Sabulina,
Tak też i ja o kurach myślałam, jako wegetarianka jeszcze ciągle nadrabiam mięsną wiedzę ale ostatnio obejrzałam w necie maszynową hodowlę kur.... Tragedia. One musza być pasione czymś okropnym bo przecież nikt im tam ziarna nie rozsiewa a pędraków na betonie to raczej nie znajdą... Swoją drogą takie warunki to skandal ale ja już nie mam siły walczyć z całym światem

Ciśnienie mi od tego skacze
Nie wiem jak to jest z innym ptactwem ale nie sądzę, żeby było lepiej... Będę na rynku polować na gęsi i kaczki od babuleniek
Tylko mi się pole manewru zawęża, bo wieprzowiny nie daję w ogóle. Zostaje wołowina i ryby. Z dziczyzną też krucho, no ale czasem się uda. Nic to, pewnie lepiej dać bardziej monotonne żarełko niż coś co szkodzi. Trochę szkoda, bo jak nie ma czasu "zapolować" to kuraka się przecież wszędzie dostanie...
Co do kości to on je ładnie gryzie, to znaczy odgryza po kawałeczku...No a dalej łyka...
Z suplami to nawet nie miałam jeszcze okazji przesadzić. Od pewnego czasu olej z łososia, od dziś drożdże, planuję jeszcze krew i basta. No chyba, że ktoś doradzi jeszcze coś potrzebnego na skórę

A! cynk miał być ale jeszcze nie wiem w jakiej postaci. Mi się wydaje, że najlepiej "suplementować" żarełkiem... no ale nie zawsze się da.
Ale już jakoś spokojniej do tego podchodzę

Pomału wszystko się ułoży, trzeba tylko obserwować psiura.
Dzięki za dobre słowa

A berneńskie są obłędne

Uwielbiam:) Mądre bestie i piękne:) Nie to, żeby Rufus im w czymś ustępował

Wam też wszystkiego dobrego:)