Pomoc w diagnozie i interpretacji wyników - KOTY
No tak dostał tą kroplówkę wcześniej i dzisiaj też tak. Na razie jakoś bardzo dużo nie wysikał ale jednak. Apetytu wciąż nie ma. Ale przynajmniej nie jest już taki śpiący. Nie chcę myśleć co by było gdybym mu jednak podała tą wieczorną insulinę ... Ile razy dziennie mogę mu podawać nospę? po 1/4 tej max.
juana, ja kiedyś dodstałam takie zalecenie, aby dać dwa razy po pół tabletki no-spy dziennie, Ty masz jakieś większe, czyli pewnie 2xpo 1/4.
Co do kroplówek, nie powinno się podawać jednorazowo bardzo dużych ilości, bo to obciąża nadmiernie, i nerki, i układ krążenia.
Jeśli kot waży 5 -6 kg najlepiej byłoby jednorazowo podawać nie więcej niż 150ml max.
Jeśli waży mniej, tj. 3,5-≤5kg to 100-125ml max. Zawsze trzeba dopasować ilość jednorazowej kroplówki m.in. do wagi kota.
Co do kroplówek, nie powinno się podawać jednorazowo bardzo dużych ilości, bo to obciąża nadmiernie, i nerki, i układ krążenia.
Jeśli kot waży 5 -6 kg najlepiej byłoby jednorazowo podawać nie więcej niż 150ml max.
Jeśli waży mniej, tj. 3,5-≤5kg to 100-125ml max. Zawsze trzeba dopasować ilość jednorazowej kroplówki m.in. do wagi kota.
No-spę co 8 godzin tą 20 możesz podawać przez pierwsze dwa dni, potem przynajmniej ja tak dawałam 2x20 na dobę przez 5 dni. Podawałam jeszcze Urinovet Cat jedną saszetkę dziennie a wet polecił jeszcze Urosept 2x1tab przez kilka dni. No i tą pokrzywę ...spróbuj mu dać troszkę mięsa drobno pokrojonego np. wołowinki albo z udka z indyka albo z kurczaka takiego tlustszego.
zobaczymy czy mu zasmakuje.
Tydzień temu Rysiek ważył 6300. Teraz na pewno mniej. Te saszetki znalazłam tu http://www.zoohurtowo.pl/kot/zdrowie/pr ... p568157989 . Od powrotu do domu wysikał się już 2 razy :) i wcale nie maleńkimi kuleczkami . Tylko ciągle ten apetyt słaby. Ale prawdopodobnie chciałabym za dużo na raz ;) . Nospę zapodam mu zaraz drugą. Jutro wyprawa do mięsnego. W opisie tych saszetek znalazłam, że można mieszać je z innymi karmami mokrymi.
To nie dawaj więcej kroplówki jednorazowo niż 150ml.juana pisze:Tydzień temu Rysiek ważył 6300. Teraz na pewno mniej.
Najlepiej, aby nauczyli Cię w gabinecie, jak podać kroplówkę w domu. Wtedy mogłabyś w razie konieczności podać np 2x dziennie po 125ml. Trzeba pamiętać o zasadzie, że nie podaje sie kolejnej kroplówki, jeśli poprzednia się całkowicie nie wchłonęła.
Ostatnio zmieniony 2013-12-26, 18:08 przez Margot, łącznie zmieniany 1 raz.
Jutro w mięsnym, o ile będziesz miała wybór, to staraj się wziąć mięso raczej tłuste - udko z kurczaka albo z indyka, a z wołowiny też coś II kategorii - szponder, gulasz, pręgę. Jeżeli coś ominęłam albo się mylę, to dziewczyny mnie poprawią.
A przyszłości, jeżeli zdecydujesz się na karmienie BARFem, podeślę Ci trochę suplementów na dobry początek
A przyszłości, jeżeli zdecydujesz się na karmienie BARFem, podeślę Ci trochę suplementów na dobry początek
Aha i jeszcze co do tych kroplówek. Wtedy dostał dożylną ale siedzieliśmy tam prawie 2h. Dzisiaj góra pół godziny ale podskórnie. Poproszę jutro o wolniejszą i mniej. Co do barfa to nie wiem jak się do tego ustosunkowują. A dyskutować na razie nie mogę bo moja wiedza na temat barfa jest póki co zerowa. A swoje na temat karmy i tak zrobię i wetom nie muszę się z tego spowiadać
[ Dodano: 2013-12-26, 18:38 ]
Mięsa poszukam ale jeśli nie znajdę jutro- kupię następnym razem.
