Dokarmianie ptaków

Wszelkie nieBARFne tematy o zwierzętach
Tufitka
Moderator
Posty: 3015
Rejestracja: 2013-01-21, 13:08
Lokalizacja: Warszawa

Dokarmianie ptaków

Post autor: Tufitka »

Aniek pisze:"(...) a Pani na co potrzebne skorupki w centrum Warszawy? Chyba nie na dokarmianie gołębi w mieście, o ile wiem jest to teraz zabronione.(...)"
Aniek pisze: - zna przepisy (nie można dokarmiać ptaków w mieście)
Naprawdę nie można dokarmiać :niewiem: :hair: a u mnie dokarmiają i nikt ich za to nie goni.
Za to wiem, że trzeba po psach qpy sprzątać, ale tego to ludziska wolą nie wiedzieć i nie robią (choć kilka sztuk, ze mną włącznie się znajdzie, które sprzątają).
Ostatnio zmieniony 1970-01-01, 01:00 przez Tufitka, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Aniek
Moderator
Posty: 416
Rejestracja: 2013-01-06, 11:25
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Aniek »

@Tufitka Ano nie wolno heh :) A co do sprzątania po psie: jak ludzie po sobie nie sprzątają to co dopiero po psie, już mnie nic nie zdziwi. W Skaryszaku wiosnę poczuli i robi się powoli wysyp ludzkich kup w krzakach. Wczoraj pan srający w jednym takim krzaczku zwrócił mi uwagę, że psa w miejscu publicznym to się na smyczy prowadzi......no rację miał, nie powiem, ale kiepsko przyjęłam taką uwagę od kogoś ze spuszczonymi gaciami w miejscu publicznym :shock:
Awatar użytkownika
gizmo
Moderator
Posty: 47
Rejestracja: 2012-12-29, 00:40
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: gizmo »

isabelle30 pisze:Odnośnie dokarmiania ptaków odpadkami ze stołu - to podchodzi pod śmiecenie i grozi za to mandacik 5 stówek, heh

A takiemu ze spuszczonymi gaciami trzeba fote zrobić i dawac tu nam na forum!
Jak uda mi sie naprawic starego lapka to wstawie, bo swojego czasu latałem i cykalem foty na spacerze z psami :D czasami jak jeszcze ktos z dupy strzelał że co ja poczyniam to psy puszczałem zeby sie wybiegały :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
Ostatnio zmieniony 1970-01-01, 01:00 przez gizmo, łącznie zmieniany 1 raz.
Tufitka
Moderator
Posty: 3015
Rejestracja: 2013-01-21, 13:08
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Tufitka »

Aniek pisze:@Tufitka Ano nie wolno heh :)
A jakiś dokumencik w tym temacie ktoś może podrzuci? Wydrukuję i wrzucę do skrzynki jednej takiej co "wywala za okno resztki jedzenia" nazywając do karmieniem ptaków.
Chyba tylko tych wielgachnych co nieładnie "kra, kra, kra" śpiewają. Tych ptaszydeł jest w ostatnich latach mnóstwo i coraz więcej, z koszy na śmiecie wywlekają różności i szukają jedzenia. Koło mnie rośnie orzech włoski i jak ma już orzechy, to je te duże ptaszydła rozbijają rzucając na jezdnię, aby samochód skorupę roztrzaskał i potem środek zabierają i zjadają. A tej zimy to i mewy się pokazały (czego do tej pory nie było, bo nie mieszkam nad Wisłą, ani żadnym wodnym akwenem). natura powoli wariuje :hair: :shock:

A wróbelków nie ma, gołębi po woli też nie ma. Tylko kawki, sroki, gawrony może i wrony są.
Awatar użytkownika
Sihaya
Moderator
Posty: 1721
Rejestracja: 2011-09-15, 21:33
Lokalizacja: Łódź

Post autor: Sihaya »

Tak, w miastach rośnie liczba ptaków drapieżnych, a coraz mniej jest tych śpiewających. Niedługo wróbli nie uwidzimy.
anna187

Post autor: anna187 »

Cześć dziewczyny,

Co do ptaków to rzeczywiście przybywa w mieście ptaków z gatunku krukowatych tj. srok, wron, kawek , gawronów. Są to najbardziej inteligentne ptaszory i najłatwiej się adaptują wśród ludzi.

