Przede wszystkim chciałam powiedzieć, że super pomysłem było założenie takiej strony poświęconej zdrowemu żywieniu naszych milusińskich. I podziękować wszystkim, którzy poświęcili jej taki nakład czasu i pracy
Co do mojego małego mięsożercy - jak na wstępie czyli kocurek rasy scottish fold. Wiek - 4 miesiące + 1 tydzień
Żywe zaprzeczenie wszystkich cech przypisywanych tej rasie. Jedyne co odpowiada jej opisowi to całkowity brak agresji (przynajmniej na razie i mam nadzieję, że tak zostanie) i to, że jest strasznym pieszczochem
Młodzieniec wabi się Skipper (jakkolwiek i tak wszyscy mówią Skipuś
Kotek jest u mnie 5 tygodni i praktycznie od początku wcina surowe mięsko - w hodowli jadł również suche, ale u mnie mały szantażysta już pierwszego dnia pobytu zastrajkował jak wywęszył tatara na blacie kuchennym no i teraz siekam, mielę i mrożę mu różne barfne smakołyki
Chłopak rośnie jak na drożdżach i wygląda na to, że z czasem będzie bardzo przystojnym facetem...
No a teraz oddaję głos rzeczonemu drapieżnikowi
Wyglądam jak kocia ofiara i kupka nieszczęścia, ale to tylko pozory...

Kocie zombie - potrafię zrobić wrażenie na przeciwniku...

Uwielbiam się wspinać po ścianie z cegieł...

...i po spodniach mojej Pani (ale tutaj to zmierzam w kierunku sznurka od polara)

Suszarka do bielizny jest doskonała do ćwiczenia równowagi (szczególnie jeżeli się goni za własnym ogonem

Przewroty to już klasyka w moim wydaniu...

Grunt to się dobrze przyczaić - sukces w polowaniu murowany !!!

Mysza mi się chwilowo znudziła - co by tu jeszcze spsocić ???

Czy ktoś mnie wreszcie podrapie po brzuszku ??? Ile czasu mam jeszcze tak leżeć ???!!!

Liczę owieczki...

I na koniec - moje pierwsze chrupanie kurzęcego skrzydełka



