Problemy i choroby "stref intymnych"
- magda_enka
- Posty: 11
- Rejestracja: 2018-12-20, 18:08
Zatoki okołoodbytowe i alergia u psiaka
Chciałam się Was trochę poradzić w tym temacie. Duero jakoś od półtora roku ma problemy z gruczołami odbytowymi. Średnio co miesiąc musiałam z nim jeździć do veta na czyszczenie. Jednak zimą poprzedniego roku o dziwo nic mu nie dolegało przez jakieś 4-5 miesięcy. Pytałam veta, ale ciągle słyszałam to samo "taka uroda psa, może mniej biegał zimą, nie ma badań o tym co powoduje te problemy...". Wiosną/latem roku 2018 problemy zaczęły się ponownie jednak zaczęłam zwracać większą uwagę na to co daję psu. (Wówczas był na suchym). Eliminowałam kolejne rzeczy z diety a niedawno zdecydowałam się przejść na BARF i sprawdzić czy nie ma on alergii pokarmowych.
Podawałam mu indyka surowego i zaczęłam czuć intensywny metaliczny zapach spod ogona, zauważyłam też znikome ilości wydzieliny (przezroczysta z lekkim żółtym zabarwieniem). Vet powiedział że to "normalna wydzielina z gruczołów". I rzeczywiście byłam w szoku bo zwykle na czyszczeniu była ona już gęsta i brązowa, a teraz jasna (więc rozumuję że gruczoły były w lepszej kondycji).
Któregoś razu podałam mu kurczaka, i wyszło, że ma alergię (drapanie, czerwone plamki, czerwone uszy). Co ciekawe, 2-3 dni po tym jak mu go podałam to zaczął intensywnie interesować się tyłem i wylizywał go. Po kolejnych trzech dniach spokój.
Na podstawie tych doświadczeń powoli zbliżam się do wniosku, że to może alergia działa negatywnie na problemy z zatokami u mojego przymilasa. Oczywiście będę to sprawdzać dalej jednak ciekawa jestem co wy myślicie i czy mieliście takie przygody?
Anilina,
w innym wątku pisałaś mi, że u Twojego psa BARF nie pomógł, jednak, tak jak wyżej napisałam, nie wiem czy u mnie znacznego wpływu nie ma alergia...
Podawałam mu indyka surowego i zaczęłam czuć intensywny metaliczny zapach spod ogona, zauważyłam też znikome ilości wydzieliny (przezroczysta z lekkim żółtym zabarwieniem). Vet powiedział że to "normalna wydzielina z gruczołów". I rzeczywiście byłam w szoku bo zwykle na czyszczeniu była ona już gęsta i brązowa, a teraz jasna (więc rozumuję że gruczoły były w lepszej kondycji).
Któregoś razu podałam mu kurczaka, i wyszło, że ma alergię (drapanie, czerwone plamki, czerwone uszy). Co ciekawe, 2-3 dni po tym jak mu go podałam to zaczął intensywnie interesować się tyłem i wylizywał go. Po kolejnych trzech dniach spokój.
Na podstawie tych doświadczeń powoli zbliżam się do wniosku, że to może alergia działa negatywnie na problemy z zatokami u mojego przymilasa. Oczywiście będę to sprawdzać dalej jednak ciekawa jestem co wy myślicie i czy mieliście takie przygody?
Anilina,
w innym wątku pisałaś mi, że u Twojego psa BARF nie pomógł, jednak, tak jak wyżej napisałam, nie wiem czy u mnie znacznego wpływu nie ma alergia...
Pytanie zasadnicze - po jakim kurczaku pies miał alergię:
1. od rolnika z wolnego wybiegu
2. ekologicznego
3. z marketu z hodowli przemysłowej.
Osobiście mamy kota i nigdy pod żadnym pozorem nie dajemy mu nic z ferm przemysłowych.
Sami też jako nieco większe ssaki zrezygnowaliśmy z produkcji fermowej.
Nasz kot nie podchodzi nawet do fermowych.
My zaufaliśmy naszemu zwierzakowi.
W mięsie z ferm jest niestety wszystko począwszy do antybiotyków, sterydy i wszystko co tylko świeci.
Polecam dla kosmitów.
1. od rolnika z wolnego wybiegu
2. ekologicznego
3. z marketu z hodowli przemysłowej.
