Ryby

Wszystko o głównych składnikach BARFa
ODPOWIEDZ
Sandra
Posty: 3447
Rejestracja: 2011-12-29, 12:06

Post autor: Sandra »

W pierwszym poście tego watku
http://www.barfnyswiat.org/viewtopic.php?p=1607#1607
wymieniony jest szczupak i okoń jako wolne od tiaminazy, a żyjatka ??
Cóz to jak sushi :)
Gdzieś w tym wątku już temat surowych ryb dla futer był przerabiany....chyba trzeba go przeczytać :lol:
Ostatnio zmieniony 2013-12-12, 12:36 przez Sandra, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
ciocia_mlotek
Posty: 4452
Rejestracja: 2012-08-01, 19:49
Lokalizacja: góry Szkocji

Post autor: ciocia_mlotek »

Ja podaję swoim łowione w rzecze ryby. Głównie łososia i pstrąga bo takich u nas na pęczki. Ale nie daję takich od razu z wody, najpierw idą do mrożenia na jakiś czas, żeby zabic "żyjątka"
Awatar użytkownika
Ines
Posty: 2664
Rejestracja: 2013-01-23, 22:59
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Ines »

Sandra, właśnie dlatego szczupaka i okonia i ja wymieniłam, bo czytałam w tym wątku, że są wolne od tiaminazy :kwiatek:

Dzięki Ciociu za odpowiedź. W sumie my tylko część ryb zjadamy od razu, po udanych połowach większość mrozimy.

Pozostaje kwestia ości, co z nimi? Czy swoje ryby Ciociu filetujesz i usuwasz ości?
Awatar użytkownika
ciocia_mlotek
Posty: 4452
Rejestracja: 2012-08-01, 19:49
Lokalizacja: góry Szkocji

Post autor: ciocia_mlotek »

Coś ty, daję jak lecą. Kroję tylko na mniejsze kawałki bo całej nie chce łajza jeść i by sie marnowało. Ot, biorę taką podmrożona i kroję na w poprzek. Pakuje i znów do zamrażarki
Awatar użytkownika
Ines
Posty: 2664
Rejestracja: 2013-01-23, 22:59
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Ines »

Moje małpy też całej nie zjedzą, będę musiała im kroić. Ale i tak trochę się obawiam, tych ości, pewnie niesłusznie i nielogicznie, skoro kości przestałam już się bać :lol:

Szkoda tylko, że większość rzecznych ryb zawiera tą tiaminazę... Ale na szczęście stary dobry okoń jest od niej wolny :food:
Awatar użytkownika
ciocia_mlotek
Posty: 4452
Rejestracja: 2012-08-01, 19:49
Lokalizacja: góry Szkocji

Post autor: ciocia_mlotek »

Z tiaminazą to jest trochę chyba tak, że po prostu nie należy podawać takiej ryby z innym mięsem. Przecież ona ci nie wyciągnie tiaminy będącej już w organiźmie a tylko tą z konkretnego posiłku
Ości się nie bój
Freya
Posty: 149
Rejestracja: 2013-09-30, 14:28

Post autor: Freya »

Ja jeszcze dodam słowo odnośnie "żyjątek". Według moich znajomych, zapalonych wędkarzy, ze szczupakiem trzeba pod tym względem uważać i lepiej go przed spożyciem porządnie ugotować, ale już okonie są dość bezpieczne i można je na surowo jeść :food:
"Nawet najmniejszy kot jest arcydziełem natury" - Leonardo da Vinci
Awatar użytkownika
Ines
Posty: 2664
Rejestracja: 2013-01-23, 22:59
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Ines »

A skąd takie dane? Oboje z mężem pochodzimy z wędkarskich rodzin i łowiliśmy od pieluchy (o sobie mówię w czasie przeszłym - bo mi łowienie w wodzie płynącej nie podchodzi, więc wkrótce po przeprowadzce do Wrocławia odłożyłam kij) i nigdy nikt się wśród naszych wędkarskich środowisk nie zajmował kwestią żyjątek w surowej rybie :niewiem:
Freya
Posty: 149
Rejestracja: 2013-09-30, 14:28

Post autor: Freya »

Ines pisze:nigdy nikt się wśród naszych wędkarskich środowisk nie zajmował kwestią żyjątek w surowej rybie :niewiem:
A to ciekawe. Być może dlatego, że w naszej kulturze nie ma zwyczaju jadania surowej ryby, no może poza śledzikiem ;-) Tu, gdzie mieszkam, bardzo popularną potrawą jest graavikala, czyli filety z surowej świeżej rybki marynowane w soli i koperku i krojone na cieniutkie plasterki. Robi się z różnych miejscowych rybek. Tak przy okazji, polecam :food:

