Bobi i jego problemy żołądkowo- jelitowe

BARFne historie i dzienniki, zwierzenia i opowieści barferów
ODPOWIEDZ
drapad
Moderator
Posty: 395
Rejestracja: 2019-01-22, 21:07
Lokalizacja: Gillingham

Post autor: drapad »

Witaj Bobson, bardzo ci współczuję, trzymajcie się.
Sierra
Moderator
Posty: 778
Rejestracja: 2018-12-04, 09:13

Post autor: Sierra »

Bobson trzymam kciuki, żebyście trafili w te 10% i dało się wyleczyć Bobiego!
Awatar użytkownika
bobson
Moderator
Posty: 398
Rejestracja: 2018-09-10, 16:25
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: bobson »

Ewik - pisząc w wątku, że coś robię czy decyduję nigdy to nie oznaczało, że podejmuję decyzję według swojego widzimisie. Gdy konsultuje się coś z 3 weterynarzami to w końcu ostateczna decyzja zależy od właściciela. Takie trzymanie się w 100% jednego weta, to olbrzymie ryzyko. Już 2x tak Bobcio oberwał zarówno u klasycznego weta jak i homeopaty od 2 wetów polecanych na forum. Z tego co się dowiedziałem ludzie bardziej chętnie piszą o pozytywnych doświadczeniach, a o negatywnych juz nie.

Szkody to można narobić jak się konsultuje zioła z normalnymi wetami jak u nas było z boswellia dając stertę badań, że lek działa i później taki wet może to testować na innych pacjentach. Tak samo jak się nie mówi o badaniach, w których się dowiedziałem, że bardzo wysoki poziom b12 często świadczy o nowotworach wątroby, bo człowiek nie chce w takie rzeczy wierzyć, a nie spotkałem jeszcze weta, który o czymś takim wie.

Sam dałem chyba tylko enterosgel i histaminum hydrochloricum bez konsultacji, aby kot wreszcie przestał się wylizywać

Dziekuję wszystkim za wsparcie.
Sierra również bardzo współczuję straty :( jakiś trefny tydzień.

Dla zainteresowanych wstawiam video z naszej endoskopii, aby pokazać jak taki zabieg wygląda i co może w kocie siedzieć, co nie było widoczne na USG kiedy to nawet wyniki badań były w normie...

https://www.youtube.com/watch?v=sejsIMx ... GQ6XFYK__8
Ostatnio zmieniony 2020-02-26, 17:32 przez bobson, łącznie zmieniany 1 raz.
Sierra
Moderator
Posty: 778
Rejestracja: 2018-12-04, 09:13

Post autor: Sierra »

bobson pisze: Sierra również bardzo współczuję straty :( jakiś trefny tydzień.
Dziekuję...
Przyznam, że osobiście po cichu zazdroszczę Wam tych 10% :oops: . Wiem, że nie powinnam, ale wam zazdroszczę - sama dałabym wszystko za tak dużą nadzieję... Gdyby nam dano 10% szans na przeżycie to walczylibyśmy dalej nie patrząc na koszty :cry: .


Swoją drogą zastanawiam się czy urtlawrażliwość Bobiego nie jest spowodowana właśnie tym guzem? Mam nadzieję, że pozbędziecie się dziada i Bobi wreszcie będzie normalnym, zdrowym kotem :mrgreen: .
Awatar użytkownika
bobson
Moderator
Posty: 398
Rejestracja: 2018-09-10, 16:25
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: bobson »

Ultrawrażliwość kota Boba, to na pewno akumulacja wielu czynników.

Poza widocznymi zmianami, kłakiem także kwestia genetyki.
Bobi od małego już jak do nas przyjechał był nadwrażliwy na jedzenie.


Póki co tak trzymać z kciukami i pozytywna energią!
Nie dość, że mamy wyśrubowany rekord 9 dni bez wymiotów, to jeszcze nie było akcji z pęcherzem, kocur w pełnie współpracuje i radzi sobie z dziurą w pupie bez antybiotyku i trzustka nie zareagowała źle na steryd.
Sierra
Moderator
Posty: 778
Rejestracja: 2018-12-04, 09:13

Post autor: Sierra »

bobson pisze: Póki co tak trzymać z kciukami i pozytywna energią!
Nie dość, że mamy wyśrubowany rekord 9 dni bez wymiotów, to jeszcze nie było akcji z pęcherzem, kocur w pełnie współpracuje i radzi sobie z dziurą w pupie bez antybiotyku i trzustka nie zareagowała źle na steryd.
:hura: :hura: :hura:
Awatar użytkownika
bobson
Moderator
Posty: 398
Rejestracja: 2018-09-10, 16:25
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: bobson »

Moje kocisko jednak chyba nigdy nie zazna nawet trochę spokoju.

