Mopy trzy :)

Przedstaw nam swój zwierzyniec, napisz kilka słów o sobie
Saga
Moderator
Posty: 1489
Rejestracja: 2016-08-02, 23:15

Post autor: Saga »

Drożdże to koty na ogół lubią (z małymi wyjątkami, jeśli koty są sprawne inaczej jak moje :mrgreen: ), ale z hemoglobiną to zaczynaj ostrożnie, bo różnie to bywa :-)
MatkaPasztetowa
Moderator
Posty: 10
Rejestracja: 2018-09-08, 19:51
Lokalizacja: Piaseczno

Post autor: MatkaPasztetowa »

Saga one są w ogóle inaczej. Na wiele różnych sposobów :twisted:
Żeby jeszcze wszystkie były inaczej tak samo, ale to by było za dobrze :lol:
shana55
Moderator
Posty: 5339
Rejestracja: 2012-08-07, 12:07

Post autor: shana55 »

Każdy kot inny jest... :mrgreen:
I w tym cały ich urok a że daja nam w d.... to juz inksza inkszość... :twisted: :beer:
Saga
Moderator
Posty: 1489
Rejestracja: 2016-08-02, 23:15

Post autor: Saga »

W każdym razie, tak czy siak, jeśli zachodzi podejrzenie, że koty są sprawne inaczej to lepiej na początek ostrożnie serwować suple ;-)
Awatar użytkownika
Komanka
Moderator
Posty: 663
Rejestracja: 2012-08-03, 09:23
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: Komanka »

MatkaPasztetowa, witaj! Pochłonęłam Twój powitalny wpis niczym początek sensacyjnej powieści :-D Masz ty, kobieto, dar do barwnego opisywania swojego kociego stadka. Zakładaj czem prędzej wątek-pamiętnik w dziale Barfne życie i jedziesz :)

Piękne koty, Pasztetu skradł moje serce :)

A ku pokrzepieniu serc, uwierz mi, że da się kota-fanatycznego chrupkożercę przestawić na barfa i zrobić z niego barfera pełną gębą. Wiem, co piszę! To już odległa historia i nie pierwszy raz ją opisuję, ale mój starszy kot poza chrupkami świata nie widział, a wody najpierw pił mało, a potem w ogóle przestał pić i tak mu zostało do dziś (więc teraz zawsze dostaje barfa jako zupę), później zapisywałam w notesie, które mokre karmy raczył tknąć lub do nich choćby podejść, a które omijał szerokim łukiem i te zjadał pies :) Aż zrobiłam pierwszą minimieszankę z TC Premix. I stał się cud - kot zaskoczył od pierwszego kęsa! Da się? :love:

Takich historii znajdziesz na forum dużo, więc jak my nie zwariowaliśmy, to i Tobie nie grozi, co najwyżej przybędzie Ci nieco siwych włosów, zaczniesz zgrzytać zębami i powyrzucasz do śmieci trochę jedzenia. Ale potem to już z górki :)
MatkaPasztetowa
Moderator
Posty: 10
Rejestracja: 2018-09-08, 19:51
Lokalizacja: Piaseczno

Post autor: MatkaPasztetowa »

Komanka

Dzięki :) Mam bloga na Fejsie, więc ten tego...
Śmietnik zasiliłam już całkiem pokaźnie ;) I też miałam spis karm :twisted:

Aktualizacja

Na razie, niestety, wszechświat postanowił robić mi dowcip za dowcipem :evil: Najpierw w weekend, pod moją chwilową nieobecność, Pasztetu spuchła morda. Spuchła pięknie, równo, aż kolega zaczął mieć skośne oczka, więc wet. Główne podejrzenie: osa. Już mu się odpuchło, na szczęście.

Teraz mamy u Precla najpewniej poszczepienne kalici, bo gorączka z kulawizną. Do tego brak apetytu. Spędziliśmy wczoraj upojny wieczór u weta, wróciliśmy po 23. Dzisiaj powtórka, tylko o jakiejś bardziej normalnej godzinie. Żywię głęboką nadzieję, że choróbsko szybko pójdzie precz, bo mam huk roboty i na samą myśl o dożylnych kroplówkach robi mi się słabo.

Swoją drogą - to jest czarna komedia. Tydzień temu kontrola, nie licząc przekroczenia niektórych parametrów, wszystkie trzy (a raczej cztery, bo jeszcze kot rodzinny) koty jak pączki w maśle :evil: A potem spuchnięte ryje, gorączka i, co było najmniejszym problemem, kupa w portach i pół godziny wycinania urobku. W łazience. Przy takich wrzaskach, że powinnam to była nagrać i opylić jako nagranie do horroru.
ODPOWIEDZ