BARF a choroba nowotworowa
Nakłuwanie guza lub pobieranie wycinków jeśli robi się to prawidłowo nie przyspiesza jego wzrostu ani nie powoduje powstania przerzutów.
Rozpoznanie nowotworu na podstawie badania palpacyjnego jest jednak daleko posunięta nadinterpretacja. Wymacany guz może byc np torbielą,krwiakiem lub innym tworem nienowotworowym.
Jeśli nie ma możliwości wykonania badań obrazowych (usg, rtg) rozsądniejsze wydaje mi się otwarcie brzucha i wycięcie zmiany (jeśli to będzie mozliwe) lub pobranie wycinków pod kontrolą wzroku niż nakłuwanie tego tworu na slepo.
Rozpoznanie nowotworu na podstawie badania palpacyjnego jest jednak daleko posunięta nadinterpretacja. Wymacany guz może byc np torbielą,krwiakiem lub innym tworem nienowotworowym.
Jeśli nie ma możliwości wykonania badań obrazowych (usg, rtg) rozsądniejsze wydaje mi się otwarcie brzucha i wycięcie zmiany (jeśli to będzie mozliwe) lub pobranie wycinków pod kontrolą wzroku niż nakłuwanie tego tworu na slepo.
Choice - BPP
Skippi miał pobierane wycinki z noska w czerwcu podczas rynoskopii i badanie histopatologiczne robione na SGGW trwało, o ile dobrze pamiętam, chyba tydzieńgerda pisze:Czy ktoś coś wie o pobieraniu wycinków - czy to może być niebezpieczne (powikłania) i jak długo może trwać badanie histopatologiczne
Słuchaj, z tą diagnostyką kota przecież chyba można by go było w klinice w Warszawie zostawić na te 2-3 dni. O ile mnie pamięć nie myli kiedyś pisałaś, że do Warszawy masz ok. 150 km, to raptem 2 godziny jazdy.
Jeśli chodzi o USG kocich brzuszków to w Warszawie bardzo dobrze robi dr. Piotr Marciński - ma bardzo wysokie notowania wśród czworołapych pacjentów (a raczej ich właścicieli
Mimo, że regulamin forum to FIKCJA - Śpiewać to rzecz ludzka, miauczeć to rzecz boska...
(Zhuangzi 庄子)
Przemyślałam sprawę - ponieważ guz urósł bardzo szybko (odkąd go namacałam), nie ma co robić biopsji. Trzeba go operować - jeśli się da wyciąć guza dobrze, jeśli nie - nie będę kota wybudzać, bo nie zniosę jego cierpienia. Nie rozmawiałam jeszcze o tym z wetką, bo czekamy na wyniki krwi. Jesteście bardzo miłe polecając mi lekarzy w Warszawie, ale nie jestem mobilna, nie znam miasta i prawdopodobnie byłby to dla mnie za trudne i logistycznie i finansowo. Szukałam w internecie, czy ktoś miał taki przypadek z kotem z guzem w brzuchu i żeby dobrze się skończyło - nie znalazłam 
Myślę, że podjęłaś dobrą decyzję.
Dopytaj o dobrego-najlepszego-dostępnego Ci chirurga. I moim zdaniem, do takiego dobrego chirurga warto pojechać choćby i do Warszawy.
Polecanym chirurgiem w lublinie jest Przemysław Zięba.
http://www.weterynarz.l-n.pl/przychodni ... ialego-14/
W Warszawie to już Ci ktoś na pewno podpowie.
Dopytaj o dobrego-najlepszego-dostępnego Ci chirurga. I moim zdaniem, do takiego dobrego chirurga warto pojechać choćby i do Warszawy.
Polecanym chirurgiem w lublinie jest Przemysław Zięba.
http://www.weterynarz.l-n.pl/przychodni ... ialego-14/
W Warszawie to już Ci ktoś na pewno podpowie.
Zgadzam się z Kazią, wybierz dobrego chirurga.
Przeszliśmy niedawno bardzo trudną operację (był podobno na stole krytyczny moment ale 'załapał' za 2 razem), wszystko skończyło się ostatecznie dobrze i już po 2 tygodniach nie było na brzuszku prawie śladu po szwach.
Ważne też było dla mnie by miał opiekę dzień i noc przez pierwsze dni po operacji, bo były one kluczowe, a w razie czego mogliby szybko reagować.
I jeszcze jedno, nie czytaj w internecie o 'podobnych' przypadkach, bo tak naprawdę każdy jest zupełnie inny. Robiłam to samo, załamałam sie, aż dostałam w porę po głowie.
Porozmawiaj z chirurgiem przed operacją, zyskasz trochę informacji.
3mam kciuki.
Przeszliśmy niedawno bardzo trudną operację (był podobno na stole krytyczny moment ale 'załapał' za 2 razem), wszystko skończyło się ostatecznie dobrze i już po 2 tygodniach nie było na brzuszku prawie śladu po szwach.
Ważne też było dla mnie by miał opiekę dzień i noc przez pierwsze dni po operacji, bo były one kluczowe, a w razie czego mogliby szybko reagować.
I jeszcze jedno, nie czytaj w internecie o 'podobnych' przypadkach, bo tak naprawdę każdy jest zupełnie inny. Robiłam to samo, załamałam sie, aż dostałam w porę po głowie.
Porozmawiaj z chirurgiem przed operacją, zyskasz trochę informacji.
3mam kciuki.
- vesela krava
- Moderator
- Posty: 952
- Rejestracja: 2011-12-08, 19:06
- Lokalizacja: Francja
Ja wychodzę z założenia, że jeżeli facet zrobił specjalizację z chirurgii to będzie miał większe doświadczenie (jeśli chodzi o wycięcie tego guza) niż wet, którego doświadczenie chirurgiczne przeważnie zaczyna się (i kończy) na wycinaniu kocich jajek
Gerda, a wycinki na histopatologię będzie wysyłał ?
Mimo, że regulamin forum to FIKCJA - Śpiewać to rzecz ludzka, miauczeć to rzecz boska...
(Zhuangzi 庄子)