W miasteczku w Polsce przegoniono gawrony i większe ptaki ( kasując drzewa wysokie i stare) . Ptaki się wyniosły a wprowadziły się szczury. Tak to jest że w przyrodzie musi być równowaga . Odpady wyrzucane przez ludzi są zjadane przez ptaki i gryzonie.
Ja wolę ptaki :lol: .

Miłego dnia
Ania
Ostatnio zmieniony 1970-01-01, 01:00 przez anna187, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
gerda
Moderator
Posty: 1576
Rejestracja: 2011-09-21, 21:09
Lokalizacja: podlaskie

Post autor: gerda »

U mnie w tym roku znowu pojawiły się wróble w trochę większej ilości :-) - ale pustułka (która też mnie odwiedza) jest taka ładna ! (też ją dokarmiam- oczywiście pośrednio) :twisted:
Tufitka
Moderator
Posty: 3015
Rejestracja: 2013-01-21, 13:08
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Tufitka »

Można by było drapieżniki latające do miast wpuścić (kontrolowane przez sokolników), aby rozprawiły się z dużymi ptaszydłami (w jakimś mieście w Polsce tak w parku zrobiono - w TV mówili ostatnio , ale nie pamiętam co to za miasto).
„Im bardziej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta.”
George Bernard Shaw
Awatar użytkownika
Zofijówka
Moderator
Posty: 542
Rejestracja: 2012-04-19, 19:20
Lokalizacja: warszawa
Kontakt:

Post autor: Zofijówka »

Zdaje się, że problem wynika z tego, że te ptaszyska są pod ochroną i nic z nimi nie wolno zrobić. A one wytłukują całe populacje ptaków śpiewających.

Kiedyś moja mama dowiedziawszy się, że wróbelki zagrożone- podjęła się karmienia tych małych cwaniaczków na oknie. Wysypywała im kaszkę manną i jaglaną, która nie dość, że bardzo im smakowała, to była niezdatna dla głośnych i nielubianych przez nas gołębi (za małe ziarenka). Wróble prędko nauczyły się, że na tym oknie nieźle karmią, więc sprowadziły koleżków, a potem swoje dzieci, a potem kolejne dzieci :confused:
Przychodziły całe hordy. Siadały na drucie dyndającym przed oknem i czekały na swoją kolej :lol: przychodziły też stare wróble ze swoimi maluchami, które siadały na framudze, jak na grzędzie i trzepotały skrzydełkami i nadstawiały dzioby, żeby im wsadzić porcję do środka :lol:
Dobrych parę wróblowych pokoleń trwało to szaleństwo. Jak nic nie było- te małe cholery budziły mnie jakoś po 5, żeby wysypać im żarcie. I darły dzioby, póki nie dostały :lol: A darły się bardzo głośno :lol: :lol: :lol:
Przypuszczam, że jadłodajnia przyczyniła się do zwiększenia populacji staromiejskich wróbli ;-) Ale, gdy udało mi się zamknąć ten "interes", odetchnęłam z ulgą i zaczęłam się wysypiać :-P
anna187

Post autor: anna187 »

Sprostowanie

1. Wrona siwa , sroki, sójki ,kawki i kruki należą do rzędu wróblowatych i podrzędu ptaków śpiewających. Nie są ptakami drapieżnymi !!1

2. Do ptaków drapieżnych należą np. pustułki, sokoły, orły , myszołowy, kanie błotniaki, jastrzębie, krogulce..

3. Pisklaki z gniazd wróblowatych wyjadają nie tylko ptaki typu sroki i sójki ale również wiewiórki, norki, łasice , kuny, koty

4. Zarówno wróble jak i mazurki znikają z polskich wsi a przyczyną są :
- nowoczesne gospodarstwa, murowane stodoły i domy
- monokultury rolne
czyli uprzemysłowienie rolnictwa, brak strzech , brak stogów siada i słomy itd. Dzieje się tak w całej Europie. Populacja wróbli na terenie miast utrzymuje się na tym samym poziomie.

5. Gatunki ptaszków jak np. sikorki bogatki i modraszki mają 4 legi w roku po 10-15 piskląt. Jest to odpowiednik myszy i ptaki te służą jako pokarm innym gatunkom.

