Stwierdzam, że się udało 
Mam barfne "chrupki", choć ze względu na pierwszy i ekserymentalny krok, porcja suchej karmy jest do kosza, aczkolwiek zjadliwa...
Oto efekt moich "badań"

:

Nie wyglądają znajomo?
1. Proces tworzenia suchej masy z gotowej mieszanki (eksperymentalny, czyli niedopracowany):
Ustawić piekarnik z termoobiegiem lub suszarkę do grzybów na temp. 40°C, odmierzyć pożądaną porcję mieszanki. Ułożyć porcję na ceramicznym naczyniu (np. duży talerz) i "rozpłaszczyć" na jak największej powierzchni. Suszyć 6 godzin. Mieszanka powinna stracić ok. 30-50% wilgotności. Porcję zmielić, dwukrotnie przepuszczając przez maszynkę do mięsa. Ponownie "rozsmarować" porcję na jak największej powierzchni i suszyć kolejne 6 godzin. Po wysuszeniu masę zmielić (np. młynkiem do kawy). Za pomocą prasy lub ręcznie, uformować chrupki z sypkiego barfa.
Wnioski:
-nie udało się ręcznie uformować masy w twarde chrupki, są to raczej "karmelki";
-suszenie trwa aż 12 godzin i jest energochłonne;
-suszenie wymaga suszarki do grzybów bądź piekarnika z termoobiegiem;
-można też przeprowadzić liofilizację zamiast suszenia, jednak nie posiadam wymrażarki, chłodnicy, pojemnika ciśnieniowego oraz pompy, czyli całego potrzebnego sprzętu
2. Proces tworzenia suchej masy ze składników (domniemany, niesprawdzony):
Przygotować mięso, podroby oraz ewentualnie kości i wszystko razem zmielić przepuszczając przez maszynkę z coraz drobniejszym sitem lub minimum trzykrotnie z tym samym sitem (to ostatnie nie dotyczy mielenia kości). Odłożyć zmieloną treść do lodówki. Następnie odmierzyć wymagane ilości suplementów (te sypkie i mokre) i wymieszać z żółtkami bardzo dokładnie. Wyjąć mielonkę z lodówki, dobrze zmieszać z miksem jajeczno-suplementowym i "rozsmarować" na jednej lub więcej blach do pieczenia. Wstawić do piekarnika, nastawić temp. 40°C i suszyć 8 godzin. Po wysuszeniu masę zmielić (np. młynkiem do kawy). Za pomocą prasy lub ręcznie, uformować chrupki z sypkiego barfa.
Wnioski:
-proces ten wymaga mniej czasu suszenia niż w przypadku gotowej mieszanki ze względu na mniejszą ilość wody;
-suszenie nie wymaga konkretnych suszarek (piekarnik z termoobiegiem, suszarka do grzybów), mogą być dowolne
Niestety nie zbadałem wilgotności powstałych "chrupek", gdyż nie zważyłem porcji przed procesem. Po prostu zapomniałem

Do formowania "karmelków" posłużyła miareczka 1ml z Ikei oraz nożyk do ucinania nadmiaru uformowanej masy:
Otrzymane "karmelki" przetestowała specjalistka do spraw kontroli jakości - Perełka

:
Werdykt: Nie lubię chrupek, dlatego po otrzymaniu talerzyka nie rzuciłam się, ale popatrzyłam niechętnie. Te chrupki są jakieś takie dziwne, pomyślałam. Pierwszy kęs wyplułam, ponieważ nie było to ani chrupkie, ani miękkie. Coś dziwnego i nowego. Niestety nie zjadłam wszystkiego, ponieważ jakoś dziwnie smakowało. Podejrzewam, że pan spierniczył robotę i podgrzewał w piekarniku mieszankę w zbyt wysokiej temperaturze (35-60°C). Ale mu wybaczę, gdyż było to w warunkach domowych i jeszcze zgarniał ochrzany, że tyle prądu marnuje na jakieś eksperymenty
Stworzenie nieprzetworzonych termicznie i dobrze zbilansowanych chrupek w warunkach domowych jest możliwe!
Jednakże jest jeszcze sprawa przydatności do spożycia, którą trzeba by określić... Jak wspomniałem, otrzymany produkt nie jest docelowym, więc nie mam jak tego sprawdzić.
Naturalne stało się sztuczne, a prawdę uznano za kłamstwo.