Maks i Mufka :)

BARFne historie i dzienniki, zwierzenia i opowieści barferów
ODPOWIEDZ
Tufitka
Posty: 3015
Rejestracja: 2013-01-21, 13:08
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Tufitka »

Ja swoje tak podglądałam na szafie śpiące :twisted:
„Im bardziej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta.”
George Bernard Shaw
Basiek
Posty: 421
Rejestracja: 2016-06-14, 19:43
Lokalizacja: Konin

Post autor: Basiek »

Ależ ten Maksiu czyściszek się zrobił. :mrgreen: Zastanawiam się, może nową fryzurę Mufce chce wyczarować ? :mrgreen:
Na poważnie, filmik pełen pozytywnej energii, tylko pozazdrościć przyjaznych uczuć. U mnie niedawno były "męskie przepychanki". :-/
Saga
Posty: 1489
Rejestracja: 2016-08-02, 23:15

Post autor: Saga »

No nie wiem co mu się stało, widzę że to już jest rytuał. Co wieczór wchodzi na górę do Mufki, kiziu miziu i lulu razem ;-)
yoashya
Posty: 137
Rejestracja: 2011-11-16, 20:48
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: yoashya »

Tufitka pisze:A może jest w Łodzi jakiś bazarek, na którym mogłabyś taniej kupić? Ja kupuję nie w sklepie (bo w Hali Banacha to antrykot kosztuje 36 zł/kg) tylko w budach pod Halą Mirowską. Jestem już stałą klientką i czasem dostanę mały upust. Drobiowe elementy kupuję w innej budce i tam mam rabacik, np. udziec ze skórą i kością (na moją prośbę trybują mi na miejscu i kroją na paski do mielenia) w normalnej cenie jest po 13,90 lub 15,90 (chyba) ja dostaję po 10,90 zł. (na razie). Za podroby place ok. 1zł.- 1,5 zł. mniej. Wiedzą, że kupuję dla zwierząt. Sporo ludzi (hodujących zwierzęta) u nich kupuje mięso dla swoich zwierząt.
Moje koty też się tam zaopatrują oczywiście nie osobiście :) Dokładnie w tych samych budkach zapewne :)
Saga
Posty: 1489
Rejestracja: 2016-08-02, 23:15

Post autor: Saga »

No to założyłam siatki na oknach w kuchni i w pokoju. Założyłam tak, ze koty mogą wychodzić na parapet. Maks oczywiści zadowolony i korzysta chętnie z nowego wybiegu
Obrazek
Mufka trochę się boi i woli wylegiwać się w swoim korytku na parapecie wewnętrznym ;-)
Obrazek
Mieszkam przy ruchliwej ulicy i z tej strony jest większy hałas niż na balkonie, widać samochody, prawdopodobnie Mufka tego się boi. Na balkonie ulicy tak nie widać, jest ale w oddali a głównie zieleń, drzewa są na głównym planie. Ale wczoraj pod wieczór już trochę ciszej było i Mufka próbowała wychodzić :-) więc z czasem pewnie się przyzwyczai.
Obrazek
:->
Basiek
Posty: 421
Rejestracja: 2016-06-14, 19:43
Lokalizacja: Konin

Post autor: Basiek »

Maksiu bardzo zainteresowany i zaciekawiony tym co dzieje się za oknem. :mrgreen: Myślę, że Mufka wkrótce będzie stale towarzyszyć Maksiowi. :-) Jak się zachowują, gdy przelatuje jakiś ptak czy owad? Rzucają się na siatkę?
Saga
Posty: 1489
Rejestracja: 2016-08-02, 23:15

Post autor: Saga »

A gdzie tam, przecież moje koty są sprawne inaczej :mrgreen: . Owady to owszem, polują namiętnie, ale ptaszki to są tylko do oglądania :lol: . Dziś miałam pokaz na balkonie, myślałam, że padnę ;-). Miałam nalot na balkon sikoreczek - maluchy wyleciały z gniazd :-). Takie podlotki nieupierzone, znaczy upierzone od pasa w górę ;-). Malusie takie, ciekawskie, na siatce sobie wisiały, ja się bałam, że koty mi zaczną skakać na siatkę, ale gdzie tam, sobie siedziały i oglądały ptaszki a ptaszki przylatywały i oglądały koty 8-) . Nawet przez te oczka siatki przelatywały i na balkonie grasowały, wieszały się na sznurkach do bielizny a te moje wariaty tylko kulturalnie obserwowały. I tak bez jedzenia, bo to rano było, wreszcie ściągnęłam oba do kuchni żeby coś zjadły. Maks uznał, ze to dobry pomysł, w końcu lepszy wróbel w garści niż kanarek na dachu, jak dają to trzeba zjeść :-D. Mufka posmakowała ale jak usłyszała, że sikorka ją woła to dała nura na balkon. Co tam jedzenie, trzeba się zapoznać z nowymi przybyszami ;-). A Maks skorzystał i zjadł swoją porcję i Mufki, no co się ma zmarnować? ;-). No kino po prostu było. A na oknie to póki co pilnuję i wychodzą tylko pod nadzorem, ale nie rzucają się na siatkę. Gołębie przelatują ale gołębi się boją.
yoashya
Posty: 137
Rejestracja: 2011-11-16, 20:48
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: yoashya »

