Jasne, że ugotowane mięso jest suchsze ale moim zdaniem też nie wymaga jakoś specjalnie popijania. No chyba, że to same chude mięśnie jak pierś z kury, indyka czy jakiś sznycel z szynki. To faktycznie jest ciężko zjeść ale ja czegoś takiego nie jem (z wyjątkiem sznycli na surowo). Gdy jem tłuste mięsa, nawet obrobione, z jakąś surówką na przykład to nie popijam i nie czuję takiej potrzeby.
Wszystko jest kwestią przyzwyczajenia. Zauważ, że zwierzęta roślinożerne również nie popijają, nawet gdy jedzą wyłącznie twarde, zdrewniałe części roślin.
zenia pisze:a wątróbke rybna ktos je?
Ja jem wątróbki z dorsza

. Niestety też tylko z puszki, bo nie widziałam u mnie nigdzie do dostania świeżych. Ale w tych moich puszkach jest 100% wątróbki w sosie własnym, bez dodatków, więc się aż tak bardzo nie martwię. Mam porcję wątróbki zamiast porcji tranu

.