Koty nie chcą jeść

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Ines
Posty: 2664
Rejestracja: 2013-01-23, 22:59
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Ines »

Jeszcze sobie do końca nie ufam i powątpiewam, czy wszystkie mieszanki są zbilansowane. Zakładam, że każdej czegoś brakuje lub jest w niej czegoś za dużo... Mam więc ich kilka (obecnie sześć) i codziennie więc podaję inną, żeby się w razie czego wszystko w jakimś tam stopniu wyrównało ;-)
gpolomska
Admin techniczny
Posty: 1745
Rejestracja: 2013-01-07, 11:02
Lokalizacja: Mysłowice

Post autor: gpolomska »

Dwa posiłki pod rząd tej samej mieszanki czasami przejdą - ale zwykle nie. Proste rozwiązanie: dwie mieszanki podawane na przemian co drugi posiłek i robione na max. 14 dni. Działa :-)
Awatar użytkownika
edmundo
Posty: 247
Rejestracja: 2012-06-05, 11:51
Lokalizacja: UK

Post autor: edmundo »

Szesc? Ines masz oddzielna zamrazarke dla kotow :lol:
Awatar użytkownika
Ines
Posty: 2664
Rejestracja: 2013-01-23, 22:59
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Ines »

Nie. Robię mieszanki na kilka dni (najdłuższa wyszła mi na niecałe 9), ogólnie jest tam chyba obecnie około 6kg mięsa (może trochę więcej) popakowanego w pojemniczki na mocz :-> nie zajmuje to wcale tak dużo miejsca.
agal
Posty: 296
Rejestracja: 2011-09-27, 10:55
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: agal »

Sandra pisze:Ależ macie rozpuszczone futra :evil:
Prawda? 8-)
Sandra pisze:Tak może być, ale na początku barfowania, ale nie ciągle.
Kręcicie bicz na własna skórę.
Jestem tego samego zdania :mrgreen:
Sandra pisze:[ciach]
Koty sa doskonałymi obserwatorami i nas także potrafią wychować w kwestii jedzenia, ale jest granica.
Właśnie tak! Ja tylko Sydneykowi pozwalam pogrymasić, bo on ma jakąś taka dupna pozycję w stadzie, mimo że jedyny z jajami, że często nie chce jeść z innymi, tylko musi kwadrans później i w innym miejscu. Chodzę więc za nim z miską i stawiam mu, gdzie mu dziś najlepiej pasuje. Zwykle jest to miejsce, z którego będzie miał widok we wszystkie strony. Co dziwne, kocice go nie atakują nigdy. Jedyny jego antagonista - Dafcio - je osobno, bo jako jedyny jada "najpyszniejszą" karmę świata, czyli Urinary (jest to jedyna karma, po której nie ma zapalenia pęcherza; po licznych eksperymentach poddałam się, Dafcio ma prawie 15 lat, Urinary mu nie szkodzi, a barf tak :( ).
Sandra pisze:Ja je kocham i dam im wszystko co najlepsze (na co mnie stać) ale jest jakiś porządek i ktoś w tym stadzie musi rządzić, bo zapanuje anarchia.
Oczywiście! Moje jadają w dodatku od lat prawie to samo - drobne innowacje nierzadko wywołują oburzenie ;-)

Ag.
Sandra
Posty: 3447
Rejestracja: 2011-12-29, 12:06

Post autor: Sandra »

Czytałam co napisała Agal i tak przez chwile się zastanawiałam czy nie kpi sobie ze mnie, ale jako człowiek z dystansem do siebie (pracuje nad tym), powiedziałam sobie, że nawet jeśli to trudno :twisted: .
Na BARFnym jest prawdziwa wolność słowa, a nie jakaś tam demokracja :-P
Jeszcze dopisze w kwestii traktowania kociarni.
Gdy nie jedzą wszystkie trzy. To jest coś na rzeczy.
Tutaj szukam przyczyny gdy sytuacja się powtarza przy drugim karmieniu, a mieszanka ta sam co przez ostatnie dni i jadły ja ze smakiem.
Wówczas przyczyna jest zdrowotna :-(
Najczęściej jakiś świństwo przywleczone na butach.
Trzy dni mija i naturalna odporność sobie radzi.
Jeśli nie chcą chwilowo, to najczęściej nie są głodne, bo za dużo na kolacje dostały.
Wtedy nie zostawiam nic na wierzchu, wszystko ląduje w lodówce i juz na kolacje miski liżą az furczy.
A trawę mają na stałe i suche siemię zmielone sypie do każdej miski do każdego posiłku.
agal
Posty: 296
Rejestracja: 2011-09-27, 10:55
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: agal »

Sandra pisze:Czytałam co napisała Agal i tak przez chwile się zastanawiałam czy nie kpi sobie ze mnie
W życiu :shock: Gdzie wyczytałaś kpinę? :roll:

Ag.
Sandra
Posty: 3447
Rejestracja: 2011-12-29, 12:06

Post autor: Sandra »

Nie...nie Agal, to prowokacja :-D
Szanuje Twoje wypowiedzi, hodujesz koty i masz doświadczenie i chciałam sobie tylko potwierdzić, że dobrze postępuję z kociarnią gdy im nie ulegam :mrgreen:
agal
Posty: 296
Rejestracja: 2011-09-27, 10:55
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: agal »

Sandra pisze:Nie...nie Agal, to prowokacja
Toś mnie przeraziła :) Od lat na forach wiem, jak bardzo łatwo być źle zrozumianym ;)

