrósł na zimę
?
Teraz niby trochę wyleniał (sypało się z niego strasznie, garściami futro wyłaziło), ale ciągle jest mocno puchaty i ma tę "aksamitność" futra
Teraz niby trochę wyleniał (sypało się z niego strasznie, garściami futro wyłaziło), ale ciągle jest mocno puchaty i ma tę "aksamitność" futra
Mimo, że regulamin forum to FIKCJA - Śpiewać to rzecz ludzka, miauczeć to rzecz boska...
(Zhuangzi 庄子)
Hahaha, mój Rico podobno był najbardziej nieśmiały i najspokojniejszy egzemplarz z miotu. Na BARF-a przeszedł od razu po przyjeździe do mnie - myślisz, że dlatego taki szaleniec bo na BARF-ie ? Przecież on lata po mieszkaniu jak wariatMeri pisze:Ja zauważyłam jedno, chociaż jeszcze w 100% nie BARFujemy to że jest więcej energii... owszem przez dzień również sporo śpią, ale Haru coraz więcej i częściej ma ochotę się bawić, ślizga się po panelach, skacze po drapakach, potem z drapaka pod łożko, potem znowu skok na schody, istny szalony kot. Zawsze lubił się bawić, ale nigdy nie rzucał się tak na wszystko haha.
Mimo, że regulamin forum to FIKCJA - Śpiewać to rzecz ludzka, miauczeć to rzecz boska...
(Zhuangzi 庄子)
O to mój akurat nie był ten spokojny, jak przyjechałam do hodowli to wszystkie koty na kolanko, a ten hasał sobie po podwórku, a jak został mi przyniesiony to chwila wąchania i znowu czmychnął. Ale cieszę się, że jego charakter został utrzymany, na chrupkach o wiele więcej spał, nie był wtedy takim łakomczuchem, szybko nudziło mu się jedzenie i nie cieszył się na jego widok. A dzisiaj zupełnie co innego. 
To jeszcze ja swoje trzy grosze wtrącę. Dwa pierwsze mioty karmiłam wołowina, puszkami i oczywiście suchym, trzeci zaczął barfować, a następne kociaki jechały już tylko na barfie. JEST RÓŻNICA!!!!! Oczywiście futro, to również sprawa genetyczna i barfer może mieć futro gorsze od jedzącego suchą karmę, ale zdecydowanie kociaki na BARF są większe, maja silniejsze pazury i jedzą rzadziej, bo maja zaspokojone potrzeby. Kolejny raz widzę jak moje niespełna 10-tygodniowe "maluchy" już przestawiają się na dwa posiłki dziennie. SAME!!!!
Mam dwa koty niebarfujące - na puszkach jeszcze widać jakąś energię, ale jak im sie odwidziały puszki i niestety musiałam włączyć TOTW, to Aramis zaczął tyć w oczach i głównym zajęciem jest spanie.
Oczywiście jak jest taka pogoda jak obecnie, to nawet maluchy potrafią przez parę godzin leżeć jak szmatki i prawie zero ruchu :)
Jestem zdecydowanym zwolennikiem BARF!!!!
Mam dwa koty niebarfujące - na puszkach jeszcze widać jakąś energię, ale jak im sie odwidziały puszki i niestety musiałam włączyć TOTW, to Aramis zaczął tyć w oczach i głównym zajęciem jest spanie.
Oczywiście jak jest taka pogoda jak obecnie, to nawet maluchy potrafią przez parę godzin leżeć jak szmatki i prawie zero ruchu :)
Jestem zdecydowanym zwolennikiem BARF!!!!
Mam teraz w domu doskonałe porównanie, dwie kotki w bardzo podobnym wieku, obydwie adoptowane po bardzo ciężkim kocim katarze. Ferbi jest u mnie od listopada i od początku na barfie (i to wcale nie idealnym, brak kalkulatora , suplementów itp.)Silver adoptowałam 2 dni temu z bardzo troskliwego domu tymczasowego, w którym jadła RC. Sierść Ferbika jest śliska i błyszcząca, a wąsy długie i gęste :) Silver ma sierść dość szorstka i bez połysku, wąsy krótkie i rzadkie.
