Lek przeciwwymiotny nie podziałał.Rudi wciąż wymiotuje.Dzisiaj miał zrobione RTG aby wykluczyć jakiś połknięty przedmiot.Zdjęcie wykazało,że ma dość powiększone jelita co wskazuje na ich stan zapalny.Inne organy wydają się w porządku.Został na noc w szpitaliku na kroplówki.
Przy okazji RTG,wyszło na jaw,że ma nieprawidłowy staw biodrowy i w przyszłości może kuleć, dodatkowo ma przepuklinę brzuszną(na szczęście jest odprowadzalna),ale będziemy ją operować przy kastracji no i jest wnętrem(ma tylko jedno jajko w mosznie)Mam tylko nadzieję,że wyjdzie z tego wszystkiego bidulka kochany...
Dzwoniłam rano do lecznicy,pytałam jak się czuje Rudi i czy mogę go już zabrać do domu.Pan doktor powiedział mi,że kociak rano zwymiotował mimo podawania leków p/wymiotnych.Zrobili mu morfologię i ma bardzo niski poziom białych krwinek.Lekarz podejrzewa panleukopenię!
Czekamy teraz na telefon...
Dziękuję za zainteresowanie
Chwilę temu dzwonili do mnie z lecznicy.Udało się powstrzymać wymioty,kupka też jest już bardziej uformowana aczkolwiek nadal z domieszką krwi(podają mu antybiotyk jaki podaje się przy krwawieniu z przewodu pokarmowego),ale Rudolf nadal nie chce jeść,tak więc musi zostać jeszcze na nawadnianiu...kurcze! podniosło mnie to na duchu ale zdaję sobie sprawę,że na radość jest jeszcze za wcześnie
Znów ma gorączkę,dostaje wlewy chłodzące.Dziś zrobią mu testy na białaczkę i FIV.Niestety testu na panleukopenię nie mają.W zależności od wyniku podejmiemy decyzję o jego dalszym losie...
Rudolfowi się polepszyło Dzisiaj dali go nam do domu na próbę.Jak przyszedł od razu wszamał parę chrupek(zaznaczam,że on nie barfuje-dostał to co jadł do tej pory).Widać,że jest zadowolony z powrotu.Jutro idziemy jeszcze na kontrolę i mam nadzieję,że już nie będę musiała go tam zostawiać.