Dziękuję :)
[ Dodano: 2013-12-27, 18:27 ]
Mięsne pozamykane do 29. Młody dzisiaj dostał 200 kroplówki i sprawdziliśmy glukozę- 86 :D . Lepiej się czuje i po powrocie od razu pobiegł do kuwety sikać. Dałam mu jeść to się prawie rzucił. I mimo, że dużo nie zjadł- i tak się cieszę :) . Zamówiłam mu saszetki Urinovetcat i puszki ZiwiPeak. Muszę też znaleźć dobre mety na kurczaki, wołowinę, indyka i może królika? Jak dowiem się dokładnie od czego po trochu mam wprowadzać mięso. Bo nawet sklepom mięsnym bym nie ufała. Bo skąd wiadomo skąd oni biorą mięso? Widziałam kiedyś program o mięsie- wpada na taśmę kawałeczek mięsa, a po zejściu z taśmy i naszprycowaniu chemią jest trzy razy taki.
[ Dodano: 2013-12-26, 18:38 ]
Chciałabym mu podać sama bo faktycznie byłoby lepiej. Ale obawiam się, że "na swoim podwórku" już taki grzeczny nie będzie.Margot pisze:To nie dawaj więcej kroplówki jednorazowo niż 150ml.juana pisze:Tydzień temu Rysiek ważył 6300. Teraz na pewno mniej.
Najlepiej, aby nauczyli Cię w gabinecie, jak podać kroplówkę w domu. Wtedy mogłabyś w razie konieczności podać np 2x dziennie po 125ml. Trzeba pamiętać o zasadzie, że nie podaje sie kolejnej kroplówki, jeśli poprzednia się całkowicie nie wchłonęła.
Mięsa poszukam ale jeśli nie znajdę jutro- kupię następnym razem.
Dziękuję :)
[ Dodano: 2013-12-27, 18:27 ]
Mięsne pozamykane do 29. Młody dzisiaj dostał 200 kroplówki i sprawdziliśmy glukozę- 86 :D . Lepiej się czuje i po powrocie od razu pobiegł do kuwety sikać. Dałam mu jeść to się prawie rzucił. I mimo, że dużo nie zjadł- i tak się cieszę :) . Zamówiłam mu saszetki Urinovetcat i puszki ZiwiPeak. Muszę też znaleźć dobre mety na kurczaki, wołowinę, indyka i może królika? Jak dowiem się dokładnie od czego po trochu mam wprowadzać mięso. Bo nawet sklepom mięsnym bym nie ufała. Bo skąd wiadomo skąd oni biorą mięso? Widziałam kiedyś program o mięsie- wpada na taśmę kawałeczek mięsa, a po zejściu z taśmy i naszprycowaniu chemią jest trzy razy taki.
Przez krótki czas pokarmię go jeszcze mokrym z saszetek ale polecanych przez forum. Będę też próbowała wprowadzać mięso jednocześnie. Poradziłyście udko z kurczaka lub indyka? Ale surowe? W kawałeczkach? Młody do tej pory chrupkowy był. Mokrego dostawał łyżkę dziennie. A surowe mięso od przypadku do przypadku bo zjadał maleńki kawałeczek a potem odchodził z podniesionym sztandarem
. Kiedyś jadł więcej surowego , tylko teraz nie chce. No i kwestia skąd brać mięso. Już napisałam na wątku pomocowym w wynikach, że na dobre mięso trzeba mieć dobrą metę. Ale poszukam, poszukam. Bo za bardzo wystraszył mnie koofniasz... A co myślicie na temat tej galaretki? Bo nawet ze sklepu mięsnego do gotowania kura może być chyba. Mogę mu taką galaretkę zrobić?
Mam teorię na temat tego, skąd się Rychowi to wszystko wzięło. Poczytałam na wątku kotów z chorobami dolnych dróg moczowych, że takie zapalenie jest najprawdopodobniej idiopatyczne i mogło mu się zrobić przez stres. Mnie przez 2 tygodnie przed świetami prawie w domu nie było. Szyję firanki i w pracy byłam po 12- 13 godzin dziennie. Do domu przychodziłam tylko spać. Młody był sam. Znaczy z mamą, która go ledwie toleruje. Widziałam, że biedny tęsknił...
