Bezpieczne zamrażanie i rozmrażanie mięsa
-
isabelle30
- Posty: 2612
- Rejestracja: 2012-01-19, 09:35
Ależ Wy kombinujecie!
Taką paczuszkę 1kg kładziesz w kuchni na 30-40 minut. Ten czas wystarczy aby nie rozmarzła ale zmiękła. Potem ostry nóz w jedną łapkę a w drugą młotek. I sobie dzielisz na takie kawałki jak chcesz...
Taką paczuszkę 1kg kładziesz w kuchni na 30-40 minut. Ten czas wystarczy aby nie rozmarzła ale zmiękła. Potem ostry nóz w jedną łapkę a w drugą młotek. I sobie dzielisz na takie kawałki jak chcesz...
Pożegnałam forum bardzo dawno temu...
Nie zezwalam na kopiowanie i wykorzystywanie moich artykułów opublikowanych tutaj.
Nie zezwalam na kopiowanie i wykorzystywanie moich artykułów opublikowanych tutaj.
Myślę, że jeśli mięso było świeże przed zamrożeniem to nic się nie stanie. Ja robię mieszankę ze świeżego, ale np. pierś z gęsi mogę dostać tylko zamrożoną
Rozmrażam ją więc do takiego stanu żeby dała się rozkroić i wsadzić do maszynki. Dzisiaj np pani w sklepie zapomniała mi zamówić kark wołowy, przyjechał za to indyk który musi poczekać do jutra
(mam nadzieję, że wół jutro będzie
)
Chciałabym zmówić moim Pasożytom deniela lub jelenia, ale zastanawiam się jak bezpiecznie przemienić zamrożone mięsko w kocią mieszankę...
Na szczęście z popularnym mięsem typu wołowina, indyk kaczka nie mam problemu, więc dlatego tak jak widziałaś w receptariuszu staram się zawsze przeliczyć wszystko w kalku i jechać na polowanie :)
Myśle, ze jak rozmrozisz lekko i na szybko zmienisz, żeby za długo nie stało to nie będzie problemu. Takie mięso może stracić troszkę na wartości, ale myśle, ze nieznacznie. Ja tez staram sie kupować świeże, ale jak chce jakiś rarytas im dać, to niestety większość jest mrożona. Ja czasami wyciagalam mieszankę do lodówki na kilka godzin, żeby trochę zmiękla, odbierałam cześć, a resztę spowrotem do zamrażalnika, bo nie lubię jak mi mieszanka za długo w lodowce stoi rozmrozona. Koty zjadły, nic im nie było.
mam taki problem... rozmroziłam mięso, by móc je podzielić, w lodówce oczywiście. ale jakoś zbrakło mi czasu i przeleżało tak kilka dni i... zaczęło śmierdzieć
podzieliłam i zamroziłam, ale nie wiem, czy mogę to podać psom? chyba nie...?
"ludzie, którzy patrzą na relację z psem przez pryzmat siły, i tak zobaczą tylko to, co chcą. szkolenie to nie pole bitwy. po prostu ucz swojego psa"
najpierw leżało, a potem zaczęło śmierdzieć, takie śmierdzące już nie leżało, jeśli to robi jakąś różnicę
a zamroziłam bo nie wiedziałam co z tym zrobić... najwyżej wywalę. niektórzy uważają, że psy mogą jeść takie coś
"ludzie, którzy patrzą na relację z psem przez pryzmat siły, i tak zobaczą tylko to, co chcą. szkolenie to nie pole bitwy. po prostu ucz swojego psa"
-
isabelle30
- Posty: 2612
- Rejestracja: 2012-01-19, 09:35
- ciocia_mlotek
- Posty: 4452
- Rejestracja: 2012-08-01, 19:49
- Lokalizacja: góry Szkocji
-
isabelle30
- Posty: 2612
- Rejestracja: 2012-01-19, 09:35