Osobiście mamy kota i nigdy pod żadnym pozorem nie dajemy mu nic z ferm przemysłowych.
Sami też jako nieco większe ssaki zrezygnowaliśmy z produkcji fermowej.
Nasz kot nie podchodzi nawet do fermowych.
My zaufaliśmy naszemu zwierzakowi.
W mięsie z ferm jest niestety wszystko począwszy do antybiotyków, sterydy i wszystko co tylko świeci.
Polecam dla kosmitów.
- magda_enka
- Posty: 11
- Rejestracja: 2018-12-20, 18:08
Artoo,
prawdopodobnie po kurczaku z hodowli przemysłowej, choć wiem że nie są one najzdrowszą opcją do wyboru to innego na próbę nie miałam...
Swoją drogą, czy wie ktoś może czy wyczuwalny co jakiś czas (raz/dwa razy dziennie) zapach z gruczołów to coś normalnego? Dwa dni temu pies mocno się lizał pod ogonem ale od wczoraj czuję ten specyficzny zapach a z kolei pies się tam nie wylizuje ani nie saneczkuje... Czyszczone zatoki miał prawie miesiąc temu, nie chcę też co chwila do veta jeździć... A kiedyś jak co miesiąc miał czyszczone to żadnego zapachu nie czułam, a teraz się on pojawił i nie wiem czy to oznaka że coś lepiej funkcjonuje?
prawdopodobnie po kurczaku z hodowli przemysłowej, choć wiem że nie są one najzdrowszą opcją do wyboru to innego na próbę nie miałam...
Swoją drogą, czy wie ktoś może czy wyczuwalny co jakiś czas (raz/dwa razy dziennie) zapach z gruczołów to coś normalnego? Dwa dni temu pies mocno się lizał pod ogonem ale od wczoraj czuję ten specyficzny zapach a z kolei pies się tam nie wylizuje ani nie saneczkuje... Czyszczone zatoki miał prawie miesiąc temu, nie chcę też co chwila do veta jeździć... A kiedyś jak co miesiąc miał czyszczone to żadnego zapachu nie czułam, a teraz się on pojawił i nie wiem czy to oznaka że coś lepiej funkcjonuje?
Zawsze możesz sama sprawdzić pod kątem:
1. czy widać czarny bądź bardzo ciemny czop?
2. czy występuje bolesność miejsca?
3. czy wydzielina jest miękka i sama wychodzi lub rozlewa się?
1 i 2 to niepokojące objawy
3. normalny objaw
Zapach jest normalnym objawem dla tych gruczołów.
Najlepiej sprawdź naocznie, a w razie wątpliwości zapytaj swojego Weta przez telefon opisując bardzo szczegółowo stan.
Możesz mailem przesłać zdjęcie do Weta.
1. czy widać czarny bądź bardzo ciemny czop?
2. czy występuje bolesność miejsca?
3. czy wydzielina jest miękka i sama wychodzi lub rozlewa się?
1 i 2 to niepokojące objawy
3. normalny objaw
Zapach jest normalnym objawem dla tych gruczołów.
Najlepiej sprawdź naocznie, a w razie wątpliwości zapytaj swojego Weta przez telefon opisując bardzo szczegółowo stan.
Możesz mailem przesłać zdjęcie do Weta.
Homo Sapiens - brzmi dumnie, a myślenie nie boli
- magda_enka
- Posty: 11
- Rejestracja: 2018-12-20, 18:08
Artoo,
zwykle jeździłam do veta jak Duero po prostu uporczywie się wylizywał i saneczkował, ale ostatnie dni nie widzę takich sygnałów, tylko ten smrodek... Ostatnio jak byłam u veta właśnie przez ten zapach to i tak mu te zatoki opróżnił choć wydzielina była raczej rzadka i przezroczysta... Teraz się zastanawiam czy to dobrze że mu wyczyścili, może po prostu sobie pracowały... Mam jeden mętlik w głowie od tych zatok, a vet jakoś nie umie mi tego wyjaśnić tak jakbym chciała
Co do objawów, to dziękuję bardzo, postaram się przyjrzeć, ale to już jutro z rana bo teraz śpi i nie chce mu pod ogon zaglądać znienacka
Chociaż nigdy nie widziałam tego "czopu", nie wiem czy rozpoznam...
