BARF dla ludzi?

O żywieniu człowieka oraz wpływie diety i suplementów na jego zdrowie
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
dagnes
Administrator
Posty: 4844
Rejestracja: 2011-09-13, 12:28

Post autor: dagnes »

karakalek pisze:
Annazoo pisze:Czyli jemy na sucho nie pijąc w trakcie?
To kiedy się pije?
Pomiędzy posiłkami.
Dokładnie tak :-). Jeśli ktoś ma wątpliwości, to niech spróbuje znaleź zwierzę, które w naturalnych warunkach popija w trakcie jedzenia. Żaden ssak tego nie robi, a wiele zwierząt idzie do wodopoju tylko raz dziennie by uzupełnić płyny na całą dobę.

Za to człowiek "cywilizowany" wymyślił sobie taką dietę, że bez popitki trudno cokolwiek zjeść, co jest kolejną przesłanką świadczącą o jej całkowitej nienaturalności.
Aby dotrzeć do źródła, musisz iść pod prąd
Awatar użytkownika
zenia
Posty: 1134
Rejestracja: 2011-09-22, 08:19

Post autor: zenia »

a wątróbke rybna ktos je?
ja lubie ale taka z puszki,kiedys ciotka robila sama w słoikach-cudownaa :food:
czy ktos zna,ew wie jak zrobic samemu?
w necie jest kilka przepisów,ale wolałabym cos sprawdzonego
Awatar użytkownika
Annazoo
Posty: 211
Rejestracja: 2012-04-09, 12:32
Lokalizacja: Kraków

Post autor: Annazoo »

dagnes pisze: ktoś ma wątpliwości, to niech spróbuje znaleź zwierzę, które w naturalnych warunkach popija w trakcie jedzenia. Żaden ssak tego nie robi, a wiele zwierząt idzie do wodopoju tylko raz dziennie by uzupełnić płyny na całą dobę.

Za to człowiek "cywilizowany" wymyślił sobie taką dietę, że bez popitki trudno cokolwiek zjeść, co jest kolejną przesłanką świadczącą o jej całkowitej nienaturalności.
to pewnie prawda przy surowym miesie a w przypaku zwierzat dochodzi do tego krew. Ale gdy jem mieso przetworzone, jest ono suchsze o wode i plyny tkankowe. Chce mi sie pic w trakcie jedzenia. I dopoki nie przejde na surowizne - o ile to nastapi - pragnienie u mnie jest chyba czyms normalnym?
Awatar użytkownika
dagnes
Administrator
Posty: 4844
Rejestracja: 2011-09-13, 12:28

Post autor: dagnes »

Jasne, że ugotowane mięso jest suchsze ale moim zdaniem też nie wymaga jakoś specjalnie popijania. No chyba, że to same chude mięśnie jak pierś z kury, indyka czy jakiś sznycel z szynki. To faktycznie jest ciężko zjeść ale ja czegoś takiego nie jem (z wyjątkiem sznycli na surowo). Gdy jem tłuste mięsa, nawet obrobione, z jakąś surówką na przykład to nie popijam i nie czuję takiej potrzeby.
Wszystko jest kwestią przyzwyczajenia. Zauważ, że zwierzęta roślinożerne również nie popijają, nawet gdy jedzą wyłącznie twarde, zdrewniałe części roślin.
zenia pisze:a wątróbke rybna ktos je?
Ja jem wątróbki z dorsza :-). Niestety też tylko z puszki, bo nie widziałam u mnie nigdzie do dostania świeżych. Ale w tych moich puszkach jest 100% wątróbki w sosie własnym, bez dodatków, więc się aż tak bardzo nie martwię. Mam porcję wątróbki zamiast porcji tranu :-).
Aby dotrzeć do źródła, musisz iść pod prąd
Awatar użytkownika
zenia
Posty: 1134
Rejestracja: 2011-09-22, 08:19

Post autor: zenia »

u mnie na rynku jest surowa świeża wątróbka chyba z dorsza
widuje ja ,tak jak i te inne rzeczy typu mlecz lub ikra
kupie ta wątróbkę i probuje cos z nia zrobic
zobaczymy
Awatar użytkownika
Sojuz
Posty: 1432
Rejestracja: 2012-08-06, 15:57
Lokalizacja: Poznań

Post autor: Sojuz »

No to skosztowałem podrobów na surowo 8-)

Serce kurze - bardzo metaliczny smak, jakby wzmocniony smak świeżej krwi; lekko odrzuca ta kondensacja.

