Na szczęście często mu się to nie zdarza.
Siatki, woliery, kotoodporne ogrodzenia posesji
Moskitier z metalową siatką używam od lat sześciu. Nie wiem jak Twoje są mocowane, bo moje tradycyjnie chyba na takie przekręcane zaczepy i efekt jest taki, że jak 6-kilogramowy kot nabierze rozpędu i wyrżnie w moskitierę (tzn. nie trafi w uchylne drzwiczki do wyjścia na balkon, bo mają takowe zamontowane, żeby mogły sobie spacerować), to wylatuje razem z moskitierą na balkon
Na szczęście często mu się to nie zdarza.
Na szczęście często mu się to nie zdarza.
Mimo, że regulamin forum to FIKCJA - Śpiewać to rzecz ludzka, miauczeć to rzecz boska...
(Zhuangzi 庄子)
My mamy moskitiery z firmy Firma Handlowa Moskit Grzegorz Moroński
To tak naprawdę kolejne gdyż po zmianie okien stare stoją w garażu.
Stare wytrzymały 2 lata.
Nowe pięknie wiszą na oknach.
Tym razem nie zakładaliśmy moskitiery na drzwi balkonowe gdyż z 2-letniego doświadczenia nie potrzebujemy tam takiej ochrony.
Nasz kot ogląda świat z okien i nie wypuszczamy go na balkon.
Balkon mamy wspólny z sąsiadem.
Początkowo maluch (5,5 KG) wieszał się na moskitierach i potrafił w nie uderzyć.
Wytrzymały i nie mieliśmy żadnych niebezpiecznych sytuacji.
To tak naprawdę kolejne gdyż po zmianie okien stare stoją w garażu.
Stare wytrzymały 2 lata.
Nowe pięknie wiszą na oknach.
Tym razem nie zakładaliśmy moskitiery na drzwi balkonowe gdyż z 2-letniego doświadczenia nie potrzebujemy tam takiej ochrony.
Nasz kot ogląda świat z okien i nie wypuszczamy go na balkon.
Balkon mamy wspólny z sąsiadem.
Początkowo maluch (5,5 KG) wieszał się na moskitierach i potrafił w nie uderzyć.
Wytrzymały i nie mieliśmy żadnych niebezpiecznych sytuacji.
Homo Sapiens - brzmi dumnie, a myślenie nie boli
No trudno mi się ustosunkować, bo moje moskitiery są już siódmy rok i poza lekkimi zadarciami od kocich pazurów (przez które niewielka muszka co najwyżej się prześliźnie) nie mają żadnych uszkodzeń.
Niestety nie pamiętam kto je robił, na pewno jakaś lokalna firma. No i są już siódmy rok
(wiosna, lato, jesień, zima bez zdejmowania) i mając na uwadze dotychczasowe użytkowanie myślę, że jeszcze drugie tyle spokojnie wytrzymają
. Przed metalowymi miałam tradycyjne moskitiery z tworzywa sztucznego, niestety poległy w oka mgnieniu w starciu z kocimi pazurami.
To co pisałam w poprzednim poście - u mnie kot wywala moskitierę, jak weźmie rozpęd. Miałam przypadki, że koty wspinały się na metalowe moskitiery i nic się nie działo (tzn. moskitiery zostawały na swoim miejscu). Nawet mam jakiś filmik nagrany, jak jaskółki siedzą na parapecie zewnętrznym a koty na wewnętrznym i jakie te ostatnie przeżywają emocje
(jeden z kotów lubuje się w whole prey, dzień w dzień ma nadzieję na schwytanie gołębi, co siadają na podpórce dachu). Moskitiery jakoś nie wywaliły.
Natomiast niestety posiadając koty (szczególnie w bloku), trzeba przewidzieć wszystkie ewentualne możliwości czynienia przez nie różnorakich dewastacji (ostatnio Tosiu notorycznie wyrywa mi ze ściany kabiny prysznicowej mocowanie deszczownicy - włazi na kabinę, a z kabiny na panel prysznicowy i wszystko wskazuje na to, że niestety będę musiała udaremnić mu te wyczyny poprzez usunięcie wieszaka na ręczniki, po którym wchodzi na kabinę).
Poza tym tak z ciekawości - sąsiad nie lubi kotów ? powiem (z autopsji, bo balkon mam przypisany do mojego mieszkania), ze przykładowo dla moich kotów, to możliwość wyjścia ciemną nocą na balkon to jest REWELACJA
(mam zamontowane drzwiczki w metalowej moskitierze, pisałam już kiedyś o tym). Może też by się trochę zintegrował... 
Niestety nie pamiętam kto je robił, na pewno jakaś lokalna firma. No i są już siódmy rok
To co pisałam w poprzednim poście - u mnie kot wywala moskitierę, jak weźmie rozpęd. Miałam przypadki, że koty wspinały się na metalowe moskitiery i nic się nie działo (tzn. moskitiery zostawały na swoim miejscu). Nawet mam jakiś filmik nagrany, jak jaskółki siedzą na parapecie zewnętrznym a koty na wewnętrznym i jakie te ostatnie przeżywają emocje
Natomiast niestety posiadając koty (szczególnie w bloku), trzeba przewidzieć wszystkie ewentualne możliwości czynienia przez nie różnorakich dewastacji (ostatnio Tosiu notorycznie wyrywa mi ze ściany kabiny prysznicowej mocowanie deszczownicy - włazi na kabinę, a z kabiny na panel prysznicowy i wszystko wskazuje na to, że niestety będę musiała udaremnić mu te wyczyny poprzez usunięcie wieszaka na ręczniki, po którym wchodzi na kabinę).
Poza tym tak z ciekawości - sąsiad nie lubi kotów ? powiem (z autopsji, bo balkon mam przypisany do mojego mieszkania), ze przykładowo dla moich kotów, to możliwość wyjścia ciemną nocą na balkon to jest REWELACJA
Mimo, że regulamin forum to FIKCJA - Śpiewać to rzecz ludzka, miauczeć to rzecz boska...
(Zhuangzi 庄子)
szyba dzieląca balkon na pół będąca wytworem PRL wyglądała tak szkaradnie, że zdecydowaliśmy ją zdemontować.
Co do sąsiada - nie pytałem jakie ma stanowisko w sprawie kota.
Na pewno nie chciałby osiatkować balkonu, a to już wystarczy by nasz kotuś nie wychodził.
Bezpieczeństwo najważniejsze.
Mamy za to dorodny wiąz przed oknami - pełny przekrój wszelkich ptaków.
Nie wiedzieliśmy wcześniej, że tak dużo odmian występuje w mieście.
Dzięki temu nasz kotuś ma ciągle zmieniający się program do oglądania i nasłuchiwania przez moskitiery w oknach.
Co do sąsiada - nie pytałem jakie ma stanowisko w sprawie kota.
Na pewno nie chciałby osiatkować balkonu, a to już wystarczy by nasz kotuś nie wychodził.
Bezpieczeństwo najważniejsze.
Mamy za to dorodny wiąz przed oknami - pełny przekrój wszelkich ptaków.
Nie wiedzieliśmy wcześniej, że tak dużo odmian występuje w mieście.
Dzięki temu nasz kotuś ma ciągle zmieniający się program do oglądania i nasłuchiwania przez moskitiery w oknach.