Muszę przyznać, że okoń nie jest popularną rybą do jedzenia na surowo, ale spotkałam się z opinią wędkarzy, że jest dość bezpieczny pod względem żyjątek i można bez gotowania podać. Nie wiem, skąd u nich taka wiedza. Ja myślałam, że ludność wędkująca po prostu takie rzeczy wie :roll: W każdym razie każdą rybkę radzili przedtem przemrozić, może w tym tkwi sekret ;-)
"Nawet najmniejszy kot jest arcydziełem natury" - Leonardo da Vinci
Awatar użytkownika
wolfinka
Posty: 171
Rejestracja: 2013-11-16, 13:25
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: wolfinka »

Czy ktos z Was podawał ikre ze szczupaka? Ferbi jest tym zachwycona, zastanawiam się czy taka ikra zawiera coś przydatnego ;-)
isabelle30
Posty: 2612
Rejestracja: 2012-01-19, 09:35

Post autor: isabelle30 »

Jako, że ikra to przecież jajeczka, w których rozwijają się małe rybki... myślę, że zawiera i to dużo dobrego.
Skąd masz?
Pożegnałam forum bardzo dawno temu...
Nie zezwalam na kopiowanie i wykorzystywanie moich artykułów opublikowanych tutaj.
Sandra
Posty: 3447
Rejestracja: 2011-12-29, 12:06

Post autor: Sandra »

Awatar użytkownika
Skipper
Posty: 2810
Rejestracja: 2012-08-31, 20:16

Post autor: Skipper »

Jak jest ostatecznie z zawartością witaminy D w łososiu hodowlanym ?
O braku witaminy D pisała Sandra tutaj. Niestety nie podała źródła informacji. Widziałam chyba gdzieś na forum jakieś wytłumaczenie tego faktu ale nie mogę znaleźć.

Co nieco na ten temat jest również tutaj - podano, że łosoś norweski hodowlany witaminy D praktycznie nie ma. Sam artykuł na temat witaminy D brzmi dość rozsądnie :roll:

Moje koty łososia po prostu uwielbiają, ale ciągle mam dylemat czy jeżeli dodam go do mieszanki należy suplementować dodatkowo witaminę D. Dobrze byłoby gdyby ktoś bardziej biegły w temacie wypowiedział się w tej kwestii :kwiatek:
Mimo, że regulamin forum to FIKCJA - Śpiewać to rzecz ludzka, miauczeć to rzecz boska... :mrgreen:(Zhuangzi 庄子)
Awatar użytkownika
Sojuz
Posty: 1432
Rejestracja: 2012-08-06, 15:57
Lokalizacja: Poznań

Post autor: Sojuz »

Sandra podała źródła, skąd wzięła analizy składów ryb, jakie na ich podstawie wysnuła wnioski. Zapewne chodzi o ten post, ponieważ z Twojego linku pokazuje się tylko strona. Ale faktycznie skąd wzięła info o składzie łososia hodowlanego nie podała. Ta informacja krąży po forum, ale nie mogę znaleźć postu który to zapoczątkował. Jeżeli Tobie to nie wystarcza, załączam badanie naukowe które to opisuje m.in. zawartość wit. D zależnie od gatunku ryby i jej pochodzenia.

Przetłumaczę tylko streszczenie (abstract):
Powszechnie zaleca się aby główne źródło witaminy D stanowiły posiłki a nie ekspozycja skóry na Słońcu. Jednakże, przeważnie źródłem witaminy D jest mleko, które często nie zawiera przynajmniej 80% tego co mówią tabele analityczne. Ryby są reklamowane jako doskonałe źródło witaminy D, zwłaszcza tłuste ryby, wliczając w to łososia i makrelę. Mało kto wie o skutkach obróbki termicznej witaminy D zawartej w rybach. Rozpoczęliśmy badania nad ocenianiem zawartości witaminy D w różnych gatunkach ryb, a także ocenianiem efektów pieczenia i smażenia wit. D. Zaskakujące okazało się, że łosoś hodowlany miał w przybliżeniu 25% witaminy D która zwarta była w łososiu dzikim. Rozpiętość witaminy D jest duża i zależy od tego, jakiego gatunku i pochodzenia jest dana ryba. Otrzymane wyniki sugerują, że tabele analityczne opisujące zawartość wit. D są nieaktualne i powinny być zaktualizowane.
Naturalne stało się sztuczne, a prawdę uznano za kłamstwo.
Awatar użytkownika
Skipper
Posty: 2810
Rejestracja: 2012-08-31, 20:16

Post autor: Skipper »

Sojuz, z tego co kojarzę w poście było, że chyba zawartość witaminy D jest związana z warunkami w jakich żyją ryby. Ale mogę się mylić :roll:
Czegoś im tam chyba w warunkach hodowlanych brakuje żeby wytwarzać witaminę D.
Mimo, że regulamin forum to FIKCJA - Śpiewać to rzecz ludzka, miauczeć to rzecz boska... :mrgreen:(Zhuangzi 庄子)
ODPOWIEDZ