Koty nie chcą jeść
Prawda?Sandra pisze:Ależ macie rozpuszczone futra![]()
Jestem tego samego zdaniaSandra pisze:Tak może być, ale na początku barfowania, ale nie ciągle.
Kręcicie bicz na własna skórę.
Właśnie tak! Ja tylko Sydneykowi pozwalam pogrymasić, bo on ma jakąś taka dupna pozycję w stadzie, mimo że jedyny z jajami, że często nie chce jeść z innymi, tylko musi kwadrans później i w innym miejscu. Chodzę więc za nim z miską i stawiam mu, gdzie mu dziś najlepiej pasuje. Zwykle jest to miejsce, z którego będzie miał widok we wszystkie strony. Co dziwne, kocice go nie atakują nigdy. Jedyny jego antagonista - Dafcio - je osobno, bo jako jedyny jada "najpyszniejszą" karmę świata, czyli Urinary (jest to jedyna karma, po której nie ma zapalenia pęcherza; po licznych eksperymentach poddałam się, Dafcio ma prawie 15 lat, Urinary mu nie szkodzi, a barf tak :( ).Sandra pisze:[ciach]
Koty sa doskonałymi obserwatorami i nas także potrafią wychować w kwestii jedzenia, ale jest granica.
Oczywiście! Moje jadają w dodatku od lat prawie to samo - drobne innowacje nierzadko wywołują oburzenieSandra pisze:Ja je kocham i dam im wszystko co najlepsze (na co mnie stać) ale jest jakiś porządek i ktoś w tym stadzie musi rządzić, bo zapanuje anarchia.
Ag.
Czytałam co napisała Agal i tak przez chwile się zastanawiałam czy nie kpi sobie ze mnie, ale jako człowiek z dystansem do siebie (pracuje nad tym), powiedziałam sobie, że nawet jeśli to trudno
.
Na BARFnym jest prawdziwa wolność słowa, a nie jakaś tam demokracja
Jeszcze dopisze w kwestii traktowania kociarni.
Gdy nie jedzą wszystkie trzy. To jest coś na rzeczy.
Tutaj szukam przyczyny gdy sytuacja się powtarza przy drugim karmieniu, a mieszanka ta sam co przez ostatnie dni i jadły ja ze smakiem.
Wówczas przyczyna jest zdrowotna
Najczęściej jakiś świństwo przywleczone na butach.
Trzy dni mija i naturalna odporność sobie radzi.
Jeśli nie chcą chwilowo, to najczęściej nie są głodne, bo za dużo na kolacje dostały.
Wtedy nie zostawiam nic na wierzchu, wszystko ląduje w lodówce i juz na kolacje miski liżą az furczy.
A trawę mają na stałe i suche siemię zmielone sypie do każdej miski do każdego posiłku.
Na BARFnym jest prawdziwa wolność słowa, a nie jakaś tam demokracja
Jeszcze dopisze w kwestii traktowania kociarni.
Gdy nie jedzą wszystkie trzy. To jest coś na rzeczy.
Tutaj szukam przyczyny gdy sytuacja się powtarza przy drugim karmieniu, a mieszanka ta sam co przez ostatnie dni i jadły ja ze smakiem.
Wówczas przyczyna jest zdrowotna
Najczęściej jakiś świństwo przywleczone na butach.
Trzy dni mija i naturalna odporność sobie radzi.
Jeśli nie chcą chwilowo, to najczęściej nie są głodne, bo za dużo na kolacje dostały.
Wtedy nie zostawiam nic na wierzchu, wszystko ląduje w lodówce i juz na kolacje miski liżą az furczy.
A trawę mają na stałe i suche siemię zmielone sypie do każdej miski do każdego posiłku.