Zatoki źle opróżnione podczas zabiegu w narkozie ( gęsta wydzielina z zatok nie została usunięta i nawet nie dostaliśmy info, że ona tam zalega) - horroru z pupą ciąg dalszy - teraz już będzie bez narkozy.

Zeby jak się okazało nie zostały sprawdzone. Miał mieć RTG zębów - a tak naprawde miał RTG głowy od dołu z zupełnie niewidoczną prawą górną stroną która nas interesuje - po czyszczeniu nadal stan zapalny dziąseł i nadal nie używa prawej strony więc kolejna narkoza pewnie przed kotem
Awatar użytkownika
małga
Moderator
Posty: 893
Rejestracja: 2014-11-20, 22:03
Lokalizacja: znad morza/W-wa
Kontakt:

Post autor: małga »

Bobson, przykro mi, bo tak naprawdę jak masz to niby reklamować? Powinni powtórzyć zabiegi na swój koszt, ale stresu kota nic nie zwróci :-( Jaka to lecznica? Pytam, wiedzieć kogo unikać.
Instrukcja Obsługi Wyszukiwarki THE TRUTH IS OUT THERE
Awatar użytkownika
bobson
Moderator
Posty: 398
Rejestracja: 2018-09-10, 16:25
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: bobson »

Byliśmy poza Wawą w Grójcu. W Wawie był kłopot z terminami.

Z pupą było bezproblemowo.
Chłoniak w badaniu wykluczony.
Najwyraźniej ten "guz" to wada z jaką już się urodził.

Gdy był na sterydzie zmieniłem mu jagnięcinę na kangura i się unormował. Niestety znowu prawdopodobnie zakłaczony, bo odbija mu się (czkawka), kłaków nie ma w kuwecie, jada mniejsze porcje na raty.

Pewnie na kangura jak z wszystkim też będzie w końcu nietolerancja/alergia, ale chociaż kocio miał szczęśliwe 2 tygodnie i bardzo prawdopodobne, że dożyje kolejnego sezonu działkowego na który czeka cały rok :)
Sierra
Moderator
Posty: 778
Rejestracja: 2018-12-04, 09:13

Post autor: Sierra »

A nie mówiłam, że 10% to dużo ;-)
Awatar użytkownika
małga
Moderator
Posty: 893
Rejestracja: 2014-11-20, 22:03
Lokalizacja: znad morza/W-wa
Kontakt:

Post autor: małga »

Bobson, widzę, że bywasz ciągle na forum, co u Boba?
Instrukcja Obsługi Wyszukiwarki THE TRUTH IS OUT THERE
Awatar użytkownika
bobson
Moderator
Posty: 398
Rejestracja: 2018-09-10, 16:25
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: bobson »

dzięki

Bobi obecnie w szczycie formy ( na papierze trochę gorzej) i już na surowiźnie ponad rok! ;-)

Na strone forum zwykle wchodziłem sprawdzać głównie czy internet mi działa, stąd pewnie bywam zbyt często widoczny.
Awatar użytkownika
małga
Moderator
Posty: 893
Rejestracja: 2014-11-20, 22:03
Lokalizacja: znad morza/W-wa
Kontakt:

Post autor: małga »

Miło przeczytać tak dobre wiadomości.
Nie chcesz napisać co ostatecznie okazało się kluczem do sukcesu? Takie pozytywne zakończenie naprawdę buduje wiarę i optymizm. Cieszę się, że się udało.


p.s."ciągle" było nie w sensie "często" tylko "nadal" ;-)
Instrukcja Obsługi Wyszukiwarki THE TRUTH IS OUT THERE
Sierra
Moderator
Posty: 778
Rejestracja: 2018-12-04, 09:13

Post autor: Sierra »

Bobson bardzo się cieszę czytając o Bobim :hura: .

Popieram Małgę - pisz do nas... pisz o tym co pomogło ci w walce o zdrowie Bobika, dziel się swoją wiedzą o badaniach kotów, o przestawianiu kota na surowiźnie.

I koniecznie wklej jakąś fotkę, bo Bobik jest śliczny :oops: .
Awatar użytkownika
IzabelaW
Moderator
Posty: 999
Rejestracja: 2015-03-15, 21:13
Lokalizacja: Lublin

Post autor: IzabelaW »

bobson, ja też zachęcam do pisania, bo doświadczenia innych w opiece nad chorymi zwierzakami, zarówno te złe jak i te dobre, mogą być dużą pomocą dla innych.
ODPOWIEDZ