Wątroba indycza - zostawia gorzki posmak i jest trochę nijaka, ale można wyczuć charakterystyczny smak wątróbki (taki jak po obróbce termicznej).

Na żołądek kurzy zabrakło mi odwagi :-(

Chyba nie da rady jeść podrobów bez przyprawiania, bo same w sobie nie są ciekawe w smaku. Zapachu jako tako nie wyczułem.
Naturalne stało się sztuczne, a prawdę uznano za kłamstwo.
AgnesiRup
Posty: 36
Rejestracja: 2012-10-19, 19:16

Post autor: AgnesiRup »

Nie wiem czy to dobre miejsce ale chciała bym się podzielić z wami moim problemem który pojawił się po przejściu na dietę nisko węglowodanową( już jakieś 9 tyg). Mianowicie nie mam zupełnie łaknienia, jem co 2 dni czasem po jajku czy jogurcie, jak już konam jem trochę orzechów... ważyłam ok 51 kg przy 165cm i podobałam się sobie, teraz zbliżam się do 45 kg...nie wiem co robić :( wiem że może to być bariera psychologiczna ( byłam przez wiele lat wegetarianką) dodam że staram się jeść mięso na razie jem kurczaka z hodowli nieprzemysłowej z eco cert.
Awatar użytkownika
Annazoo
Posty: 211
Rejestracja: 2012-04-09, 12:32
Lokalizacja: Kraków

Post autor: Annazoo »

Czytałam wczoraj końcówkę Życia bez pieczywa i była mowa o przypadkach, gdy dieta ta nie służy lub powinna być pod kontrolą lekarza. Nie pamiętam dokładnie wymienionych stanów organizmu, bo akurat to przeleciałam po łebkach, ale przeczytaj ostatni rozdział tej książki.
Awatar użytkownika
zenia
Posty: 1134
Rejestracja: 2011-09-22, 08:19

Post autor: zenia »

ja tez chudnę bardzo na tym paleo
ale jem ,jem dośc często
dziwne że tak nie masz apetytu zupełnie
hhmm dziwne
Awatar użytkownika
AniaR
Posty: 447
Rejestracja: 2011-09-21, 23:17
Lokalizacja: z daleka

Post autor: AniaR »

AgnesiRup pisze:Nie wiem czy to dobre miejsce ale chciała bym się podzielić z wami moim problemem który pojawił się po przejściu na dietę nisko węglowodanową( już jakieś 9 tyg). Mianowicie nie mam zupełnie łaknienia, jem co 2 dni czasem po jajku czy jogurcie, jak już konam jem trochę orzechów... ważyłam ok 51 kg przy 165cm i podobałam się sobie, teraz zbliżam się do 45 kg...nie wiem co robić :( wiem że może to być bariera psychologiczna ( byłam przez wiele lat wegetarianką) dodam że staram się jeść mięso na razie jem kurczaka z hodowli nieprzemysłowej z eco cert.
Przyczyna moze byc bariera psychiczna, zwlaszcza ze bylas wegetarianka. Albo moze jest w tym co jesz cos nie tak. Bral laknienia nie jest czyms zdrowym i normalnym. Przedstaw swoj dzienny jadlospis - moze znajdziemy blad.
A jogurt wymienilabym na kefir - jesli juz musisz produkty mleczne.
Awatar użytkownika
Iowa
Posty: 372
Rejestracja: 2011-11-21, 19:14
Lokalizacja: Lublin

