Trawa dla kota - czyli dla psa
Mojemu Bootsowi udało się wymknąć do ogrodu bez szelek no i oczywiście był bardzo szczęśliwy ale pierwsze co zrobił to poszedł do sąsiada i najadł się trawy, było to 10 dni temu. Trawy nie zwymiotował. Przez pierwsze 4 dni czuł się bardzo dobrze i ładnie jadł, 5 dnia apetyt mu już nie dopisywał i wydawał się że go cały czas mdli. Wieczorem 5 dnia się zwymiotował na wieczór, nie było trawy ani klakow tylko porcja jedzenia z przed 4 godzin, po chwili poczuł się lepiej ale znów na zapach jedzenia poczuł się gorzej i chciał wymiotować ale nic nie wyszło. Podałam mu cerenia przez 3 dni, apetyt dość mierny ale jadł. Dodam że 5 dnia wyszła trawa w kupie. Kupa codziennie lub co drugi dzień normalna, ładna. Podawałam mu gluta z siemienia przez 6 dni. W piątek odstawiłam cerenia bo już zaczął lepiej jeść, ale w sobotę już znów apetyt miał gorszy no i się zwymiotował, było trochę klakow mała porcja jedzenia. Po paru godzinach poczuł się lepiej i apetyt mu wrócił, dziś nad ranem zrobił kupę i znów wyszła trawa, bardzo szczęśliwy wybiegł jak że sprocy z kuwety i zrobił parę kulek. Moje pytanie czy ta trawa mogła go tak w środku podrażniać i dlatego wymiotował? I czy to możliwe że jego IBD wpływa na gorsza perastyltyke i dlatego ta trawa tak długo u niego zalega? Może ktoś się zetkną z podobnym przypadkiem.
IBD zdecydowanie pogarsza perystaltykę jelit. Pogrubiałe jelita w IBD nie przesuwają sprawnie niestrawionych resztek , które prze to zbyt długo zalegają w jelitach i mogą fermentować powodując wzdęcie, brak apetytu, wymioty. Stąd większy problem z klakami i trawą u takich kotów. Moja Bibi, żre trawę i nic jej nie jest. Fuks, który ma początki IBD ma problem z kłakami i trawy nie może jeść.
- Rafał-Kociarz
- Moderator
- Posty: 155
- Rejestracja: 2020-10-02, 15:23