zwykle jeździłam do veta jak Duero po prostu uporczywie się wylizywał i saneczkował, ale ostatnie dni nie widzę takich sygnałów, tylko ten smrodek... Ostatnio jak byłam u veta właśnie przez ten zapach to i tak mu te zatoki opróżnił choć wydzielina była raczej rzadka i przezroczysta... Teraz się zastanawiam czy to dobrze że mu wyczyścili, może po prostu sobie pracowały... Mam jeden mętlik w głowie od tych zatok, a vet jakoś nie umie mi tego wyjaśnić tak jakbym chciała
Co do objawów, to dziękuję bardzo, postaram się przyjrzeć, ale to już jutro z rana bo teraz śpi i nie chce mu pod ogon zaglądać znienacka
Chociaż nigdy nie widziałam tego "czopu", nie wiem czy rozpoznam...
Cześć
Mam pytanie, może ktoś z Was miał podobny problem i podzieli się swoim doświadczeniem.
Kotka Kokoska (7 lat) jest na BARF-ie praktycznie od małego. Jest dobrze nawodniona (do każdego posiłku dolewam wodę, w mieszance jest ok. 4% warzyw).
Niestety od niedawna (ostatnie pół roku mniej-więcej) pojawił się problem z gruczołami okołoodbytowymi. Przez 7 lat nie było z nimi absolutnie żadnych problemów. Kilka tygodni temu zrobił się ropień z jednej strony pupy koło gruczołu. Został wyleczony antybiotykiem i wszystko się zagoiło. Przy kontroli po tygodniu weterynarz stwierdził jednak, że oba gruczoły znowu są już wypełnione i ponownie je opróżnił. Powiedział, że dość szybko zbiera się w nich wydzielina.
Wydzielina była prawidłowa, nie gęsta, nie ropna.
Ze względu na historię nerkową nie podaję Kokosce kości. Kilka lat walczyliśmy z podwyższonym fosforem (obecnie jest już w normie), kreatynina od lat utrzymuje się na podobnym, nieco podwyższonym poziomie. Wapń suplementuję węglanem wapnia, z zachowaniem prawidłowego stosunku Ca:P.
Dodam jeszcze, że stolec jest zwarty i raczej twardy, ale jednocześnie dość cienki (takie "kabanosiki"). Nie ma biegunek ani miękkich kup.
Czy ktoś spotkał się z podobnym problemem?
Czy przy takiej diecie warto próbować Fibor, Fiber Activ albo innego źródła błonnika, żeby zwiększyć objętość stolca i poprawić naturalne opróżnianie gruczołów? Czy może na przykład Babkę płesznik / Psyllium? Jeśli tak, to co najlepiej się u Was sprawdziło?
A może przy prawidłowym, twardym stolcu szukalibyście przyczyny gdzie indziej? Chętnie poznam Wasze doświadczenia i pomysły
Będę bardzo wdzięczna za każdą radę. Chciałabym zrobić wszystko, żeby uniknąć kolejnych ropni i nie doprowadzić do sytuacji, w której Kokoska będzie musiała regularnie jeździć na opróżnianie gruczołów.

Kotka Kokoska (7 lat) jest na BARF-ie praktycznie od małego. Jest dobrze nawodniona (do każdego posiłku dolewam wodę, w mieszance jest ok. 4% warzyw).
Niestety od niedawna (ostatnie pół roku mniej-więcej) pojawił się problem z gruczołami okołoodbytowymi. Przez 7 lat nie było z nimi absolutnie żadnych problemów. Kilka tygodni temu zrobił się ropień z jednej strony pupy koło gruczołu. Został wyleczony antybiotykiem i wszystko się zagoiło. Przy kontroli po tygodniu weterynarz stwierdził jednak, że oba gruczoły znowu są już wypełnione i ponownie je opróżnił. Powiedział, że dość szybko zbiera się w nich wydzielina.
Wydzielina była prawidłowa, nie gęsta, nie ropna.
Ze względu na historię nerkową nie podaję Kokosce kości. Kilka lat walczyliśmy z podwyższonym fosforem (obecnie jest już w normie), kreatynina od lat utrzymuje się na podobnym, nieco podwyższonym poziomie. Wapń suplementuję węglanem wapnia, z zachowaniem prawidłowego stosunku Ca:P.
Dodam jeszcze, że stolec jest zwarty i raczej twardy, ale jednocześnie dość cienki (takie "kabanosiki"). Nie ma biegunek ani miękkich kup.