No i dopajanie kota. Dzisiaj jadę ostatni raz na kroplówkę. I ostatni antybiotyk dostaje. Rysiek nie znosi jak mu coś wpycham do pyszczka. Teraz ładnie sika bo te kroplówki, a potem boję się, że nie podam mu tyle wody ile powinien dostać. Strzykawką za dużo mu naraz nie podam. A takie częste stresowanie kota dopajaniem na siłę trochę mnie przeraża. Doczytałam na wątku o ziołach, ze herbatka z pokrzywy dobrze mu zrobi po tych antybiotykach. Dostałam w aptece suszone liście. Korzeń jest nawet nie do sprowadzenia. Będę się powtarzała: baaaardzo Wam dziękuję
Mam teorię na temat tego, skąd się Rychowi to wszystko wzięło. Poczytałam na wątku kotów z chorobami dolnych dróg moczowych, że takie zapalenie jest najprawdopodobniej idiopatyczne i mogło mu się zrobić przez stres. Mnie przez 2 tygodnie przed świetami prawie w domu nie było. Szyję firanki i w pracy byłam po 12- 13 godzin dziennie. Do domu przychodziłam tylko spać. Młody był sam. Znaczy z mamą, która go ledwie toleruje. Widziałam, że biedny tęsknił...
No i dopajanie kota. Dzisiaj jadę ostatni raz na kroplówkę. I ostatni antybiotyk dostaje. Rysiek nie znosi jak mu coś wpycham do pyszczka. Teraz ładnie sika bo te kroplówki, a potem boję się, że nie podam mu tyle wody ile powinien dostać. Strzykawką za dużo mu naraz nie podam. A takie częste stresowanie kota dopajaniem na siłę trochę mnie przeraża. Doczytałam na wątku o ziołach, ze herbatka z pokrzywy dobrze mu zrobi po tych antybiotykach. Dostałam w aptece suszone liście. Korzeń jest nawet nie do sprowadzenia. Będę się powtarzała: baaaardzo Wam dziękuję
juana nikt za ciebie nie przeczyta wątków, które zostały Ci podane.juana pisze:Poradziłyście udko z kurczaka lub indyka? Ale surowe? W kawałeczkach? Młody do tej pory chrupkowy był. Mokrego dostawał łyżkę dziennie. A surowe mięso od przypadku do przypadku bo zjadał maleńki kawałeczek a potem odchodził z podniesionym sztandarem
Jeszcze raz zachęcam do czytania (w Powitalnym) masz linki do podstawowych tematów.
TUTAJ;
http://www.barfnyswiat.org/viewtopic.php?p=49609#49609
Nie ma sensu pytać o cos co tam masz kawa na ławę, bez gdybań i przypuszczeń
Wydaje mi sie, że to najpierw Ty musisz się przekonać do BARFA
No przecież czytam. Tylko nie dam rady przeczytać kilku wątków po ok 25 stron od razu. I wybaczcie ale pytania do czegoś czego nie znam i nie dam rady w ciągu 1 czy 2 dni poznać będę miała. Po prostu jak napisałam- nie jestem w stanie przeczytać wszystkich podanych mi wątków w ciągu 2 dni.
Rozdrobniłam z wodą te saszetki RC urinary i młody nie chce jeść
. Jak dam za dużo wody nigdy nie chce jeść saszetek. Nie wiem co gorsze- feliks czy RC .
Rozdrobniłam z wodą te saszetki RC urinary i młody nie chce jeść
Ostatnio zmieniony 1970-01-01, 01:00 przez juana, łącznie zmieniany 1 raz.
a miałaś dawać jedzenie polecane na forumjuana pisze:Rozdrobniłam z wodą te saszetki RC urinary i młody nie chce jeść. Jak dam za dużo wody nigdy nie chce jeść saszetek. Nie wiem co gorsze- feliks czy RC .
Polecam - na spokojnie - poczytać na sam początek:
http://www.barfnyswiat.org/viewtopic.php?t=268
http://www.barfnyswiat.org/viewtopic.php?t=168
http://www.barfnyswiat.org/viewtopic.php?t=17
http://www.barfnyswiat.org/viewtopic.php?t=243
http://www.barfnyswiat.org/viewtopic.php?t=491
http://www.barfnyswiat.org/viewtopic.php?t=16
„Im bardziej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta.”
George Bernard Shaw
George Bernard Shaw