Kości

Wszystko o głównych składnikach BARFa
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
leniwiec
Moderator
Posty: 126
Rejestracja: 2011-11-24, 15:02
Lokalizacja: Łódź/Lublin

Kości

Post autor: leniwiec »

Temat wprowadzający do zagadnienia karmienia kośćmi:
Kości - życie w dobrobycie czy śmierć?

---------------------------------------------------------------------------------

Ciekawi mnie, jak to jest z tymi kośćmi. Na klinikach niestety regularnie mamy pacjentów, którzy "zatkali się" kostkami z obiadu, a niestety zdarzają się też poważniejsze przypadki - jak perforacja jelit. Oczywiście najczęstszymi sprawcami są gotowane/pieczone kości drobiowe, ale zawsze tak jest.

Jak to jest u Was? Czy Wasze koty dostają do gryzienia całe surowe kości? Jakie? Czy zdarzały się po nich jakieś żołądkowo-jelitowe sensacje?

Mój kot kości dostaje zmielone w mieszance, w całości tylko chrząstki i ewentualnie główki kości długich. Raz dałam mu (w swej naiwności - do wylizania :roll: ) solidną kość udową kurczaka. Po pięciu minutach został z niej smętny odłamek i resztki szpiku rozsmarowane na parapecie... Kot poradził sobie świetnie i nic mu nie było, ale nawet łamiąc taką kość w rękach wyczuć można, że brzegi złamania są twarde i ostre. To właśnie mnie nie pokoi.
Ostatnio zmieniony 2014-09-04, 15:28 przez leniwiec, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
harpia
Moderator
Posty: 713
Rejestracja: 2011-09-15, 22:04
Lokalizacja: Libiąż
Kontakt:

Post autor: harpia »

Dobrze zauważyłaś, kości gotowane są przyczyną problemów, takie kości twardnieją podczas obróbki rozszczepiając się później na ostre kawałki.
No i nie są trawione w znacznym stopniu.

Kwasy żołądkowe drapieżnika są w stanie strawić surowe kości bez szkody dla organizmu, spokojnie można podawać większe kości do ogryzania.

Prywatnie daję całe skrzydła z kurczaka mojemu psu, czasami znajdzie "suszkę" czyli resztki, które fretki wyrzuciły z klatek (na ogół to kostki, resztki szyjek, czasem kawałki kości udowej), fretki dostają porąbane uda, skrzydła i porcje rosołowe, w kupach można wyczuć kawalątki kostek, ale nie groźne dla zjadacza.
Jeśli nie masz po co żyć, żyj na złość innym
Awatar użytkownika
koniczynka
Moderator
Posty: 887
Rejestracja: 2011-09-15, 20:09
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: koniczynka »

Wlasnie, to kosci gotowane sa przyczyna takich ekscesow jak opisalas. Ja nigdy nie miele kosci, poniewaz moj Lucek uwielbia zuc i gryzc i nie odebralabym mu tej radosci. Dostaje regularnie cale skrzydla, uda i szyje, oczywisicie wliczone sa w mieszanke- a takze czasami jako dodatek kregoslupy (odlamuje wyrostki kostne), a nawet mniejsze kosci wolowe z resztkami miesa.
A co do trawienia to po kosciach lucek nigdy nie mial problemow i kupa jest wzorowa, a nawet bardziej zbita.
Awatar użytkownika
leniwiec
Moderator
Posty: 126
Rejestracja: 2011-11-24, 15:02
Lokalizacja: Łódź/Lublin

Post autor: leniwiec »

Poradzi sobie kot z kurzą szyją? Że skrzydełka schrupie tą swoją malutką różową mordką - to wierzę. Ale kręgosłup? Zmiażdży i połknie całe kręgi?
Awatar użytkownika
_Jadis_
Moderator
Posty: 872
Rejestracja: 2011-10-07, 16:10
Lokalizacja: Zg-c / Legnica