:hair: Nie wiedziałam, że małe sikorki z "gołymi pupami" latają :hair:
I że są w stanie przelecieć przez oczka siatki !
Ja mam balkon osiatkowany i na moje oko ptaszek nie przeleci.Mój TŻ twierdzi, że marny los tego ptaszka, któremu by się ta sztuka udała. Dałby radę tylko w jedną stronę a potem....do ptasiego raju....
Mamy natomiast jaskółki na oknie, na którym siatki nie ma-tego okna się nie otwiera tylko uchyla. Koty skaczą po szybie jak jaskółki wlatują i wylatują z gniazda, bardzo blisko to jest. Sądziłam, że jaskółki nie zniosą tego stresu-trzy łowne kociszcza tuż pod bokiem, ale widzę, że mają to w nosie (tzn w dziobie raczej), bo jak latały tak latają.
Saga
Posty: 1489
Rejestracja: 2016-08-02, 23:15

Post autor: Saga »

Te maluchy podloty jak wylatują z gniazda to mają tylko lotki i ogonki uformowane i taki drobniutki szary puszek na ciele, kolorów w ogóle nie widać a nawet skórka czasem przebija spod niego. Akurat do mnie sikorki często przylatywały, więc się dobrze przyjrzałam. Kiedyś miałam nalot na okno w kuchni, przylegały do szyby brzuszkami, łapkami na uszczelkach i widziałam, dupki prawie gołe. Tak jest pierwszego dnia po wylocie, potem piórka szybko rosną. Zresztą u ptaków to nie jest tak, że po pełnym, dorosłym upierzeniu dopiero wylatują z gniazda. Widziałaś pierwsze loty małych kaczek? Jest podobnie. Małe wróble też tak, aby tylko lotki do latania, a cała reszta z czasem wyrasta. A dzisiaj były modraszki, więc jeszcze mniejsze i spokojnie przez oczko siatki przeszły - najpierw zawisły na siatce a potem spokojnie na balkon się dostały. Droga powrotna podobna. Nie wiem jaką masz siatkę, moja to ponoć 3 na 3 cm, mała modraszka spokojnie przechodzi. To nie gołąb, który wszędzie musi przelecieć, sikorki najpierw siadają, potem kombinują jak pokonać przeszkodę :-). Na całe szczęście te moje urwisy nie polowały na nie tylko spokojnie obserwowały. W końcu jeśli Mufka może mieć firankę za przyjaciółkę, którą codziennie przed snem namiętnie wylizuje to czemu ma się nie zaprzyjaźnić z sikorką? :mrgreen:
Awatar użytkownika
Mrowiszcze
Posty: 475
Rejestracja: 2016-10-07, 22:58
Lokalizacja: Francja

Post autor: Mrowiszcze »

Saga pisze:W końcu jeśli Mufka może mieć firankę za przyjaciółkę, którą codziennie przed snem namiętnie wylizuje to czemu ma się nie zaprzyjaźnić z sikorką? :mrgreen:
Buhahahaha 😂😂😂😂😂😂😂 Twoje koty rzeczywiście są sprawne inaczej :mrgreen:
Moja Nikita to by się po 10 sekundach oblizywała, z piórem wystającym gdzieś spomiędzy zębów :shock:
Saga
Posty: 1489
Rejestracja: 2016-08-02, 23:15

Post autor: Saga »

No bo wiesz, u mnie u wielu lat ptaki zimą miały stołówkę za oknem :-). No i jak brałam koty to im zapowiedziałam: "ja za Was biorę odpowiedzialność, podpisuję umowę adopcyjną a Wy macie mi podpisać zobowiązanie, że nie będziecie ganiać za ptaszkami bo ptaszki to przyjaciele" :-D i chyba sobie wzięły to przykazanie do serca :mrgreen:
Awatar użytkownika
Mrowiszcze
Posty: 475
Rejestracja: 2016-10-07, 22:58
Lokalizacja: Francja

Post autor: Mrowiszcze »

No to masz bardzo mądre koty - bardzo dobrze rozumią po ludzkiemu :lol: :lol:
Saga
Posty: 1489
Rejestracja: 2016-08-02, 23:15

Post autor: Saga »

Bo one są takie przetłumaczone :mrgreen:
yoashya
Posty: 137
Rejestracja: 2011-11-16, 20:48
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: yoashya »

I czytate i pisate :lol: - skoro podpisały umowę adopcyjną z paragrafem o nieagresji wobec skrzydlatych. :kiss:
Saga
Posty: 1489
Rejestracja: 2016-08-02, 23:15

Post autor: Saga »

Odcisk łapki w pięciu egzemplarzach ;-)
Dziś rano znowu były sikorki, ale już więcej piórek miały, nawet kolory już przebijają :-). Tylko na głowie takie czupiradełka :mrgreen: te moje siedziały z nosami przylepionymi do szyby bo nie otworzyłam im balkonu, nie miałam czasu na pilnowanie towarzystwa. Nie mam pewności czy im do głowy coś nie strzeli.
ODPOWIEDZ