Toś mnie przeraziła :) Od lat na forach wiem, jak bardzo łatwo być źle zrozumianym ;)Sandra pisze:Nie...nie Agal, to prowokacja
A tak serio, to powiem Ci i wszystkim podczytującym ten wątek, że generalnie prawdą jest, że kot jak czegoś nie chce zjeść, to nie zje, ALE - warto nie panikować, schować jedzenie i podać kolejny posiłek świeży za 6-8 godzin. Jeśli nie ma w nim nic rzeczywiście niejadalnego dla kota, to w końcu zje. Jednak to zwierzątko ;) No i bardzo mi się podobało to, co gdzieś (za diabła nie pamiętam, w którym wątku) przeczytałam w poście Dagnes: dieta kota, to codziennie to samo. I coś w tym jest. Oczywiście koty to wspaniali oszuści, a my traktujemy je jak rozkapryszone dzieci i podstawiamy im coraz to inne kąski. Czasami taka różnorodność kończy się sraką po same pachy ;) Ja zatem doszłam do wniosku, że skoro koty udają dzieci, to ja będę je jak dzieci traktować. Z tym że moje koty nie pamiętają, jak traktowałam moich synów, kiedy byli mali?
Ag.
Dokładnie , mam to samo z Olkiem...Chyba mam wyrzuty bo on jest największy i ogólnie nawet czasem próbuje rządzić w stadzie ale miski sobie nie obroni ;/ Wiec latam z nim po pokojach, zamykam drzwi i czekam az zje... On sie do miski zabiera jak pies do jeża, nie wiem czy to przez dziąsła a może po prostu lubi jeść w spokoju .... W kuchni jego miska stała obok Zimy - która wpieprza jak odkrzacz a potem jak sęp wisi nad miską sąsiada ... Nikt by nie chciał jeść w takich warunkach. Jakiś czas temu Kisiel też się nauczyła takiego zachowania i nie było wyjścia , bo jakbym zostawiła je same to wiadomo , że dziewczyny wciągałyby jego porcję a one i tak już za dobrze wyglądają. No i on jeszcze lubi sobie swoją porcję zjeść na 2 razy...agal pisze:Chodzę więc za nim z miską i stawiam mu, gdzie mu dziś najlepiej pasuje.
Ale to jedyne odstępstwo . Nadal w duszy cichutko się cieszę (żeby nie zapeszyć) ,że moje jedz,ą przez miesiąc to samo i nie grymaszą...Oczywiście następnego miesiąca dostają mieszankę o innym składzie przynajmnije połowa składu jest inna) oby tak już zostało bo to na prawdę ułatwia mi życie.
Jak komuś się chce bawić z wieloma mieszankami spoko jego sprawa. Co kto lubi i na co ma czas. Ale też się zastanawiam jak dlugo taki stan się utrzyma i co zrobicie jak koty znów wymyślą , że coś im nie pasuje... Macie jeszcze jakieś asy w rękawie? Bo jak dla mnie to sami pod sobą kopiecie dół...
Ale ja jestem ta zla i niedobra , która terroryzuje swoje koty i nie pozwala im na grymaszenie ani na wlasne widzimisię (sarkazm)
U mnie znowu strajk
...
Raz potrafi jeść normalnie, a za chwile nie ruszy nic, a nic... myślałam, ze znudziła mu się mieszanka, zrobiłam nową, dzisiaj jest to samo. On całymi dniami nic nie robi tylko siedzi pod miejscem gdzie była sucha karma i się modli. Od sierpnia 2012 nie dostał ani razu, ale on dalej tylko o niej myśli, nic nie jest ważniejszego. Nie może zapomnieć, bo u mnie w domu ciągle jest sucha karma, nie mogę jej wyeliminowac, bo rodzice karmią swoje koty suchą karmą, co ja mam zrobić.
Raz potrafi jeść normalnie, a za chwile nie ruszy nic, a nic... myślałam, ze znudziła mu się mieszanka, zrobiłam nową, dzisiaj jest to samo. On całymi dniami nic nie robi tylko siedzi pod miejscem gdzie była sucha karma i się modli. Od sierpnia 2012 nie dostał ani razu, ale on dalej tylko o niej myśli, nic nie jest ważniejszego. Nie może zapomnieć, bo u mnie w domu ciągle jest sucha karma, nie mogę jej wyeliminowac, bo rodzice karmią swoje koty suchą karmą, co ja mam zrobić.