A tak serio, to powiem Ci i wszystkim podczytującym ten wątek, że generalnie prawdą jest, że kot jak czegoś nie chce zjeść, to nie zje, ALE - warto nie panikować, schować jedzenie i podać kolejny posiłek świeży za 6-8 godzin. Jeśli nie ma w nim nic rzeczywiście niejadalnego dla kota, to w końcu zje. Jednak to zwierzątko ;) No i bardzo mi się podobało to, co gdzieś (za diabła nie pamiętam, w którym wątku) przeczytałam w poście Dagnes: dieta kota, to codziennie to samo. I coś w tym jest. Oczywiście koty to wspaniali oszuści, a my traktujemy je jak rozkapryszone dzieci i podstawiamy im coraz to inne kąski. Czasami taka różnorodność kończy się sraką po same pachy ;) Ja zatem doszłam do wniosku, że skoro koty udają dzieci, to ja będę je jak dzieci traktować. Z tym że moje koty nie pamiętają, jak traktowałam moich synów, kiedy byli mali? :twisted: "Nie jesz? Trudno. Następny posiłek, to obiad". :faja:

Ag.
Sandra
Posty: 3447
Rejestracja: 2011-12-29, 12:06

Post autor: Sandra »

agal pisze:że kot jak czegoś nie chce zjeść, to nie zje, ALE - warto nie panikować, schować jedzenie i podać kolejny posiłek świeży za 6-8 godzin.
I to powinno być pierwszym krokiem testującym co kotu jest.
Fanaberia i kaprysy czy jakaś niedyspozycja.
Awatar użytkownika
_Jadis_
Posty: 872
Rejestracja: 2011-10-07, 16:10
Lokalizacja: Zg-c / Legnica

Post autor: _Jadis_ »

agal pisze:Chodzę więc za nim z miską i stawiam mu, gdzie mu dziś najlepiej pasuje.
Dokładnie , mam to samo z Olkiem...Chyba mam wyrzuty bo on jest największy i ogólnie nawet czasem próbuje rządzić w stadzie ale miski sobie nie obroni ;/ Wiec latam z nim po pokojach, zamykam drzwi i czekam az zje... On sie do miski zabiera jak pies do jeża, nie wiem czy to przez dziąsła a może po prostu lubi jeść w spokoju .... W kuchni jego miska stała obok Zimy - która wpieprza jak odkrzacz a potem jak sęp wisi nad miską sąsiada ... Nikt by nie chciał jeść w takich warunkach. Jakiś czas temu Kisiel też się nauczyła takiego zachowania i nie było wyjścia , bo jakbym zostawiła je same to wiadomo , że dziewczyny wciągałyby jego porcję a one i tak już za dobrze wyglądają. No i on jeszcze lubi sobie swoją porcję zjeść na 2 razy...

Ale to jedyne odstępstwo . Nadal w duszy cichutko się cieszę (żeby nie zapeszyć) ,że moje jedz,ą przez miesiąc to samo i nie grymaszą...Oczywiście następnego miesiąca dostają mieszankę o innym składzie przynajmnije połowa składu jest inna) oby tak już zostało bo to na prawdę ułatwia mi życie.

Jak komuś się chce bawić z wieloma mieszankami spoko jego sprawa. Co kto lubi i na co ma czas. Ale też się zastanawiam jak dlugo taki stan się utrzyma i co zrobicie jak koty znów wymyślą , że coś im nie pasuje... Macie jeszcze jakieś asy w rękawie? Bo jak dla mnie to sami pod sobą kopiecie dół...

Ale ja jestem ta zla i niedobra , która terroryzuje swoje koty i nie pozwala im na grymaszenie ani na wlasne widzimisię (sarkazm) :twisted:
Tysiące lat temu czczono koty jako bogów. One nigdy o tym nie zapomniały.
Obrazek
Meri
Posty: 863
Rejestracja: 2012-07-07, 20:00
Lokalizacja: Nowy Targ
Kontakt:

Post autor: Meri »

U mnie znowu strajk :roll: ...

Raz potrafi jeść normalnie, a za chwile nie ruszy nic, a nic... myślałam, ze znudziła mu się mieszanka, zrobiłam nową, dzisiaj jest to samo. On całymi dniami nic nie robi tylko siedzi pod miejscem gdzie była sucha karma i się modli. Od sierpnia 2012 nie dostał ani razu, ale on dalej tylko o niej myśli, nic nie jest ważniejszego. Nie może zapomnieć, bo u mnie w domu ciągle jest sucha karma, nie mogę jej wyeliminowac, bo rodzice karmią swoje koty suchą karmą, co ja mam zrobić. :-?
Obrazek
Awatar użytkownika
Annazoo
Posty: 211
Rejestracja: 2012-04-09, 12:32
Lokalizacja: Kraków

Post autor: Annazoo »

U mnie strajk wobec nowej mieszanki z burakiem... Tylko 2 z 6 futer zjadło. Reszta zagrzebuje lub odwraca się i odchodzi.
Wisienka nie skutkuje. Co robić? Trwa to już dobę :(
Tufitka
Posty: 3015
Rejestracja: 2013-01-21, 13:08
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Tufitka »

Jak dasz mu kilka chrupek "na pocieszenie" to nic się nie stanie. U mnie też jest sucha karma, bo jedna nie je w ogóle mięsa a te, które jedzą mięsko czasem sobie (dla urozmaicenia) skubną troszkę suchego.
„Im bardziej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta.”
George Bernard Shaw
Meri
Posty: 863
Rejestracja: 2012-07-07, 20:00
Lokalizacja: Nowy Targ
Kontakt:

Post autor: Meri »

Nie chcę mu dać, bo tą którą karmią rodzice to Josera (nie ma nawet mowy o rozmowach z nim na temat innej). Dlatego zastanawiałam się czy nie dodać mu do menu Ziwi Peak'a?
Obrazek
ODPOWIEDZ