6. Wyrzucanie "ludzkiego" jedzenia jako dokarmianie jest totalną bzdurą. Sól zawarta w ludzkim jedzeniu uszkadza nerki ptaków i doprowadza do ich śmierci. Jeśli chcemy je karmić to należy to robić mądrze a nie pozbywać się odpadków i mieć "czyste sumienie".

pozdrawiam
Ania
Awatar użytkownika
ciocia_mlotek
Moderator
Posty: 4452
Rejestracja: 2012-08-01, 19:49
Lokalizacja: góry Szkocji

Post autor: ciocia_mlotek »

To, że nie należy taki kruk do drapieżnych w taksonomii nie oznacza, że nie jest drapieżikiem. A jest. Jest też w wielu miejscach okropnym szkodnikiem. Ten, piekny swoją drogą, ptak potrafi zabić młode owcy, co dość często zdarza się w moich okolicach. ie dalej jak wczoraj był taki przypadek. Jedna w pierwszych młodych urodzonych w tym roku (nie mięsna tylko taka podwórkowa do przytulania). Kruk zaatakował na oczach właściciela, nie ma mowy o pomyłce
Awatar użytkownika
Zofijówka
Moderator
Posty: 542
Rejestracja: 2012-04-19, 19:20
Lokalizacja: warszawa
Kontakt:

Post autor: Zofijówka »

Ornitologiem nie jestem, ale wg moich źródeł Wrona poza owadami i czipsami ze śmietnika ;-) zjada również małe ptaki, ssaki i padlinę. Sama byłam też świadkiem, gdy Sroki wybierały młode z gniazd wróbli. W "Ptakach śpiewających" (Polska Oficyna Wydawnicza) piszą:" w okresie gnieżdżenia się sroki pustoszą gniazda innych ptaków lub zjadają małe ssaki, owady, mięczaki i inne zwierzęta, oraz owoce (...) i ziarna zbóż" i podobnie jest z Sójkami.
anna187

Post autor: anna187 »

Jasne że wrony sroki sójki zjadają młode , tak stworzyła je natura .
Ja, mimo, że ornitologia i fotografia ptaków jest moją pasją nie słyszałam o zadziobaniu młodych owiec przez kruki.
Ale nie twierdzę , że nie jest to niemożliwe bo kruki to cholernie inteligentne ptaki.
Kruki są oportunistami i jeśli będą miały taką możliwość to zjedzą padlinę a nie będą polowały, to samo dotyczy innych krukowatych . O krukowatych mówi się że są padlinożerne a nie drapieżne . :mrgreen: :mrgreen:

Tak na marginesie moja sąsiadka na osiedlu miała yorka, którego nie mogła wypuszczać na ogródek, bo koty na niego polowały. Czy na tej podstawie należy wysnuć wniosek , że koty polują na psy?

Jeszcze raz powtarzam, że gdyby nie ptaki to ilość szczurów wzrosłaby nieprawdopodobnie , a to nam na bank by się nie podobało. Wrony itd nie są to piękne i śpiewające ptaszki. Ale są potrzebne. To ze jest ich za dużo to zawdzięczamy sobie- ludziom. Tam gdzie się ludzie wpieprzają w przyrodę to zawsze dzieje się dla natury źle.

pozdrawiam
Ania
Awatar użytkownika
Dieselka
Moderator
Posty: 1350
Rejestracja: 2012-12-29, 19:12
Lokalizacja: prawie Wrocław
Kontakt:

Post autor: Dieselka »

ostatnio ze znajomym myśliwym rozmawiałam i właśnie mówił że ich zmorą są czarne ptaszyska (moje określenie bo nie wiem o które chodzi :P ) bo są pod ochroną i strzelac nie można

ale własnie przez to że nie można, to u mnie "we wiosce" praktycznie nie było zajęcy. Nic a nic na spacerze nie widziałam. Teraz troszkę ograniczyli populacje lisów to czasem się jakiś kicajec znajdzie ale to naprawdę trzeba mieć szczęście. A to właśnie dlatego że "kraki" je wybijają.
Paulinka i Dieselek
Awatar użytkownika
gerda
Moderator
Posty: 1576
Rejestracja: 2011-09-21, 21:09
Lokalizacja: podlaskie

Post autor: gerda »

No,w tym roku ptaszki kosztowały mnie 4 razy po 30 kg ziarna ! :twisted: - pewnie z powodu dużej ilości śniegu.Bardzo ciekawa jest ta historia o kotach polujących na jorka :mrgreen: - jak to się odbywało ? :shock: Kiedyś miałam kotkę która goniła kilkakrotnie większego od siebie psa, ale to była taka zabawa(sąsiedzi mieli ubaw) :-)
ODPOWIEDZ