Post autor: Iowa »

W "Życiu bez pieczywa" jest fragment dokładnie na ten temat:
Po rozpoczęciu diety niskowęglowodanowej pacjenci otyli w zasadzie nie odczuwają żadnych negatywnych skutków. Zazwyczaj dopisuje im apetyt, a do tego są zadowoleni, bo chudną, mimo że jedzą dużo. Osoby nadmiernie szczupłe prawie zawsze na początku tracą od 1,5 do 3 kilogramów, później jednak przybierają na wadze. Często już po krótkim czasie tracą apetyt, a czasem rozwija się u nich wstręt do jedzenia, szczególnie mięsa. Utrzymanie ich przy diecie wymaga sporej siły przekonywania; jeśli chcą zrezygnować, powinni wiedzieć, że organizm przywyknie do małych doz węglowodanów, a wtedy czekają ich rozmaite korzyści. Pamiętaj, że przestawienie organizmu na spalanie i pożytkowanie tłuszczu poprzez ograniczenie węglowodanów przypomina odstawienie narkotyku, od którego jesteśmy uzależnieni. W końcu nastąpi powrót do zdrowia, ale droga do celu jest bardzo trudna.
W wypadku niektórych szczupłych ludzi pozostałością "czasów węglowodanowych" nie jest wcale większy apetyt (jak u otyłych), ale raczej jego brak. Dieta niskowęglowodanowa kładzie kres hiperinsulinizmowi, a to usuwa ostatnią przyczynę, dla której osoby wychudzone w ogóle jedzą: ich hipoglikemię. Ogólnie rzecz ujmując ludzie chudzi jedzą z powodu niskiego poziomu cukry we krwi, a nie dlatego, że są głodni.
Ważne, aby ludzie ci wiedzieli zawczasu, że zmiana może być trudna; dzięki temu nie będą mieli wrażenia, iż to dieta nie dla nich. W rzeczywistości bowiem skorzystają na niej nawet bardziej niż inni pacjenci. Mieliśmy do czynienia z setkami takich sytuacji: krańcowo wychudzeni ludzie zmieniali się w zadowolone, mocno zbudowane osoby o normalnej wadze.
...inexplicable catness...
Awatar użytkownika
zenia
Posty: 1134
Rejestracja: 2011-09-22, 08:19

Post autor: zenia »

no ja pitole :twisted:
czyli ja jako chuda ,schudłam jeszcze
a potem znowu przytyje :evil:

z tym glodem to fakt
nie czułam glodu nigdy jako takiego
a jeśc mi sie chciało chyba z innych powodów
Awatar użytkownika
Iowa
Posty: 372
Rejestracja: 2011-11-21, 19:14
Lokalizacja: Lublin

Post autor: Iowa »

Nie "przytyjesz" tylko "nabierzesz ciała" :twisted:
...inexplicable catness...
Awatar użytkownika
Panterowo
Posty: 199
Rejestracja: 2012-06-28, 15:03
Lokalizacja: Kraków

Post autor: Panterowo »

z tym apetytem, to dokładnie tak właśnie jest... czyli nie ma go w ogóle, a śniadania, to już w ogóle nie chca mi przejsc przez gardlo... :-(
"Czy dom bez kota - najedzonego, dopieszczonego i należycie docenionego - zasługuje w ogóle na miano domu?"
Mark Twain
Awatar użytkownika
Iowa
Posty: 372
Rejestracja: 2011-11-21, 19:14
Lokalizacja: Lublin

Post autor: Iowa »

Co do apetytu, to ja mam odwrotnie, ale ja z tych "niewychudzonych". Jedzenie sprawia mi ogromną przyjemność, szczególnie jajka na śniadanie.
Ostatnio zmieniony 1970-01-01, 01:00 przez Iowa, łącznie zmieniany 1 raz.
...inexplicable catness...
ODPOWIEDZ