Sylwetka dziewczyn też się znacznie różni, Ferbi jest szczupła, mięsista i dość ciężka :) Silver też jest ciężka, ale już w tak młodym wieku ma zwisającą fałdę tłuszczu
Sylwetka dziewczyn też się znacznie różni, Ferbi jest szczupła, mięsista i dość ciężka :) Silver też jest ciężka, ale już w tak młodym wieku ma zwisającą fałdę tłuszczu
- Tymiankowa
- Moderator
- Posty: 32
- Rejestracja: 2011-11-16, 10:12
- Lokalizacja: Lublin
Nie wiem jakie były moje koty zanim trafiły do mnie, ale u mnie od początku są na BARFie. Mam wrażenie, że w porównaniu z innymi (chrupkowymi) kotami moje:
- są bardziej aktywne. Owszem śpią w ciągu dnia, ale też każdego ranka i wieczorami mają swoje godziny aktywności, kiedy urządzają gonitwy po domu, polują na pluszowe myszki i piłeczki.
- nigdy nie mają problemów z odkłaczaniem. Raz jeden Lubczyk zwrócił kłąb sierści, ale było to na początku jego pobytu u mnie.
- nie mają problemów żołądkowych. Żadnych. Nie wiem co to biegunka u kota, problemy z nerkami czy alergie (ODPUKAĆ !!!!). Załatwiają się co drugi dzień, zawsze tak samo. No i smrodek jednak nieporównywalnie mniejszy niż przy puszkach czy suchej karmie
- są bardziej aktywne. Owszem śpią w ciągu dnia, ale też każdego ranka i wieczorami mają swoje godziny aktywności, kiedy urządzają gonitwy po domu, polują na pluszowe myszki i piłeczki.
- nigdy nie mają problemów z odkłaczaniem. Raz jeden Lubczyk zwrócił kłąb sierści, ale było to na początku jego pobytu u mnie.
- nie mają problemów żołądkowych. Żadnych. Nie wiem co to biegunka u kota, problemy z nerkami czy alergie (ODPUKAĆ !!!!). Załatwiają się co drugi dzień, zawsze tak samo. No i smrodek jednak nieporównywalnie mniejszy niż przy puszkach czy suchej karmie
Tymiankowa, Bazylia, Kminek, Miętka, Chili i Szczypiorek (koty) oraz Sesja, Lisa, Szuszu i Tibi (psy) pozdrawiają :)
Ja nie poznaję kotki
Futro jakieś takie gęste, mocne, pluszowe i lśniące. Ciało muskularne, w idealnej wadze. Uszy, oczy i nos zawsze czyste, jeszcze ani jednego przeziębienia. Czasem zastanawiam się, czy nie mam w domu dobrze dopracowanej, mechanicznej zabawki. Nie choruje, tanie w utrzymaniu, grzeje, mruczy, bawi. A, w kuwecie to może ostatnio była... miesiąc temu? Załatwia się na spacerach
Można by powiedzieć, że koszty "kuwetowe" też zerowe.
Hmm... Tak, BARF zmienił mi całe życie, na lepsze
Hmm... Tak, BARF zmienił mi całe życie, na lepsze
Naturalne stało się sztuczne, a prawdę uznano za kłamstwo.
ja widzę różnicę u mojej suki. jak była na suchej, to co najwyżej nabierała tłuszczu ;) na barfie nabrała mięśni, a w połączeniu z pływaniem nagle się nam rozrosła 
"ludzie, którzy patrzą na relację z psem przez pryzmat siły, i tak zobaczą tylko to, co chcą. szkolenie to nie pole bitwy. po prostu ucz swojego psa"