Czy ktoś spotkał się z podobnym problemem?
Czy przy takiej diecie warto próbować Fibor, Fiber Activ albo innego źródła błonnika, żeby zwiększyć objętość stolca i poprawić naturalne opróżnianie gruczołów? Czy może na przykład Babkę płesznik / Psyllium? Jeśli tak, to co najlepiej się u Was sprawdziło?
A może przy prawidłowym, twardym stolcu szukalibyście przyczyny gdzie indziej? Chętnie poznam Wasze doświadczenia i pomysły
Będę bardzo wdzięczna za każdą radę. Chciałabym zrobić wszystko, żeby uniknąć kolejnych ropni i nie doprowadzić do sytuacji, w której Kokoska będzie musiała regularnie jeździć na opróżnianie gruczołów.

-
Pieszczoch
- Posty: 677
- Rejestracja: 2016-12-22, 22:00
- Lokalizacja: Gdańsk
Ja tylko chcę opisać co mojemu 13-letniemu kocurkowi przynosi ulgę,ale,,leczę''go sama i to co tutaj piszę,to są moje osobiste doświadczenia.
Do jedzonka podaję co drugi dzień łyżeczkę z purre ugotowanej dyni(mój dodatkowo cały czas się zakłacza)
lub trochę zmielonego siemienia lnianego,to jednak ułatwia trawienie.Dodatkowo podaję enterooZoo gel.
Maczam gazik kosmetyczny w letnim roztworze soli Epsom,następnie przykładam do okolicy odbytu.Zabieg ten powtarzam cztery razy dziennie na przemian z srebrem koloidalnym.Potem smaruję maścią z jeżówki znowu na przemian maścią zawierającą ekstrakt z mahonii.
Warto zabezpieczyć okolice odbytu przed wylizywaniem,gdyż może to prowadzić do dodatkowego podrażnienia,wprowadzenia bakterii,spowolnienia gojenia.
Ja bym tutaj podała probiotyk
Do jedzonka podaję co drugi dzień łyżeczkę z purre ugotowanej dyni(mój dodatkowo cały czas się zakłacza)
lub trochę zmielonego siemienia lnianego,to jednak ułatwia trawienie.Dodatkowo podaję enterooZoo gel.
Maczam gazik kosmetyczny w letnim roztworze soli Epsom,następnie przykładam do okolicy odbytu.Zabieg ten powtarzam cztery razy dziennie na przemian z srebrem koloidalnym.Potem smaruję maścią z jeżówki znowu na przemian maścią zawierającą ekstrakt z mahonii.
Warto zabezpieczyć okolice odbytu przed wylizywaniem,gdyż może to prowadzić do dodatkowego podrażnienia,wprowadzenia bakterii,spowolnienia gojenia.
Ja bym tutaj podała probiotyk
Pieszczoch, Dziękuję za podzielenie się swoim doświadczeniem
A czy po wprowadzeniu do diety dyni, siemienia lnianego i probiotyku problem z gruczołami u Was ustąpił, czy nadal musicie je okresowo opróżniać u weterynarza?
Zastanawiam się też nad wprowadzeniem babki płesznik (0,5 g rano i 0,5 g wieczorem). Nie wiem jednak, czy to ma sens, skoro stolec jest prawidłowo uformowany – czy dodatek błonnika w tej sytuacji w ogóle coś zmieni?
Stosujemy probiotyk Vetfood Flora Balance – słyszałam, że jest dobrej jakości. Podaję go od czasu do czasu, a na co dzień dodaję do posiłków inulinę jako prebiotyk oraz błonnik.
A czy po wprowadzeniu do diety dyni, siemienia lnianego i probiotyku problem z gruczołami u Was ustąpił, czy nadal musicie je okresowo opróżniać u weterynarza?
Zastanawiam się też nad wprowadzeniem babki płesznik (0,5 g rano i 0,5 g wieczorem). Nie wiem jednak, czy to ma sens, skoro stolec jest prawidłowo uformowany – czy dodatek błonnika w tej sytuacji w ogóle coś zmieni?
Stosujemy probiotyk Vetfood Flora Balance – słyszałam, że jest dobrej jakości. Podaję go od czasu do czasu, a na co dzień dodaję do posiłków inulinę jako prebiotyk oraz błonnik.