Post autor: _Jadis_ »

A własnie jak to jest z tymi kośćmi ze skrzydla? Mozna dawac cale skrzydlo ? Moja mała ZIma dostala ostatnio Ale pozwolilam jej tylko miecho i skore zjesc (zabawy i tak miala ,ze hej) ale tam jest w środramieniu albo w ramieniu taka cienka kostka i boje sie zeby mała sobie czegos nią nie zrobiłą. Jak dodaje skrzydla do mieszanki to miele dlatego.
Tysiące lat temu czczono koty jako bogów. One nigdy o tym nie zapomniały.
Obrazek
Awatar użytkownika
harpia
Moderator
Posty: 713
Rejestracja: 2011-09-15, 22:04
Lokalizacja: Libiąż
Kontakt:

Post autor: harpia »

Zwierzak, który jest nauczony gryźć i jeść kości nie zrobi sobie krzywdy, nawet większe kawałki są trawione, ale muszą to być kości surowe
Ostatnio zmieniony 1970-01-01, 01:00 przez harpia, łącznie zmieniany 1 raz.
Jeśli nie masz po co żyć, żyj na złość innym
Awatar użytkownika
leniwiec
Moderator
Posty: 126
Rejestracja: 2011-11-24, 15:02
Lokalizacja: Łódź/Lublin

Post autor: leniwiec »

A jak zwierzaka nauczyć jeść kości? I kiedy można uznać, że już umie?
Awatar użytkownika
_Jadis_
Moderator
Posty: 872
Rejestracja: 2011-10-07, 16:10
Lokalizacja: Zg-c / Legnica

Post autor: _Jadis_ »

U mnie mała pewnie by i kości zjadła a starsza jest za wielka dama zeby sie meczyc z czyms takim jak kosci - takze dolaczam sie do pytania powyzej.
Tysiące lat temu czczono koty jako bogów. One nigdy o tym nie zapomniały.
Obrazek
Awatar użytkownika
harpia
Moderator
Posty: 713
Rejestracja: 2011-09-15, 22:04
Lokalizacja: Libiąż
Kontakt:

Post autor: harpia »

Ja zaczynam od potłuczonych szyjek z kurczaka, obserwuję czy dany osobnik chętnie zabiera się za gryzienie takich kostek, jeżeli jest dobrze to systematycznie wprowadzam nowe kawałki, szyjki zamiast tłuc, kroję w plastry (wtedy ogryzają jak jabłko, na około :mrgreen: ) w końcu dostają większe kawałki, pokrojoną porcję rosołową i skrzydła (najczęściej przerąbane na 2-3 kawałki, fretki nie lubią objadać ze zbyt dużego kawałka)

Psa uczyłam podobnie, najpierw mniejsze kawałki szyjki czy porcji, później szyjka krojona - przerąbana na 2 części, w końcu cała, skrzydła kroiłam na 3 części, teraz dostaje całe i młóci je sama bez mojej pomocy.
Tylko z większymi kawałkami mamy problem, widocznie za dużo szczęścia na raz i lepiej je schować, żeby ktoś nie zobaczył :faja:
Jeśli nie masz po co żyć, żyj na złość innym
Awatar użytkownika
koniczynka
Moderator
Posty: 887
Rejestracja: 2011-09-15, 20:09
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: koniczynka »

leniwiec pisze:Poradzi sobie kot z kurzą szyją? Że skrzydełka schrupie tą swoją malutką różową mordką - to wierzę. Ale kręgosłup? Zmiażdży i połknie całe kręgi?
Moj lucyfer z kurza szyja najszybciej sobie radzi :) Kregoslup kaczy lub kurzy najpierw odziera z miesa, a nastepnie zgryza kregi. Zwykle dziele kregoslup na 3-4 mniejsze kawalki.

