Kości
-
isabelle30
- Moderator
- Posty: 2612
- Rejestracja: 2012-01-19, 09:35
Brutus nie bawi sie kośćmi... nie chce i nie robi tego. Woli patyki czy szmaty do rozdarcia.
Jada spokojnie, z rozmysłem i namaszczeniem. Powoli i jakby upajając się tym.
Bierze do pyska i niesie na posłanie. Potem kładzie delikatnie, wącha, liże, przesuwa. Ustawia sobie. Następnie próbuje zębami - wygląda to tak jak by próbował z jaką siłą ma gryźć. I dopiero wtedy zaczyna jeść. No i mogę na niego patrzec tylko z ukrycia. Jeżeli ktos się na niego gapi to przestaje jeść. Po wszystkim posłanie zostaje bardzo starannie wylizane, miska wyczyszczona.
Jada spokojnie, z rozmysłem i namaszczeniem. Powoli i jakby upajając się tym.
Bierze do pyska i niesie na posłanie. Potem kładzie delikatnie, wącha, liże, przesuwa. Ustawia sobie. Następnie próbuje zębami - wygląda to tak jak by próbował z jaką siłą ma gryźć. I dopiero wtedy zaczyna jeść. No i mogę na niego patrzec tylko z ukrycia. Jeżeli ktos się na niego gapi to przestaje jeść. Po wszystkim posłanie zostaje bardzo starannie wylizane, miska wyczyszczona.
Pożegnałam forum bardzo dawno temu...
Nie zezwalam na kopiowanie i wykorzystywanie moich artykułów opublikowanych tutaj.
Nie zezwalam na kopiowanie i wykorzystywanie moich artykułów opublikowanych tutaj.
- ciocia_mlotek
- Moderator
- Posty: 4452
- Rejestracja: 2012-08-01, 19:49
- Lokalizacja: góry Szkocji
-
isabelle30
- Moderator
- Posty: 2612
- Rejestracja: 2012-01-19, 09:35
- ciocia_mlotek
- Moderator
- Posty: 4452
- Rejestracja: 2012-08-01, 19:49
- Lokalizacja: góry Szkocji
-
Snedronningen
- Moderator
- Posty: 2811
- Rejestracja: 2013-06-03, 09:46
Ja mam rottka, który neistety uparty jest gorzej jak osioł i jak się zaprze to i udową wołową będzie gryźć, dlatego też jak mam takie cudeńko to rozwalam i wyjmuję szpik.
Podaję natomiast żebra, ogony. Kości niestety może dostawać tylko z tych większych i naczej może nie gryźć. Czasem z przerażaniem patrzę jak ona połyka dość spre (jak dla mnie) ochłapy mięsa bez większego trudu.
Rottek to jednak pies z ogromną dziamgaczką, która ma ogromną siłę. Jak dla mnie ma znaczenie nie tyle wielkośc psa co wielkość jego pyska. A jak do tego dodamy maniakalny wręcz upór to taki może niemalże wszystko.
Podaję natomiast żebra, ogony. Kości niestety może dostawać tylko z tych większych i naczej może nie gryźć. Czasem z przerażaniem patrzę jak ona połyka dość spre (jak dla mnie) ochłapy mięsa bez większego trudu.
Rottek to jednak pies z ogromną dziamgaczką, która ma ogromną siłę. Jak dla mnie ma znaczenie nie tyle wielkośc psa co wielkość jego pyska. A jak do tego dodamy maniakalny wręcz upór to taki może niemalże wszystko.
- ciocia_mlotek
- Moderator
- Posty: 4452
- Rejestracja: 2012-08-01, 19:49
- Lokalizacja: góry Szkocji
To normalne, że pies jada duże kawałki. I oczywiste, że to jak duży kawał przełknie zależy od wielkości pyska i przełyku. Proporcjonalnie.
Mi chodzi o to, że w wielkość psa nie ma znaczenia w tym jak duży element kostny dostanie. Bo on to sobie pogryzie do takich rozmiarów jakie jest w stanie przełknąć. Znaczenie ma to JAKIE to są kości.
Anianet - ja do żeberek jeszcze nei mam wątpliwości jakoś bardzo, ale i tak bym była ostrożna z wołowymi.
Mi chodzi o to, że w wielkość psa nie ma znaczenia w tym jak duży element kostny dostanie. Bo on to sobie pogryzie do takich rozmiarów jakie jest w stanie przełknąć. Znaczenie ma to JAKIE to są kości.
Anianet - ja do żeberek jeszcze nei mam wątpliwości jakoś bardzo, ale i tak bym była ostrożna z wołowymi.
-
Snedronningen
- Moderator
- Posty: 2811
- Rejestracja: 2013-06-03, 09:46
-
isabelle30
- Moderator
- Posty: 2612
- Rejestracja: 2012-01-19, 09:35
Ruf zjadł przedwczoraj jedno nieduże żeberko, w sensie jedną kostkę, długo się nad nią pastwił, w końcu kawałek zostawił, potem dojadł. I jak wcześniej wszystko było ok tak od tej pory ma problem z wypróżnianiem - były małe bobki teraz takie to rozlazłe i śmierdzące i musi się namęczyć. Trzeba coś robić czy przeczekać? Jak myślicie?
-
isabelle30
- Moderator
- Posty: 2612
- Rejestracja: 2012-01-19, 09:35
Na przyszłość - jeżeli zauważysz, ze coś się prztkał albo kupa za twarda - podaj jogurt, kefir... na rozmiekczenie.
Teraz 4-5 dni nie dawaj kości... niech się unormuje.
To się własnie nazywa modyfikacja diety na podstawie obserwacji pod konkretnego osobnika... Każdy pies jest inny.
Teraz 4-5 dni nie dawaj kości... niech się unormuje.
To się własnie nazywa modyfikacja diety na podstawie obserwacji pod konkretnego osobnika... Każdy pies jest inny.
Pożegnałam forum bardzo dawno temu...
Nie zezwalam na kopiowanie i wykorzystywanie moich artykułów opublikowanych tutaj.
Nie zezwalam na kopiowanie i wykorzystywanie moich artykułów opublikowanych tutaj.
-
isabelle30
- Moderator
- Posty: 2612
- Rejestracja: 2012-01-19, 09:35
Jak tak, to spokojnie... nie strzela, nie bryzga...
Pora kolacji akurat ale trudno... jeżeli kupsko nie jest uformowane w prawidłowym zakresie to jelita mają utrudnione zadanie - naciskają a to naciskane ucieka... rozumiesz o co chodzi?
Pora kolacji akurat ale trudno... jeżeli kupsko nie jest uformowane w prawidłowym zakresie to jelita mają utrudnione zadanie - naciskają a to naciskane ucieka... rozumiesz o co chodzi?
Pożegnałam forum bardzo dawno temu...
Nie zezwalam na kopiowanie i wykorzystywanie moich artykułów opublikowanych tutaj.
Nie zezwalam na kopiowanie i wykorzystywanie moich artykułów opublikowanych tutaj.
-
isabelle30
- Moderator
- Posty: 2612
- Rejestracja: 2012-01-19, 09:35