Jak pierwszy raz dalam mu skrzydlo to popatrzyl na mnie dziwnie i nie wiedzial co z nim zrobic.Aby go zachecic zrobilam paste z drozdzy i wysmarowalam skrzydelko ta pasta, a ze bardzo lubi drozdze od razu zaczal zlizywac. Wyszlam na chwile do sklepu, a jak wrocilam to juz sladu po skrzydelku nie bylo :) Z czasem coraz bardziej.doskonalil technike i coraz szybciej mu szlo, a teraz od razu wie jak zaczac aby bylo wygodnie.

Pomysl z malymi kawalkami na poczatku jest jak najbardziej wskazany :)
Awatar użytkownika
hipoteza
Moderator
Posty: 226
Rejestracja: 2011-09-15, 10:59
Lokalizacja: Legnica

Post autor: hipoteza »

harpia pisze:Ja zaczynam od potłuczonych szyjek z kurczaka

A co to znaczy potłuczonych? Znaczy takich na miazgę? Pytam, bo moja gwiazda zupełnie nie rozumie po co ja jej daję jedzenie z kością i pewnie myśli, że jestem głupia lub leniwa, że nie chciało mi się odkroić tej kości. Rzuciłam jej tak parę razy jakiś kawałek skrzydła w nadziei, że będzie wiedziała co z tym zrobić, ale nie wie. I ten wzrok...
Mam kota na gorącym dachu mojej głowy...
Awatar użytkownika
harpia
Moderator
Posty: 713
Rejestracja: 2011-09-15, 22:04
Lokalizacja: Libiąż
Kontakt:

Post autor: harpia »

hipotezo, nie na miazgę, tłukę byle jak, ale by zachować większe i mniejsze kawałki kości, czasami jak się uda (ale trzeba mieć do tego rękę) kroję porcję na pół, na długość, takie "ściepki" bardzo lubią moje fretki.
Spróbuj Twojej gadzinie dać krążki szyjki, skrzydła na początek mogą zniechęcić, szyjka jest ciekawsza ;)
Jeśli nie masz po co żyć, żyj na złość innym
Awatar użytkownika
hipoteza
Moderator
Posty: 226
Rejestracja: 2011-09-15, 10:59
Lokalizacja: Legnica

Post autor: hipoteza »

Spróbuję z krążkiem zatem, tylko zastanawiam się jeszcze czy pokusić się o kurzęcą szyjkę czy użyć kaczej, którą na wszelki wypadek zamroziłam jakiś czas temu. Pomyślę i opowiem o wynikach po przeprowadzeniu eksperymentu :twisted:
Mam kota na gorącym dachu mojej głowy...
Awatar użytkownika
harpia
Moderator
Posty: 713
Rejestracja: 2011-09-15, 22:04
Lokalizacja: Libiąż
Kontakt:

Post autor: harpia »

Zdecydowanie kurzą, kacza to same kości i ścięgna, mało tam mięsa.
Jeśli nie masz po co żyć, żyj na złość innym
Aldaker
Moderator
Posty: 114
Rejestracja: 2011-09-21, 20:10
Kontakt:

Post autor: Aldaker »

leniwiec pisze:Poradzi sobie kot z kurzą szyją? Że skrzydełka schrupie tą swoją malutką różową mordką - to wierzę. Ale kręgosłup? Zmiażdży i połknie całe kręgi?
Yes :mrgreen: .
I jeszcze możesz zobaczyć bestię w swoim "pluszowym i różowym" koteczku.
Mój Goran, łagodność chodząca. Zawsze uważałam, że nie jest w stanie zjeść nic tak twardego i sporego jak szyjka z kuraka. No... to się zdziwiłam.
Warkoty, charkoty, wywracanie gałami i GRYZIENIE Z SZARPANIEM jak prawdziwy lion.
Poćwiartował, pożarł i... nie wyrzygał, nie zatkał się, sraki nie dostał. I żyje :).

J.
ODPOWIEDZ